STUDNIA
Piję wodę
Ze studni oczu
Gdzie milczy świat
Mówi blask
Patrzę
W bursztynowy żar
Ogień co nie spala
Splata dłonie
Zasypiam w fali ramion
Gdy dzień się rozbiera
Z ciężaru masek
Zostaje prawda
Oddaję oddech
Nie liczę
Ile wróci
Gdy przyjdzie sztorm
Nie szukam portu
Zasypiam w kołysaniu
Prąd zna
Imię dna
Piję wodę życia
Z ciszy po burzy
Bursztyn
Ma pęknięcia
Świeci inaczej
Gdy nikt nie patrzy