w październiku muchy w terrarium
między szybami
wydają ostatnie tchnienie życia
jesień ma te same kolory co
wyblakłe mapy
gdzie nie ma zaznaczonych mgieł
tańczących po zmroku
piece rozpalone na zimę
naburmuszone powietrzem kaloryfery
które już spuściły z tonu
drzwi otwierają się i zamykają
to uciekają jesienne duchy
na nieoznakowaną trasę podróży
do sadu, na ulicę, hen za miasto
jeszcze dalej gdzie nikt nie widzi
do taktu melodii
Pani tańczy z Panem, Pan z Hipopotamem