Tuwim poszedł, więc i ja pójdę sobie.
Pod akacją wielką się położę.
A gdy się położę, a gdy leżeć będę
w trumnie z drewna sosnowego...
Cuda i dziwy dziać się będą.
Lecz teraz, lecz na razie wiatr rozwiewa włosy.
Szarpie, szumi i szeleści.
Na liściach gra melodię senną.
Pójdę, pójdę, bo iść muszę.
W czas zamarły szybko dążę.
A gdzie ty jesteś? - powiedz mi - o, moja!
Przecież wiesz, że za tobą tęsknię.
Powiedz mi proszę i wyszepcz wreszcie.
A gdy wyszepczesz i ja będę szeptał.
Imię twoje ukryte w sercu,
w sercu noszone i w każdym geście.
Dlaczego, więc milczysz?
Nie uciekaj, nie uciekaj!
Nie odchodź, proszę!
Wybacz mi. I pocałuj, jeszcze…
(Włodzimierz Zastawniak, 2026-06-25)