Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Straciłam czucie w swojej lewej dłoni,
w lewej półkuli, gdzie neuroprzekaźniki się stykają,
iskrzą, iskrzą się - na słomianym stosie się spalają,
w lewej skroni, gdzie stare, wyblakłe fotografie
pod dotknięciem ręki się rozpadają,
w metalowej klatce zakopanej pod ziemią,
gdzie nie dociera uliczne światło.

 

Co się właściwie stało?
To nie moje ciało -
kukiełka poruszana dwoma nitkami.

 

Drugoplanowa aktorka
w sztuce nienapisanej własnymi rękoma.

 

Nie czuję bólu,
nie czuję radości,
ani ciepła, ani ognia, ani złości.
Nie czuję nawet obojętności -
rola statysty przypadła mi.

 

W prawej dłoni również czucie zanika,
w prawej półkuli, gdzie magiczne sztuczki
na cyrkowej arenie się wydarzają,
w prawej skroni, gdzie z zardzewiałych doniczek
płatki śniegu spadają,
w prawej przestrzeni, gdzie w rodzinnym domu,
nie ma już śnieżnobiałych poduszek.

 

Co się właściwie stało?
Ktoś zamyka powieki.
Kurtyna opada.

 

Za rogiem, zza tekturowej zasłony,
wyszeptane moje imię.
Pusta, delikatna skorupa na zewnątrz,
wewnątrz wulkaniczna lawa - gęsta, zastygająca.

 

Kim jestem więc?
Czy jestem iskrą, która rozpali ogień bez użycia zapałek?
Czy jestem cieniem stojącym z boku, czekającym, aż zajdzie słońce, by w ogóle zniknąć?
 

Jestem pionkiem wśród pionków, 

na czarno białej szachownicy.

 

Mój ruch!

Edytowane przez Mel666 (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...