Im szybsze mam myśli
tym spokojniej chodzę
gdy bujam w obłokach
leże na podłodze
gdy świat mi dopieka
piję zimną wodę
gdy brzydnie mi życie
to dbam o urodę.
Gdy hałas mnie goni
to uciekam w ciszę
gdy ktoś mówi brednie
niczego nie słyszę
kiedy słowo boli
znieczulam milczeniem
gdy sen nie nadchodzi
uciekam w marzenie.
Gdy wkrada się proza
to wierszem rymuję
gdy coś burzy spokój
to azyl buduję
gdy deszcz srogi pada
to słońcem się śmieję
gdy smutek mnie dusi
to chwytam nadzieję.
I gdy tak pomyślę
to jestem sprzecznością
świat mnie nie pokochał
ja karmię miłością
i choć się nie spina
z wyobraźnią życie
idę swoją drogą
w niezmiennym zachwycie.
* z cyklu "Pisanie na kolanie"