Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Wielu prawników twierdzi, że akt prawny jako "obraza uczuć religijnych" jest niewyobrażalnym absurdem - został wciśnięty do Kodeksu Postępowania Karnego przez Ordo Iuris i na tej samej zasadzie środowiska LGTB mają prawo wprowadzić akt prawny jako "obraza uczuć genderowskich" do Kodeksu Postępowania Karnego i to nic innego jak cenzura, a ona z kolei oznacza brak polemiki i zastój intelektualny - co do zasady unikam ludzi, którzy własną wiedzę opierają na dogmatach, ideologiach i doktrynach, jednak: nigdy nie pozwolę na to - by ktokolwiek mnie obrażał i na siłę przekonywał, iż pies jest kotem i kot jest psem, tymczasem: jakie są pańskie imiona?

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Wiesław Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@jjzielezinski

 

Teraz już pan wszystko rozumie? Dlatego użyłem argumentu "obrazy uczuć filozoficznych", chociaż: takiego aktu prawnego nie ma w Kodeksie Postępowania Karnego i zrobili ze strachu kupę w brudne majtki! I mógłbym jeszcze dodać: obrazę uczuć pogańskich, obrazę uczuć intelektualnych, obrazę uczuć erotycznych, obrazę uczuć transcendentalnych i obrazę uczuć alkoholowych! W normalnym systemie prawnym po prostu wystarczy złożyć prywatny pozew o naruszenie godności osobistej i dlatego też jestem za powołaniem Ministerstwa Wyznań Religijnych, aby sekty monoteistyczne: judaizm, chrześcijaństwo i islam nie byli ponad prawem - muszą znać miejsce w szeregu!

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Wiesław Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Łukasz Wiesław Jasiński
Wszystko zrozumiałem i muszę przyznać, że w przeważającej większości (wg mnie w ok.80%) całkowicie się ze sobą zgadzamy. Ponownie powtórzę: Szukam w tej dyskusji jak największego pola do porozumienia, a nie czepiania się o szczegóły, w których się różnimy, a które -jak domniemywam- możemy wzajemnie u siebie tolerować. W swoich rozważaniach podchodzi pan stricte naukowo do pojęcia równości względem prawa społecznego i w tym ujęciu -w mojej ocenie- de facto nie ma znaczenia jaką swoją definicją obejmie pan pojęcia: sekta, religia, ruch filozoficzny czy inne. To jest dla mnie w 100% zrozumiałe i nie zamierzam podważać pana wyboru odnośnie pańskiej -nazwijmy to standardowo- sfery duchowej, czyli w to co pan wierzy lub nie (religia). Od razu nadmienię, że w przypadku takich odchyłów w obecnym świecie jak ruchy LGBT i inne zboczenia to mamy w tej kwestii 100% porozumienia (myślimy tak samo). Myślę, że różnice między nami mogą wyniknąć w kwestii zaledwie jednej z religii (w mojej definicji) lub jak pan to nazwał "sekty", a właściwie odłamu tejże, tzn. katolicyzmu (odłam chrześcijaństwa). W mojej ocenie religia katolicka (akurat TA JEDNA z wszystkich przez pana wymienionych) i tak już jest chyba bardzo mocno pilnowana prawnie w Polsce. Dobrze by się stało gdyby pozostałe religie również były tak silnie egzekwowane w prawie jak katolicyzm. Może wówczas w polskim sejmie nie trzeba by było "gasić pożarów" w Sejmie ;) -jestem w 100% pewien, że wie pan o czym mówię. Poza tym... Niedługo przez tzw. pakt migracyjny, może nas czekać to co mają w zachodniej Europie czyli użeranie się z problemem religii islamu (bo i tak już kierowcy na polskich parkingach sygnalizują, że imigranci robią sobie prywatne meczety "pod chmurką"). Innymi słowy ja osobiście (jako katolik) odczuwam mocną dysproporcję w równowadze egzekwowania polskiego prawa dla różnych religii, pan -jak rozumiem- w ogóle odczuwa dysproporcję równowagi polskiego prawa dla różnych ruchów filozoficznych w ogóle.
Zmierzając do meritum sprawy: zarówno pan jak i ja (poza wyjątkami jak wybory do Sejmu i Senatu, wybory Prezydenta Polski) nie mamy wielkiego wpływu na realną zmianę sytuacji dotyczących normalizacji -ujętych pana definicją- "obrazy uczuć filozoficznych", choć oboje chcielibyśmy żeby było to uczciwe i należycie uporządkowane. Ja jednak poruszając temat "obrazy uczuć filozoficznych" TUTAJ NA TYM FORUM miałem jedynie na myśli fakt, że jako poeci (a sądzę, że skoro piszemy poezję mamy prawo za takich się uważać) zawsze możemy użyć łagodniejszych słów i rzecz w tym, że ja postulowałem żeby -mimo wszystko- zachować daleko idący dystans właśnie do spraw "obrazy uczuć filozoficznych" (pomimo iż wewnętrznie aż nas "skręca" ze złości). Nie twierdzę, że należy to w sobie tłamsić i nie pisać o tym w naszej poezji (lub komentarzu) w ogóle. Twierdzę po prostu, że używając odpowiednio ciętego i finezyjnego języka literackiego możemy to napisać w taki sposób, żeby zwrócić komuś uwagę BEZ BEZCZELNEGO OBRAŻANIA poprzez używanie słów dużego kalibru (słów wulgarnych lub bardzo kontrowersyjncych).
Zakładam, że jako intelektualiści jesteśmy zdolni w taki sposób zademonstrować swoje umiejętności, żeby być przykładem dla innych Polaków, a nie stać się dla nich osobami, których woleliby unikać.

