Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

Sery, warzywa, owoce. Psy

wygrzebujące śmieci ze śmietnika. Martwych

grzebią. Klucze, telefon, pośpiech - stąd się biorą dzieci.

Pierwszy wers.

W drodze.

 

Eric i Valadon. Dwa fortepiany – jeden na drugim.

Gnossienne. Zaniki w głowie, 

marskość wątroby. Glosa – o nic nie prosić.

Zwłaszcza po pijaku.

 

Brik i Majakowski.

Zakaz tykania mężatek, flirtu. Z władzą.

Berryman się nawrócił. I spadł.

Z Washington Avenue Bridge.

Dobrze pisał

o śmierci.

 

Trzy trupy kubizmu. Blue,

very blue okres w moim życiu. Dwie siostry.

Grube uda dziewcząt

chudną w naszych łóżkach,

kryją się zmarszczkami. Malować grubą plamą,

zanim się rozleje. Blady afekt, THC,

resztki suki na T-shircie,

z rana

 

szkic Ropsa z okrzykiem – śniłaś mi się.

I dodatek - poszło, MM w pięty. Rym. Wieluński.  

Znudzona nim Sylvia Plath. Takt. 

Nie gubić. 

To są dopiero sny! A mnie? Śnił się fiord – 

norweski. I tamta.

 

Za wszystko przepłaciłem. Przypłaciłem.

Na marginesie -

korzystać rozsądnie z ofert, zwłaszcza weekendowych.

Ktoś wrzeszczy, że zawsze jest cokolwiek,

jakiś otwór. Wyjście. Utknął

przy porodzie.

 

W samobójczej śmierci fascynuje mnie lot.

Głupie myśli

tuż przed rozbryzgiem, wielkim PAC -

mój podpis na weducie.

 

Remontują miasto. Drogi, kamienice.

 

Most.

 

 

Edytowane przez Tyrs (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...