Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

W związku z tym, że dziś akurat kolejna rocznica tzw. "wolnych" (?) wyborów z dnia 8 Czerwca 1989 roku, gdzie słowo "wolnych" kojarzy mi się obecnie (osobiście) bardziej z lewackim "róbta to chceta" i zdradą ideałów gdzie "komuna upadła... na cztery łapy" niż z faktyczną i PRAWDZIWĄ wolnością, niepodległością i suwerennością Polski, mojej Ojczyzny, publikuję taki oto wiersz.
 

Wiersz ukazuje życie w cieniu przymusu i decyzji reżimu, które kształtowały człowieka i jego bliskich. Opowiada o moralnych dylematach, lojalności i zdradzie, jakie dotykały wielu Polaków w tamtych, trudnych czasach. To uniwersalna refleksja nad kruchością zaufania i konsekwencjami wyborów jednostki. Interpretację zostawiam czytelnikowi i uprzejmie proszę o mądre, merytoryczne i pełne szacunku dla drugiego człowieka komentarze. Dziękuję.

Jan Jarosław Zieleziński

------------------------------------------------------------------

"Niewinny" współpracownik
 

Smarkaczem będąc, gdy do szkoły pędziłem,
na apel ZeteMWu znienacka trafiłem.

Politruk nauczał nas tam tak zawzięcie,
machając rękami jak flaga na okręcie.

Nauk nam ładował do łbów naszych wiele,
że „nie jedną, a dwie matki ssie pokorne ciele”.

Że można być Polakiem, co to partii służy,
topiąc Polskich Patriotów w bratniej krwi kałuży.

Że Armia Czerwona to bracia Rosjanie,
a Polska niechaj Ludową się teraz ostanie.

Budujcie Polskę Ludową, co "niszczą" Niezłomni,
a partia wam tego nigdy nie zapomni!

Czy twój polski bliźni, co słów Bożych broni,
przed wielką partią naszą także cię ochroni?

A co by na to rzekła twa kochana matula?
Czy bliższa twoja, czy bliźniego koszula?

Pomny na te słowa, poszłem do ubecji,
cyrograf podpisać, by życie polepszyć.

Przeczytałem, co było na owym papierze:
zasady życia w nowej, lepszej wierze:

„Zostanę dla tej partii dielnym poucznikiem
i będę jej tajnym współpracownikiem.

A w sytuacji gdy partia wyda rozkaz,
to sprzedam własną matkę i wydam mego ojca!

Potomków wychowam ja w zdradzieckim rycie,
a partia zapłaci mi za to przeobficie.

Tak zabezpieczę swe dzieci i wnuki,
robiąc z nich możnych i ludzi „nauki”,

kolejne pokolenie by na starość nam służyć,
ramię partii wciąż żywe, gdyby mus go użyć.

Kiwając głową, gdy esbek mnie pouczał,
zapewnił, że znajdę się wśród „ludzi z klucza”,

że dnia pewnego, gdy partia upadnie,
esbecja i ja nie znajdziem się na dnie.

Tłumacząc cierpliwie, dodał mi jeszcze,
jak bardzo szerokie esbecja ma kleszcze:

„Pamiętaj — gdy zdradę będą ci zarzucać,
powiesz, że ktoś tam fałszywki podrzuca.

Zaś nasi ludzie w służbach i w Milicji,
nie dadzą nas pożreć przyszłej opozycji.

A gdy sprawa na ostrzu noża nagle się ostanie,
rząd polski rozwalim w jego nocnej zmianie!

Esbecja ma bowiem takie ambicje,
by nie osłabiać, a wzmacniać pozycję.

A jeśli i zajdzie jaka wyższa potrzeba,
to prędzej całą Polskę bylekomu odsprzeda,

niż władzę swą oddać spokojnie w pokorze,
i resztki godności zachować w honorze.

Teczki schowamy, dowody spalimy,
by w razie czego nie było w nas winy.

Nie martw się o siebie, ni o swoje donosy,
albowiem i w palestrze my mamy swe głosy.

Sąd wyda wyrok w trybie administracyjnym,
stwierdzając, że byłeś w zasadzie niewinnym,

tłumacząc twego życia zdradziecki upadek,
że bycie kapusiem to czysty przypadek.

Partia o tobie nigdy nie zapomni —
dadzą ci medal i postawią pomnik.

Lecz jeśli nas zdradzisz i być wiernym przestaniesz,
zadbamy szybciutko, że samobójcą się staniesz.”

A dalej już ubek takie miał herezje,
że głosił wprost aż niewiarygodne wizje:

„Zadbamy o wszystko, co tylko ci trzeba!
Potem, po życiu, ty trafisz do nieba!

I aby, co lepsze, cię nie ominęło...”
Tu serce ubeka wtem nagle stanęło!

Otworzył on jednak zaraz swe oczy,
zdziwiony, jak cała historia się toczy.

Nie trafił on wszak do żadnego nieba,
nie dane mu było wiecznego jeść chleba.

W kotle, we wrzątku, pływać mu zaś przyszło,
znęca się tam nad nim niejedno diablisko.

Śledczy piekielny rozpoczął karnawał,
zadając mu te same tortury, co i on zadawał.

Na koniec nawiedził mnie ubek w koszmarze,
bym prośby wysłuchał, gdy poddawał się karze,

abym ja słowami wiersza tą jego niedolę
innych żywych na ziemi ostrzegł w samą porę.


------------------------------------------------------------------

Edytowane przez jjzielezinski (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@jjzielezinski  z perspektywy lat można tak napisać. Oczywiście

Bo historia pokazała. kto kim był, kim się okazał.

