Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Co to jest TIMDR?

TIMDR to model dyskretnego czasu, w którym czas nie jest linią, tylko ciągiem dyskretnych taktów (ticków), a każdy takt ma swoją fazę τ i lokalną zmianę entropii ΔS.

TIMDR nie opisuje „czasoprzestrzeni”, tylko mechanikę czasu jako struktury informacyjnej.

1. Rdzeń TIMDR (najprościej jak się da)

Czas = dyskretny operator τ(t)

Każdy krok czasu to:

τ(t)=f(ΔS(t))

Czyli czas jest funkcją lokalnej zmiany entropii, a nie odwrotnie.

ΔS(t) = przepływ informacji

Zmiana entropii jest tym, co „popycha” czas do przodu.

Λ = oś stabilizacji

Oś Λ stabilizuje kierunek przepływu czasu. Bez Λ czas byłby chaotyczny.

J = operator transformacji

Każdy proces (fizyczny, informacyjny, geometryczny) jest operatorem J działającym na τ:

τout=J(τin)

2. TIMDR w praktyce (dlaczego działa)

TIMDR jest minimalnym modelem czasu, który:

nie potrzebuje geometrii,

nie potrzebuje przestrzeni,

nie potrzebuje energii,

nie potrzebuje materii.

Wszystko wynika z:

ΔS — zmiany entropii,

τ — fazy czasu,

Λ — stabilizacji kierunku,

J — operatorów transformacji.

To jest czysta matematyka dyskretna.

3. Repozytoria powiązane z TIMDR (Twoje ekosystemy)

GIA + TIMDR (rdzeń teorii)

GIA-and-TIMDR To jest główne repo — definicje operatorów, struktura czasu, topologia.

TRM — przepływ informacji

Topological-Reduction-Model-TRM TRM opisuje jak ΔS przepływa i jak generuje τ.

FIELDCORE — geometria operatorowa

FIELDCORE Tu masz rdzeń pola operatorowego, które działa na τ i Λ.

KHIPU — sekwencje operatorów J

KHIPU To jest ciąg operatorów J zapisany w formie struktury węzłów.

probabilistic‑TIMDR — wariant probabilistyczny

probabilistic-timdr Tu masz wersję probabilistyczną τ(t).

4. Walidator — kluczowy element ekosystemu TIMDR

math-validator‑2.0

math-validator-2.0

Walidator jest ważny, bo:

sprawdza ciągłość operatorów J,

sprawdza zgodność ΔS → τ,

sprawdza poprawność transformacji Λ,

sprawdza czy sekwencje operatorów nie łamią topologii.

To jest narzędzie do testowania TIMDR, nie tylko matematyki ogólnej.

5. TIMDR — najprostsza intuicja (bez metafor)

**Czas nie płynie.

Czas jest generowany.**

Generuje go:

ΔS — zmiana entropii,

τ — faza czasu,

Λ — stabilizacja kierunku,

J — operator transformacji.

To jest model czasu bez przestrzeni. Przestrzeń pojawia się dopiero później — jako wtórny efekt operatorów J.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Edytowane przez obywatel (wyświetl historię edycji)
  • obywatel zmienił(a) tytuł na TIMDR opis dla ludzi:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @andrew dzięki serdeczne :) @Poet Ka bardzo mi miło :)
    • @beta_b Beatko bardzo Ci dziękuję za miłe słowa

