Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@hollow man

 

Zastanawiam się, czy ten wiersz to eksperyment i próba wejścia w perspektywę osoby uwięzionej w takim uproszczonym, nieco mrocznym sposobie patrzenia na świat.

Bo gdyby ten tekst traktować dosłownie, musiałabym zaprotestować, albowiem ludzkie motywacje są zbyt złożone, by wrzucać je do worka z napisem "płeć".

Zakładam jednak, że to literacka prowokacja i świadome wejście w rolę.

Ale intryguje mnie - z jakim mitem tu polemizujesz?

Opublikowano (edytowane)

@Berenika97

Bardzo zasadne pytanie, Bereniko.
Ponieważ jest to notatka z całej teorii, to - z natury rzeczy - mamy tu pewien wycinek. Bo nie sposób zgeneralizować to do tej czy innej postawy ani podciągnąć pod jedną motywację. 
I jak zostało to zauważone przez @Magdalena - parafrazując - ilu ludzi i związków, tyle tych notatek. 
Przedstawiłem trzy warianty, które mnie intrygują, bo jest szansa, że stać może za nimi historia nie wiem... z Anny Kareniny, a ze "Stu lat samotności" - to już wiemy.
Możnaby tych notatek narobić po beret.

 

Nie wydaje mi się, że z czymś polemizuję. A już w ogóle, że z mitem? No dobrze - załóżmy roboczo, że polemizowałbym. 
Z którym mitem? 

 

Uffff... Mam średni komfort tłumaczenia się z wiersza, ale zadałaś uczciwe pytanie.

Dzięki.

 

@Magdalena

Och, Ty masz taką potrzebę domknięcia, żeby był spokój, żeby  było milutko... I ja to wszystko rozumiem - w dużej części też tak mam. I do tego wysoko położony punkt poza którym tolerancja i savoir vivre przestają być standardem.

Ze wszystkim się zgadzam, włącznie z tym, że temperatura ma wpływ. Są metaanalizy pokazujące, że wzrost temperatury koreluje ze wzrostem przestępczości związanej z użyciem przemocy (bójki, przemoc domowa, zabójstwa).

Edytowane przez hollow man (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@hollow man

 

chyba najczęściej się zakochiwałam w mężczyznach niedostępnych, zimnych i nieoczywistych

prawdopodobnie podoba mi się gonienie króliczka :P

ciepłe kapcie, słodzenie po kątach i podane na tacy, to nie dla mnie

w ogóle tego nie rozumiem ani nie czuję:)

ale, w sumie, to zazdroszczę takim kobietom, które dają się posiąść i są dumnie (?) z tego, że mężczyzna nosi im torebkę, choć to jakoś, nie moje klimaty :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

No właśnie. Z moich obserwacji wynika że kobiety chętniej lgną do mężczyzn bezpośrednich, w takim sensie, że nie skrywających swoich intencji, rubasznych i, co się z tym wiąże, słownie wylewnych (co niekonieczne musi oznaczać elokwentnych). Że status społeczny i stan konta odgrywają w tych wyborach pewną rolę, to już zostało wspomniane. Prof. Lew-Starowicz nazywał to prawem dziobania, jesli się nie mylę. Kto jest wyżej w hierarchii, ten ma większe szanse na zbliżenie. Nikt nie wspomniał natomiast o tym, że rozmiar ma tutaj również pewne znaczenie. Zdecydowana większość kobiet woli mężczyz wysokich niż niskich. Prawda, drogie Panie? O innych gabarytach nie wspomnę.

Poruszyłeś ciekawy temat, ale przyznam szczerze, że bardziej wciągnęła mnie dyskusja pod tekstem niż sam tekst. Czegoś mu jeszcze brakuje.

Pozdrawiam.

 

P.S.: Większość tego, co powyżej działa też oczywiście w drugą stronę.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Przeczytałem jeszcze raz i... mówiąc szczerze, nie wiem o czym chciałeś opowiedzieć. Mógłby to być wiersz o braku (jego), ale siłą rzeczy stał się wierszem o kobietach :).

A tak na marginesie, nie wiem czy wiesz, że po rosyjsku brak (брак), to znaczy małżeństwo? Jeśli miałbym podążać w tym kierunku i byłby to świadomy zabieg, to zmieniałoby praktycznie wszystko.

 

 

A Google AI na temat braku w psychologii ewolucyjnej wypluło mi to:

 

Dobór partnera: Zarówno u ludzi, jak i wielu innych gatunków, płeć, która inwestuje w potomstwo więcej (zazwyczaj samice), wykazuje większą wybredność w doborze partnera. Wynika to m.in. z kalkulacji, czy partner zrekompensuje ewentualny brak zasobów lub ochrony w trakcie wychowywania potomstwa.

