Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

"Grzeszenie to Boga tworzenie"

 

Boga nosimy w sobie od pierwszego tchnienia,

nie mieszka w zimnych murach, lecz w głębi naszych dusz,

z naszych myśli i czynów, z bólu i sumienia,

powstaje jego obraz, wierny nam już.

 

Modlitwy zmawiamy, choć często bez słowa,

w codziennych decyzjach, pośród zwykłych spraw,

każdy własną ścieżkę pragnie zbudować,

i sam sobie wyznacza granice swoich praw.

 

Własne przykazania układamy po cichu,

z doświadczeń i porażek, z nadziei oraz łez,

czas uczy nas pokory, odsiewa pychę z pyłu,

odsłaniając powoli, kimś naprawdę jest.

 

Więcej cierpliwości i więcej zrozumienia,

mniej pochopnych osądów i zadawanych ran,

spokojniejsze spojrzenie rodzi czyste sumienia,

a dobro wróci zawsze, jak do ucha dzban. 

 

Z biegiem lat łagodniej mierzymy ludzkie błędy,

choć bywa, że uporem znaczymy własny los,

lepiej widzimy prawdę pośród codziennej biedy,

bo przemawia doświadczeń coraz dojrzalszy głos.

 

Stworzyliśmy Boga, by łatwiej unieść winy,

by z pokutą powracać, gdy sumienie drży,

lecz żadne rozgrzeszenie nie cofnie złej godziny,

jeśli człowiek sobą nie odmieni swoich dni.

 

Bo łatwo rzec: „wybaczono” i uciszyć trwogę,

łatwo zrzucić z serca ciężar dawnych win,

lecz najtrudniej nie zawrócić na tę samą drogę,

w którą wczoraj prowadził — własny grzech i czyn.

 

Leszek Piotr Laskowski

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Irenka z Rzekunia    Pochodzę z biednych, ale głęboko religijnych Kurpiów, z okolic Rzekunia. Było nas czworo w domu: ja, moja młodsza siostra Danka oraz dwóch braci – Mietek i Jerzyk. Nasz najstarszy brat, Irek, wpadł pod pociąg i zmarł w dzieciństwie. To po nim dostałam imię Irenka. Matka na starość uciekała z domu i próbowała dojść na piechotę pod Ostrołękę. Miała samotne życie, trudny charakter i nieprzyjemny. Taka była Bronka. Nic dodać, nic ująć.   Mietek był światowcem i ulubieńcem rodziców. Ukończył dobre studia na kierunku elektryka, realizował poważne projekty na szeroką skalę i ostatecznie wyjechał do Stanów, by pracować dla Forda.   Z kolei Jerzyk słuchał matki i chciał przejąć rodzinne włości. Kiedy jednak zakochał się w dziewczynie, matka nie poparła tego związku. Jerzyk podupadł. Gdy zabroniła mu dostarczania obowiązkowych dostaw dla komunistów ("nie ma mowy, nie jesteśmy chłopami, nie płaciliśmy nikomu danin"), kilkukrotnie został przez nich dotkliwie pobity. Była to kropla, która przelała czarę goryczy. Nie chcę rozwijać tego wątku zbyt głęboko, by nie wyrządzić sobie szkody. Lata pięćdziesiąte bis mamy także dzisiaj.   W trudnych czasach ratowało nas to, że z Danusią byłyśmy ze sobą bardzo blisko. Razem poszłyśmy do Studium Nauczycielskiego. Ja skończyłam historię, a Danka nauczanie początkowe. Życie umilały nam słodycze, bo tata pracował przez jakiś czas w fabryce czekolady.   Tak przetrwałam okres okołowojenny i założyłam rodzinę z Jerzym. Jeździliśmy od miasta do miasta na Warmii i Mazurach, walcząc jako nauczyciele z analfabetyzmem. Życie było wtedy niezwykle ciężkie. Wynajmowaliśmy izby w wiejskich chatach, początkowo bez elektryfikacji i bieżącej wody. Uczyliśmy tak, jak to pokazywano na dawnych filmach – wbrew temu, co twierdzą niektórzy zagorzali konserwatyści, nie wszystko było wtedy kłamstwem.   To były czasy naszej młodości. Chodziliśmy na ryby, jeździliśmy na motorach, a Jurek w plenerze szkicował. Z rana zabieraliśmy termos z kawą zbożową, kanapki z jajecznicą i ruszaliśmy w drogę. Dla niektórych to były znienawidzone lata pięćdziesiąte i jest w tym sporo racji, ale po co po raz kolejny lać wodę na młyn?
    • @karenka Dziękuję i równieź pozdrawiam ;)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - dziękuje serdecznie za owe piękno i subtelność - jest mi bardzo miło -                                                                                                                                        Pzdr.uśmiechem. 
    • zachód słońca pełnia księżyca zaćmienie burza po niej tęcza   dom pełen miłości zapach porannej  kawy uśmiech bliskiej osoby   cóż jeszcze trzeba by poczuć spełnienie nie żałować tego co było co jest   by na końcu drogi być szczęśliwym nie płakać tylko życiu się ukłonić  
    • @Leszek Piotr Laskowski wszystko to prawda- autentyk no i piękna, klasyczna forma chapeau bas!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...