Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Migrena Nic więcej nie da się napisać o pracy lekarza. A przecież gdzieś musi w czasie i przestrzeni ducha i świata pomieścić swoje uczucia, życie uczuciowe, rodzinnie. Nigdy im nie zazdrościłem niczego poza sensem ich pracy. Ważny wiersz.

 

Za dużo miałem kontaktów szpitalnych, ze względu na członków rodziny. Obserwowałem wszystko, o czym piszesz. Za każdym razem błyskawicznie "zaprzyjaźniałem się" z personelem i procedurami. Nigdy nie rozstawałem się z nadzieję, a później z akceptacją... "ubywania i odchodzenia". Stałem się w tym mistrzem, podziwianym otwarcie przez niektórych z "magów szpitala"... 

 

Przypomniałeś mi tę rzeczywistość dla mojej osobistej refleksji. Dziękuję Ci :-)

Opublikowano

 @Migrena Ten wiersz potwornie boli, bo trafia w sam środek prawdy, której wszyscy się boimy. Przerażająca, ale jakże trafna metafora współczesnej medycyny odhumanizowanej przez tabelki, procedury i pieniądze.

Najbardziej uderza ten brak człowieka w człowieku – zarówno w pacjencie traktowanym jak wadliwy produkt, jak i w lekarzu, pod którego fartuchem nie ma już nic prócz monet. Fraza o reanimacji wznawianej po bloku reklamowym i systemie robiącym aktualizację, gdy umiera człowiek, zostaną ze mną na bardzo długo. Genialne, choć straszne pióro.

Dziękuję za te ciarki.

Opublikowano

@Migrena aż sie boję żeby Cię ta mafia nie dopadła za ten wiersz, w taki czy inny sposob...

 

A wiersz jak znalazł na dzisiejsze, pokrzywione czasy. Wszystko co najważniejsze w nim zmieściłeś/ zamieściłeś. I to w mistrzowski sposób.

 

Podrukuję i porozwieszam gdzie trzeba

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

   

 

 

Opublikowano (edytowane)

@viola arvensis

 

gdyby mnie złapali to mam jak w banku: kolonoskopię,  badanie prostaty i lewatywę.

 

od strony paszczy miałbym uczepionego gościa z wiertłem który by odgrywał scenę z "maratończyka" i wypytywał by mnie jak dustina Hofmana: "jest bezpiecznie?" 

 

 

i to wszystko bez przerywania snu.

 

miałbym się z pyszna.

 

to byłby koszmar gorszy niż agenci amerykańskiej bezpieki urządzili meksykańskim gangsterom w filmie SICARIO.

 

na szczęście do tej pory przechodziłem tylko coroczne badania okresowe.

 

bez dotykania

 

inaczej byłby im potrzebny chirurg

 

 

gdybym potrzebował pomocy to Ty i Twoje dwa granaty M67 - bezcenne

 

ale na razie jest spokojnie

 

 

 

 

 

@LessLove

 

Less

 

lubię Twoje komentarze 

 

są aromatyczne i soczyste

 

często zastanawiam się nad Twoimi słowami

 

dziękuję Ci bardzo 

 

pozdrawiam 

 

 

 

 

 

Edytowane przez Migrena (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@viola arvensis

 

 

takich słów nie powstydziłby się sam Henryk Sienkiewicz dając je Krysi Drohojowskiej aby ratowała Ketlinga

 

 

 

 

 

 

 

 

@Kamil Olszówka

 

to Ty jesteś jasną gwiazdą tego portalu

 

bardzo Ci dziękuję:)

 

 

 

 

@andrew

 

 

samo życie 

 

pozdrawiam 

 

dziękuję 

 

 

 

@Alicja_Wysocka

 

 

Alu

 

w innym świecie już żyć nie będziemy

 

jest jak jest

 

dziękuję Ci bardzo

 

letnie pozdrowienia 

 

 

 

 

 

@Poet Ka

 

dziękuję 

Edytowane przez Migrena (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Biegnę szybko po lesie bez drzew, ratując wszystko,  co jeszcze jest.   Łapczywie chwytam ostatki żywota. Każdy zamykam w bez klamki wrotach.   Chronię jak potrafię, troszczę się o każde. Za głowę się łapię, jednocześnie je miażdżę.
    • Na pewno.   Pozdrawiam.
    • "Him never stopped loving her. But the pain it cause him was too much to live with but not enough to cause him to die."   "Tragoedia Amoris Nimii"   Historia ta o człowieku bez serca, Zbyt wrażliwa dusza to jego morderca, Miłość jego granic żadnych nie znała, Przez to ocean cierpienia poznała.   Dla niej poświęcił całość swej duszy, Przyjął klątwę, cierpienie katuszy, Był gotów dla niej spalić cały świat, Złoczyńcą zostać, by ocalić swój kwiat.   Ona kłamstwem pięknym go karmiła, Jego emocjami, sercem długo się bawiła, Aż w końcu pewnego, chłodnego dnia, Zdradziła go, rozbiła serce na dwa.   Jedno, wciąż miłością do niej wypełnione, Drugie nienawiścią splamione, skrawione, Z czasem w jedno znów się złączyły, Do swej mogiły zbyt szybko toczyły.   Stracił on wszystkie swe emocje, Nadzieje, zaufanie, życie beztroskie, Okrucieństwo nowym jego panem, Zło jego jedynym, wiernym fanem.   Ideały duszy jego wraz z honorem, W pustce były, gdy został potworem. Serce swoje wyciął i zamknął na zawsze, W skrzyni utopił, zapomniał prawdę.   Serce niegdyś do miłości zdolne, Kamieniem obrosło, już nie jest wolne, A pod nim do niego kłódka powstała, Po kluczu się tylko jedna myśl ostała.   A jaka w tym jest tragedia straszliwa, W tym jak skończyła jego dusza wrażliwa? Bez serca życie staje się przeszłości cieniem, Śmierć jego jedynym wybawieniem...      
    • @m1234 można pozbyć wszystkich rzeczy , ale z serca drugiego człowieka wyrzucić się tak łatwo nie da...
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...