Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Tamtego dnia wszystko wyglądało inaczej. Wszystko było takie… inne. Takie odległe i bliskie, dwa w jednym. Wiedziałem dużo, a przynajmniej tyle, że nie wiem zbyt dużo. Dużo? Nieee. Nie wiedziałem nic o niczym, o czym wiedzieć chciałem. Tamtego dnia – nie wiem jaki to był dzień (chyba jakoś w czerwcu) – wszystko było normalne i nienormalnie zarazem. Niebo było niebieskie jak migdały w głowie jakiegoś zamyślonego poetyckiego wariata, trawa i liście były zielone jak pleśń, a słońce za nielicznymi chmurami, powoli chowało się za horyzontem. Stary biało-czarny blok naprzeciwko po drugiej stronie ronda wydał się jakoś mniejszy niż wczoraj i większy niż jutro. Sekundy wydawały się być dłuższe od minut, od których to krótsze były godziny. Taki zapierdol, ledwo idzie się w tym połapać. Tamten dzień był jaśniejszy, ale – no umówmy się - nie tak jak słońce, które jak gdyby nigdy nic chowało się powoli za nielicznymi chmurami i przemieszczało się za nimi w dół pod horyzont.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...