Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

- Popatrz. Znowu zarasta.

- Jak wszystkie chłopy. Trawa nie uznaje wdowieństwa.

 

- Przecież dopiero tydzień temu ogoliłam do zera.

- Widocznie natura nie lubi czekać.

 

- Wyszorowałam go szczotką, jak każdej niedzieli.

- Kamień ma dobrą pamięć. Ja tylko umyłam - nic nie powiedział, nigdy nie był rozmowny, teraz ma jeszcze łatwiej.


- Mój lubił być czysty.

- Umarli niczego już nie lubią. To my pamiętamy za nich.


- Przykryłam go jesionką z rudych chryzantem. Tutaj zawsze wieje.

- Żywi zawsze coś przynoszą. Umarłym nigdzie się nie spieszy. Ja swojemu narzuciłam tylko szalik z jedliny.


- Zapaliłam znicze. Znowu lśni. Jak za dawnych, narzeczeńskich dni.

- Bardziej tobie potrzebne jest to światło niż jemu.


- Pora wracać.

- Do przyszłego tygodnia!


 

Opublikowano

@hollow man

 

Bardzo dziękuję! 

A wiesz, że ten "klimat" to nie z filmu (nie widziałam go) , ale z wizyty na cmentarzu. Dwie kobiety wspominały swoich mężów, jakby oni żyli. I to było fascynujące.  Nie podsłuchiwałam, tylko rozmawiały tak głośno, że trudno było nie słyszeć. :)))  

 

Serdecznie pozdrawiam. 

Opublikowano

Witaj - trzeba dbać o groby najbliższych - ja też z małżonką odwiedzam raz w tygodniu cmentarz - 

            bo choć smutne to miejsce zawsze zawraca czas o czymś co było bliskie miłe - dziękuje

            ci za ten wiersz - 

                                                        Pzdr.zadumą.

Opublikowano

Poruszający dialog i pięknie ukazany w treści...Jest w tym tekście niezwykła prostota i prawda. Codzienne gesty – umycie nagrobka, kwiaty, zapalony znicz stają się  opowieścią miłości, która nie kończy się wraz ze śmiercią...pozdrawiam szeptem*)

Opublikowano

@Berenika97 To dla wielu staje się częścią życia, myśl, że robią coś dla zmarłego, ale też ma sens dla nich samych, regularne wyprawy, spotkania. Moja babcia tak miała, a też regularnie i bardzo chętnie chodziła do przychodni. Tam miała ulubionych lekarzy, pielęgniarki, znajomych, a ważnym celem było "zdobycie" skierowania do sanatorium. Takie wyjście było celebrowane, wybierane ubrania, a nigdy nie narzekała, że musiała długo czekać. 

Autentyzm twoich dialogów robi wrażenie. Pozdrawiam  

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...