Czy to było oddanie władzy, czy podzielenie się nią?

Ale wtedy powiało wolnością, czuło się ten wiatr. Ludzie chcieli w to wierzyć, bo mieli już dość.

Solidarność" zgarnęła wszystkie możliwe głosy do zdobycia.

Opublikowano (edytowane)

@Annna2
Dziękuję za komentarz.
Po pierwsze: bardzo dobrze pamiętam tamte czasy, ponieważ byłem wówczas na ukończeniu szkoły podstawowej (niestety nie miałem jeszcze prawa głosu w wyborach), więc DOSKONALE wiem jaką tematykę w tym wierszu poruszam.
Po drugie: polecam posłuchać słów z archiwum IPN'u (historia mówiona) różnych osób (tak z bardziej lewej, centrum i prawej strony politycznej), a następnie wyciągnąć wnioski. Ja twierdzę -podobnie jak pan mgr inż. Andrzej Gwiazda- że była to zdrada ideałów (delikatnie rzecz ujmując).

Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński


-----------------------

Prośba do komentujących powyższy wiersz użytkowników niniejszego Forum Literackiego:

Jeżeli ktoś z Was zna link gdzie jest dział tzw. wierszy politycznych (którego mnie nie udało się znaleźć) to BARDZO PROSZĘ o podzielenie się nim tutaj w komentarzach.

Z góry BARDZO MOCNO dziękuję.
J. J. Zieleziński


 

Edytowane przez jjzielezinski (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Marek.zak1
Jeśli już to byłem nastolatkiem, choć w świetle prawa dzieckiem. To prawda. Nie zmienia to faktów, że wiem CO SIĘ DZIAŁO i o jaką stawkę szła cała gra. Skąd możesz wiedzieć w jaki sposób uczestniczyłem czy nie? Skąd te oskarżenia? Nadepnąłem na "odcisk" może? A może prawda w oczy kole? Mnie wystarczy, że moi Rodzice byli aktywnie zaangażowani w idee "Solidarności". Wśród "Solidarności" było wielu wspaniałych ludzi jak wspomniany już przeze mnie wcześniej pan mgr inż. Andrzej Gwiazda, ale byli tam też niestety zdrajcy Polski, Polaków i tych wszystkich szczytnych idei, w których PRAWDZIWI Polacy pokładali nadzieję. Takie relatywizowanie historii jak w pana przypadku to zwykły skandal.

Nie pozdrawiam.

Opublikowano

@jjzielezinski Nawiązałem do 1989 roku, w którym miał Pan bardzo mało lat. Co do prawdziwych Polaków, nie wiem, co Pan ma na myśli, był to jeden z odłamów opozycji antykomunistycznych, czy też za prawdziwych Polaków uważa pan tych wybranych przez Pana. Tak czy inaczej, dziękuje Panu za dyskusję. 

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Panie Marku.zak1, nie będę tłumaczył panu po raz wtóry odnośnie mojego wieku i tego na ile w dorosły sposób odbierałem świat, ponieważ uważam że tylko głupkom trzeba coś dwa razy tłumaczyć. Natomiast skoro nie rozumie pan co takiego "enigmatycznego" kryje się pod -nie moją, a jedynie wspomnianą przeze mnie- definicją prawdziwego Polaka to wyjaśniam, że prawdziwy Polak to osoba, która szanuje Polskę i jest wierna jej tradycji i ideałom, które dbają o dobro wspólne Polski i Polaków, czyli o niepodległość Polski, o suwerenność Polski, i o prawdziwą wolność dla Polaków w Polsce (wolność słowa, wolność religijną, etc. - polecam zapoznać się z Konstytucją Polski - ZWŁASZCZA TĄ NIEKOMUNISTYCZNĄ z okresu dwudziestolecia międzywojennego). Wśród Polaków od czasów przyjęcia Chrztu przez Polskę wielu Polaków deklaruję wiarę w Pana Boga, więc dodatkowo, można by rzec, część tych PRAWDZIWYCH Polaków to właśnie tacy, którzy mają w swym sercu hasło: Bóg, Honor, Ojczyzna. Jeśli są naprawdę wierni tym ideałom to naprawdę nie trzeba tu wielkiej logiki i tłumaczenia KIM JEST I CZYM CECHUJE SIĘ wspomniany przeze mnie PRAWDZIWY POLAK. Zdaję sobę jednak sprawę, że wciąż istnieją twardogłowi komuniści i ich wyznawcy, którym nic do łba nie trafi i na to niestety -moim zdaniem- lekarstwa nie ma.
Wśród ugrupowania ("Solidarności" jak mniemam), o którym pan wspomniał trafiali się różni ludzi (zwłaszcza po stanie wojennym) i dochodziło do różnych nieścisłości i poróżnień wewnątrz. Czy było to zakulisowe działanie ówczesnych służb? Nie mnie to oceniać, bo to temat złożony, ale wielu Dziennikarzy jak np. pan red. Cezary "Trotyl" Gmyz, czy pan red. Witold Gadowski nie raz udowodnili co kryją archiwa IPN'u, do których przejrzenia również pana zachęcam, bo być może rozjaśni się panu nieco w głowie (mimo życiowego doświadczenia i sędziwego wieku - zakładam, że znacznie wyższego ode mnie).

Poniżej wstawiam znamienny w swoim odbiorze film z jednych ze spotkań "Solidarności" gdzie widać pewne różnice w tymże ugrupowaniu. Polecam obejrzeć cały. Wierzę, że powiąże pan fakty, które tak dobrze pan przecież zna.
 

 

Edytowane przez jjzielezinski (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...