Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Patrzę na brunatną ziemię,
jeszcze nieprzekopaną,
jeszcze niezaoraną.


A tam mrówka,
sierota cholerna,
bezzębna,
z rudymi włosami,
sięgającymi pępka.


Gnojona i zeszmacona
dnia czwartego z rana.


Dnia siódmego z rana
czesze swoje czułki -
robią to wszystkie mrówki,


by dnia pierwszego
stać się pokarmem
dla mrówkojada,
darmozjada.

Opublikowano

@Mel666 W tym wszystkim zastanawia jedno. Czemu tak się dzieje? Czemu jeden zginie od ugryzienia mrówki, a drugi żyje sto lat. No i ta bezsensowność, która aż krzyczy w Twoim wierszu. Może to po to, by komuś było łatwiej, albo by zrobić miejsce drugiej mrówce. Nie wiem. Ale to pytanie pewno zostaje na długo w człowieku. Pozdrawiam. 

Opublikowano

@Mel666

I taki odwieczny

jest porządek rzeczy...

lecz gdybym nie wierzył, że oni oboje*

należą do Jednego, który wszem użycza bytu, ducha swego,

pewnie bym rozpaczał, łzy rzęsiste ronił, mrówki cześci bronił...

 

*(mrówka, mrówkożerca)

  

 

Mel, tak się cieszę, Twoim lekkim tonem i finezją. Pozdrawiam :-)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...