Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zatańcz ze mną
wisielczy taniec
mój drogi przyjacielu


drzewo życia
spogląda z tęsknotą
wyciąga kościste palce


zatańcz ze mną
wisielczy taniec
mój drogi przyjacielu


macham nogami
kręcąc się i kręcąc-
na lnianej linie


dawno nie bawiliśmy się razem
stary przyjacielu
dorosłeś


w ogrodzie stworzenia
czas działa tylko na niekorzyść,
orząc twarz smugami starości


zatańcz ze mną
wisielczy taniec
mój drogi przyjacielu


wyciągam dłoń
bym mogła zamknąć ją w swojej


chocholi taniec i swawole

 

Opublikowano

@Mel666

 

jarmark w pitsea

 

w chaosie wielu rozmów

wśród dymu o brzasku

można spotkać kuglarzy

wokół jednego kotła

 

potrzebne szczudła

piłeczki do żonglerki

zdobycz w zasięgu oka

warto jeszcze pożyć

 

dla ogrzanych stóp

zmarzniętych policzków

pieczonych jabłek

czyjejś ciepłej dłoni

Opublikowano

@Mel666

 

Ten wiersz ma ogromny ładunku emocjonalnym, w którym wyraźnie czuć echa dekadentyzmu. Metafora "drzewa życia", które "wyciąga kościste palce" odwraca tradycyjną symbolikę witalności. Przejście od dziecięcej zabawy do bolesnej starości w "ogrodzie stworzenia" to bardzo trafne ujęcie brutalności upływającego czasu. Niesamowicie bolesny jest ten proces dorastania opisany w wierszu - czas, który zamiast przynosić mądrość, jedynie "orze twarz smugami starości". Bije z niego bolesna nostalgia i zmęczenie życiem. A nawiązanie do chocholego tańca na końcu idealnie puentuje tę duszną atmosferę. Bardzo plastyczny i mroczny liryk. Świetny tekst!

Opublikowano

@Mel666 Tytul to oksymoron - wisielec nie tańczy, to nadanie mu ruchu, taki powiedźmy rytuał. Mamy tu 4 zwrotki i refren, który jest pętlą na szyji.Wiersz zaczyna sie i kończy zaproszeniem. 

 Tekst jest bogaty w symbole:

- drzewo życia - tu to co mialo dawać życie wzywa do śmierci,

- lniana lina - tu naturalna, lekka duś. Może tu trochę nadinterpretuuje już ale odczytuję, że oznaczato, iż Śmierć nie musi być ciężka. Każda zabija.

- machanie nogami kręcąc się i kręcąc- to dziecięcą zabawa, to ironia.

- dawno nie bawiliśmy się razem stary przyjacielu dorosłeś- to koniec zabawy, dorośli się nie bawią. To koniec zabawy.

 

To nie jest zwyczajny taniec. To obłęd.  Swawole to brak zasad.

Ostatnie zdanie " wyciągam dłoń bym mogła zamknąć ja w swojej" to nie prośbą o pomoc. Wiesielec zamiast prosić o pomoc więzi drugą osobę, ciągnie ją na dno.

 

To świetny,  groteskowy wiersz o destrukcji.

Może być o toksycznej miłości, nałogu lub w ogóle o szaleństwie. 

 

Pozdrawiam.🪻

Opublikowano

@Mel666 Różnie widzimy w Twoim wierszu, każdy patrzy sobą. Ja widzę wyrzut, wyrażony szyderstwem i wołanie o pomoc do Ogrodnika Ogrodu Stworzenia.

Mocny, ciekawy wiersz - u Ciebie to norma. Dziękuję za wrażenia :-)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...