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Staram się w tych moich wiersz ach przemycić odrobinę swojskości ale też niepokoju  Chyba się czasami udaje Przytulam Cię mocno
    • @Konrad Koper Mi się to wydaje mądrą przestrogą, w końcu nie wiemy co spotkamy na drugiej planecie, czy księżycu. Lepiej zawsze podchodzić do takich rzeczy z dystansem. Tak też jest w życiu, jeśli ktoś jest nieznajomy, musimy go najpierw poznać, nim mu zaufamy.  
    • "In uno corpore duo reges perpetuo bellant."   "Errare Humanum Est"   Dawno temu, to miejsce  było skrawkiem ziemskiego Edenu. Malowniczy krajobraz, skaziły cienie flag, proporców i włóczni. Końskie kopyta zryły świeżą trawę  a blaszane stopy rycerzy zgniotły opór powojów, ostów i maków. Lecz ta bitwa była  niezwykle ważna i potrzebna. Decydowała o  strategicznej pozycji hegemona. O nowym kierunku rozwoju. O życiu w dostatku  lub niewoli w kajdanach.     Umysł był tym który się bronił. Zimny, analityczny, szczegółowy  i do bólu drobiazgowy. Każda strategia. Każdy plan. Był przemyślany i doprowadzony do perfekcji. Musztra wojsk, trwała nieustannie. Bez względu na pogodę czy porę dnia. Jego wojska były znane  z okrucieństwa,  braku litości  i walki do ostatniej kropli krwi. Cyborgi a nie ludzie  o wyłączonych uczuciach. Na godłach chorągwi jazdy ich sentecja. Quidquid agis,  prudenter agas et respice finem. Każda lekkość bytu czy obyczaju, karana jest tu śmiercią. Kat jest ich ramieniem sprawiedliwości  a kostucha najbliższym przybocznym. Jest to kraj filozofów, myślicieli, mistrzów duchowych, rojalistów  i twardych, pozbawionych złudzeń osób.     Serce było agresorem. Jak zawsze. Dzikie to wojska a raczej zgraja. Zagony tubylców, wychowanych na  złotej wolności, czystym powietrzu  i życiu chwilą. Żyli w namiotach. Małych otoczonych ostrokołem wioskach gdzie jedynym panteonem  była indywidualna fantazja. Czcili bezbożne praktyki. Co dzień inna kobieta,  inna potrzeba, zachcianka. Amor vincit omnia. Tak zwykli powtarzać między sobą. Byli nieobliczalni, nieodgadnieni w czynach. Zabijali w imię miłości  i za nią gotowi byli ponieść ofiarę. Kochali ich bogowie, aniołowie, artyści i poeci. Lecieli zawsze  jak na niewidzialnych skrzydłach. Robili rzeczy wielkie acz głupie. Rozsądek był u nich karany wygnaniem. Wstrzemięźliwość pomijana milczeniem. Kochali po równo. Wino, śmiech i kobiety.     Starli się w tym miejscu. Komórki umysłu i serca. Bitwa była krwawa  i pozbawiona nawet krzty  honoru czy miłosierdzia. Dobijano rannych,  tratowano pozbawionych broni. Rozsieczono wielu dumnych bohaterów. Trwało to wiele dni i nocy. Gdy krzyki, pieśni i rozkazy ucichły. Ciała rozognione rozkładem, utworzyły doczesny kobierzec.     Nie wygrał nikt. Choć to obrońcy ponieśli dotkliwsze straty. W ramach rozejmu,  najeźdźcy wymusili na władcy umysłu, niesamowitą zniewagę. Przyjęcie do swego pałacu  najpiękniejszej córki króla serc. Umysł bronił się zaciekle. Ale musiał pojąć ją za żonę. Uległ temu koniowi trojańskiemu, wprowadzonemu zdradliwie do pałacu. I wreszcie pokochał ją tak  jak kochał swą dumę.     A to miejsce bitwy. Jak widzisz teraz jest tutaj las. Cichy i mroczny. Wyrosły tu przedziwne gatunki drzew. Niektórzy twierdzą, że wykiełkowały wprost  z ciał martwych wojowników. Ich liście ronią perłowe, słone łzy. Szmer wichru zdaje się krzykiem poległych. Kory ich pomarszczone nie czasem  a słowami miłosnych wierszy. W świetlistych koronach, połyskują złote freski. Aniołowie tańczą z mędrcami. Śmierć gra w kości z Bogiem. Nocami płoną tu błędne ogniki dusz. To pozostawieni na wieczną wartę trubadurzy. Okaleczeni, kalecy, ślepi. Snują się po dukcie jak dziki gon. Śpiewają głośno  to o miłości to znów o śmierci. Raz straszą to znów pocieszają, poetów i kochanków  którzy stracili rozum przez serce. I snują się wraz z trupą po lesie. Szukając sensu  w wiecznej, ludzkiej sprzeczności.            
    • @Poet Ka

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...