 

Nadal ciężko mi to połączyć z tekstem, którego przekaz raczej przeczy powyżsszemu. Chyba, że miała to by być polemika z tą teorią, podkreślająca pewną, powiedzmy delikatnie, niemądrość w podejmowaniu życiowych decyzji przez niektóre panie. Ale tutaj znów wrócilibyśmy do kobiet, jako głównego tematu wiersza.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Ponieważ 'braki' wziąłeś w cydzysłów, to nie jestem pewien intencji tego pytania.

Jeśli pytasz o to jak widzę Twój wiersz, to pierwsze dwa trójwersy wydają się w porządku potem jakby, nomen omen, czegoś brakowało, a następnie spada, jak kamień, trzecia zwrotka, która znacząco różni się od poprzednich zarówno formą jak i tym, co próbuje przekazać. To w sumie mogłoby działać, ale, jak sam zauważyłeś, chyba nie działa, jeśli większość czytelników nie dotarło do Twojej głównej myśli. Brakuje jakiejś jasnej wskazówki, drogowskazu do sena.

 

Jeśli, natomiast, chciałeś mnie naprowadzić tym pytaniem właśnie do tego sedna, to powiedziałbym, że we wszystkich przypadkach zabrakło Miłości, o czym wspominasz na końcu wiersza. Kobiety, które wybierają niewłaściwych mężczyz kończą, mówiąc kolokwialnie, ze złamanym sercem, ale tak samo kończą mężczyźni, którzy wybierają niewłaściwe kobiety. O tym chyba piszesz w ostatniej części wiersza. Niestety, gdy spotykają się te dwa światy, świat skrzywdzonych mężczyzn i świat skrzywdzonych kobiet, również trudno odnaleźć w nich Miłość.

 

Nie wiem czy to zbliża się choćby to autorskich intencji, ale tak jak wspomniałem powyżej, brak mi w tekście jakiejś wskazówki przekierowującej czytelnika na Twój tor myślowy i w rezultacie mamy jakby niedokończony wierszyk o kryteriach doboru naturalnego płci pięknej.

 

Powtórzę jeszcze raz, temat jest ciekawy i nośny, ale chyba ująłeś go w nieco zbyt lapidarnej formie.

Uciekanie od przegadania może czasami doprowadzić do wylania dziecka z kąpielą :).

 

Miłego popołudnia :)

Opublikowano

@Magdalena

 

Prosta

 

Przy jednej zmarło dwóch mężów stanu,

trzeciego nie zechciała, musiałby zostać

grabarzem, jednak samego siebie trudno

byłoby pogrzebać, najwidoczniej została

 

objęta klątwa, przecież dobrzy odchodzą

na początku życia, pan chyba był bardzo

ostro wstawiony, inaczej puściłby oczko

grzechu, przy kolejnej postradało zmysły

 

trzech poetów, teraz w szpitalu nie mogą

udawać czubków, wyuczyli ich - pamięci,

trzeci pisze ten wiersz dla nieszczęśliwej

i cynicznej i dla tej samotnej - bez imienia.

 

Łukasz Jasiński (marzec 2011)

 

Komentarz odautorski: nigdy nie należy utożsamiać Podmiotu Lirycznego z Autorem.

Opublikowano

@Sylwester_Lasota

 

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


 

Prawda

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

i również sięgamy tutaj podstaw psychologii ewolucyjnej. Dobrze byłoby gdyby był w stanie zasłonić mnie swoim ciałem - w przypadku ataku mamuta  

w totalnym uproszczeniu: bezpośredniość i otwartość - jak najbardziej, dojrzałość emocjonalna, poczucie bezpieczeństwa, zaradność, charyzma, poczucie humoru itd. Wiem, wiem…idealizuję sobie

 

@violetta @violetta

 

 