Moje imiona to Jan Jarosław, ale podpisuję się przez ich inicjały, bo tak jest szybciej. W opisie mojego profilu mam jednak użyte pełną formę zarówno imion, jak i nazwiska.

Pozdrawiam serdecznie! Jan Jarosław Zieleziński

Opublikowano (edytowane)

@jjzielezinski

 

A sarkastyczna ironia jest cechą charakterystyczną dla ludzi inteligentnych, merytoryczna krytyka - samodzielnie myślących i nie lubię jak ktoś odwraca kota ogonem i proponuje mi kompromis, moim autorytetem moralnym jest ustawa zasadnicza - Konstytucja Trzeciej Rzeczypospolitej Polskiej i współpracować mogę z Panem Prezydentem Karolem Nawrockim - stanowisko i wynagrodzenie nie mają żadnego znaczenia, również pozdrawiam i dziękuję za rozmowę.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Wiesław Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Łukasz Wiesław Jasiński
Z mojej strony była to próba nawiązania dialogu (poprzez kompromis). Nie "odwracałem kota ogonem" - swoje stanowisko -w mojej ocenie- wyraziłem jasno próbując porównać pana podejście do problemu i moje. Takie próby nawiązania dialogu i wypracowanie wspólnych kompromisów to jedna z podstaw DEMOKRATYCZNEGO społeczeństwa w jakim żyjemy (pełnym indywidualistów, samodzielnie myślących - takich jak pan, czy ja).
Ja również dziękuję za rozmowę.

Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Paw z denaturem   Pewien Artur kierowca z Wrocławia  Będąc głodnym zapierniczył pawia Zjadł go razem z piórem Zapił denaturem Teraz się bólem brzucha wymawia.
    • A wiecie, że wydarzenia z roku 1956 mają znacznie większy kontekst (także odnośnie czasów obecnych)? Posłuchajcie proszę pani dr Ewy Kurek z poniższego wywiadu udzielonemu TV "Niezależny Lublin". Naprawdę warto.   Pani dr Ewa Kurek przedstawia tło sytuacyjnie po śmierci Józefa Stalina w 1953 roku, zaś w 6 minucie i 54 minucie wspomina poznański Czerwiec 1956 roku, a następnie jaki to miało wpływ na dalsze wydarzenia, które eskalowały do TEGO stopnia, że na Warszawę ruszyły ruskie wojska (Armia Czerwona stacjonująca w tzw. zamkniętych miastach w Polsce jak Borne Sulinowo) i było tak, że... POLSCY strażnicy więzienni zawarli z POLSKIMI więźniami układ o nieagresji i wspólnym bronieniu Warszawy z więziennych murów na wypadek gdyby ruscy zaczęli atakować. A dlaczego ruscy ostatecznie nie zaatakowali? W sposób doskonały tłumaczy to pani dr Kurek, którą zachęcam do wysłuchania. A gdyby ktoś nie lubiał (albo nie miał czasu na słuchanie) pani dr Ewy Kurek to podaję jeszcze nieco krótszy artykuł (link poniżej):

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Osobiście uważam, że większe rozeznanie (co, jak i dlaczego) każdy uzyska kiedy poświęci te kilka minut na obejrzenie filmu z YouTube gdzie jest to świetnie i bardzo ciekawie wytłumaczone. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • @Starzec a co jeśliby zamienić przymiotniki? Bardzo ciekawy wiersz. Trochę przypomina haiku
    • Na nic łzy  Na nic prośby    Na nic nawet groźby    Bo już dla mnie  Nie istniejesz   Nawet w snach    I nawet w swojej  Najlepszej postaci    Bo zawsze coś się zyskuje  I zawsze coś się traci     
    • Młoda Japonka z Osaki Hoduje w piwnicy robaki  W nocy je wyjmuje  Na targu handluje  Kupują je wilkołaki.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...