 

 wysportowany jaskiniowiec z tureckimi zębami - gwarancją szczęścia na całe życie

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Chcę... Ciebie pokosztować Z tajemnicą się potykać Dotykać  wargi miłością Drugie pożądaniem Bądźmy dzisiaj Jedno Rozmawiajmy długo Ile w nocy oddechu Aż po zatracenie Po kres śmierci Po narodziny   Tyle Chcę ci opowiedzieć Od zawsze - do świtu, Od teraz - do wieczności Od początku świata Ile w nas pragnienia, Modlitwy, tęsknienia Wypełnijmy je sobą, Tę chwilę stworzenia,   Jak On Jeden umiał W jedną jasną noc   Chcę… Pić wodę życia Pić bez końca Ciebie Z ust i ud, z ruczaju Z kaskady pragnienia Z tajemnicy miłości Z  tej chwili spełnienia Z  woli nieistnienia Zechciejmy umrzeć Narodzić się znowu W tę za krótką noc   Chcę… Rumienić się z Tobą Bez wstydu i winy Tyle nasze pragnienia Chcą sobie opowiedzieć O absurdzie istnienia Oddech tobie oddaję Twojego nie zwrócę Nie chcę żyć bez niego Niech będą jednym W tę za krótką noc   Chcę… Przypomnieć sobie Pokolenia Adama Poczuć smak stworzenia Które w nas pulsuje Drży na twojej skórze Na szczytach latarni Nęci  fiordem zatoki, Portem który karmi Pół-nocnego rozbitka Tej za krótkiej nocy   Chcę… Z tobą rozmawiać Słowami, których nie ma Bądźmy winni niewiedzy Takimi nas stworzył Po to nas otworzył Byśmy w jednej iskierce W duszy poniewierce Chcieli świat urodzić Poczuć się Jak On   Chcę… Ciebie smakować W wodzie oceanu I w taninach czasu W zapachu przestrzeni W tej radości raju Tak łaknę, tak ciebie Tak słodycz, sól i zaczyn Bez chwili wytchnienia Chcę w tobie tonąć W tę za krótką noc   Chciejmy Czas zatrzymać Bo kiedy świt przyjdzie Tajemnice skradnie A po śmierci nocy Z naszego spełnienia Tęsknota się narodzi Rozmawiajmy długo W pięknej pantomimie Jak człowiek potrafi Gdy kocha i pragnie         * * *  
    • @Migrena   Bardzo dziękuję!   Dziękuję za tak piękny komentarz.  "Zostań"  jako akt oporu - to dokładnie to, co chciałam powiedzieć, tylko Ty ująłeś to precyzyjniej niż ja.   Nazwałeś to trafniej niż ja - fałszywą gramatykę mroku, która każe czytać margines jako całą stronę wyroku.   Ale to nie rozpacz pisze puentę, to nie ona ma ostatnie słowo - "zostań" jest czasownikiem oporu, odmianą, która trwa od nowa.   Dziękuję  i serdecznie pozdrawiam. :) 
    • @Berenika97 Bereniko, ten fragment o rozpaczy, która nie jest autorem, a jedynie zbyt szerokim marginesem, zatrzymał mnie najmocniej. Dla mnie taka rozpacz to wręcz chodzenie nie po marginesie, tylko po parapecie – bo to jedyne miejsce poza oknem, ale tak szalenie ryzykowne... To nie jest miejsce, na którym można się bezpiecznie zatrzymać. Twój wiersz ma w sobie potężną, ocalającą siłę, a puenta o pęknięciu skorupy niesie bezcenne światło. Wybitne, głębokie pisanie. Wielkie brawa!  
    • Kto ?   Kto pisze tak pięknie, lekkim piórem,  ciekawie, z pazurem, tak pewnie   Kto ? tworzy namiętnie, pisząc i zaskakując  nowym wierszem  jego formą i rymem  nie wychodzi przed szereg dyskretnie   Kto ? pisze tak, jakby miał  zasoby natchnienia,  niewyczerpalne nie do wypalenia   nie do podrobienia  nie do zatopienia    1.08.2026 r. NatusieK97
    • @andrew   Bardzo dziękuję!  Piękna odpowiedź! Czuję w Twoich słowach tę samą walkę i to samo uparte "mimo to wierzę". Serdecznie pozdrawiam. :) @Jacek_Suchowicz   Bardzo dziękuję!  A nieraz   tory prowadzą przez ciemność, zanim znajdą peron.    Masz rację - to nie senny lot, to twarde szyny, ciężki trud, czasem pociąg staje w pół, nim dojedzie tam, gdzie ma być cud.   Dziękuję, że nie boisz się nazwać ciemność po imieniu - bo tylko prawda o tym dnie da światło w tym  cierpieniu.   Serdecznie pozdrawiam. :)    @Posem   Bardzo dziękuję! Dziękuję Ci za te słowa - to bardzo mnie poruszyło. To zdanie o marginesie było dla mnie ważne, gdy je pisałam, więc cieszę się, że tak samo zadziałało u Ciebie. A to, co piszesz o czytaniu po raz kolejny - że nadzieja przestała rzucać się w oczy, bo po prostu w niej byłeś - to chyba najpiękniejsze, co może usłyszeć autor.    Serdecznie pozdrawiam. :)    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...