Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

jestem psem, bronię swojego pana
codziennie ostrzę brzytwę
wpół do dziewiątej - czas na golenie
kolejny mocny zacisk szczęk

 

zabroniłeś mi wychodzić po zmroku,
mówiłeś, że to niebezpieczne
wpół do dwunastej - zobaczyłam twój cień
sunący pustą, zimną ulicą
chciałam ugryźć
pogryzłam własną rękę 

 

wpół do szóstej - kroki na schodach
merdam ogonem,

mając nadzieję, że zostawisz mnie w spokoju
przyszedłeś

 

pora na karmienie:
miska numer trzy, karma czterdzieści pięć -
następna w kolejce

 

mam nadzieję, że to nasz ostatni wspólny poranek
mogłabym udawać, że wciąż jestem twoim psem
ale wolałabym być bezpańska

 

sierść jeży mi się na karku
zaułek pachnie mrozem i strachem

 

co robiłeś po ciemku?
smycz zaciska się coraz mocniej

Edytowane przez Mel666 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@LessLove dzięki bardzo. Napisałam ten wiersz po którymś już przeczytaniu moich dwóch ulubionych książek, tj. Rok 1984 i Nowy wspaniały świat. Wracam do nich co jakiś czas, ale tamtego dnia musialam coś napisać. Chciałam żeby to był wiersz pokazujący zależność i kontrolę ale nie dosłownie w jednym aspekcie. Mam nadzieję, że to mi się udało. 

@Alicja_Wysocka dzięki bardzo i cieszę się, że mój wiersz zostaje z Toba na dłużej:)

@wiedźma dziękuję bardzo

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Opublikowano

@Mel666 potrzebowałam wytchnienia na interpretację. 

 

Tytuł jest chłodny, brzmi urzędowo. To kontrola człowieka nad człowiekiem.  
Wstęp od razu  odkrywa  zawartość.  
Uderza tu  syndrom sztokholmski - podmiot liryczny mówi " ja bronię". Brzytwa to cykliczne narzędzie przemocy. Dzień zostaje rozbity na godziny kontroli - " następna w kolejce".  

Dla mnie najmocniejszym zwrotem jest: "chciałam ugryźć / pogryzłam własną rękę".  Uderza tu agresja. Rani  siebie zamiast pana, aby uniknąć kary.  
Z kolei  "smycz zaciska się coraz mocniej" - bardzo dosłowne.  
Uderza tu także kontrola w  karmieniu. To "miska numer trzy, karma czterdzieści pięć" to  sprowadzenie człowieka do  poziomu numeru.  

Punktem przełomu jest wers " ale wolałabym być bezpańska" - przyniósł mi dopiero oddech.  
Podmiot  liryczny wybiera wolność, mimo iż smakuje  mrozem.  

Mel666, to bardzo poruszający wiersz, nie da się go czytać obojętnie. Czuć tu ciężar każdego wersu, każde słowo zostało przemyślane.  Zakończenie przynosi wolność i ulgę.  Tego życzę. 
Pozdrawiam.

Opublikowano (edytowane)

@Mel666  czuć szczerość w każdym wersie. Obrazy jak żywe.  Czasem właśnie najtrudniej jest się odważyć. 

Piszesz jak ja to nazywam " na gołej duszy ".  Wiersze niosą ciężar. Każdy ma swoją historię. Ten mnie poruszył najmocniej. 

Trzymaj się ciepło. 

Uściski.

 

Edytowane przez wiedźma (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •  

      Miłość, jako nieludzka ponad miarę ludzkości,
      gdy uświadamia ci, opróżniając aktywne zbiory,
      kosmetyką nieznanych wejść — nie ma już odwrotu.

       

      Kiedy żyły integruje prądotwórczym pierwiastkiem,
      z nie wiadomo jakiego pochodzenia — tak pomyślisz...
      Na nowy początek pozwalając półkom się obudzić.

       

      Że nadal nie wiesz — jest opór: tej coś świadczy
      w zaprogramowany umysł, ciągątą jałowości do piątki,
      aby zrozumieć prawo jazdy bez trzymanki, ostrożnie!

       

      Kontroluj prędkość, której nie liczy się kilometrem,
      bez opłat za światło płacąc więcej niż pieniądz,
      ale z pożytkiem doświadczenia dla innych w podróży.

      [...]

      Powiedz im, aby za prędko nie wybielali z oka Ziemi...

       

      ________________________________________________________

      __________________________________________________________

       

      Spis treści:

      ***Organiczny intranet

      ***Gdy młodziwo staje się siarką do draski atawizmu

      ***Kiedy dyada wraca na swoje miejsce

      ***Gniazdo

      ***Z cieśniny

      ***Jest ich więcej

      ***Jak cię piszą — nie myśl, że tak samo widzą po dziewięciu godzinach lucydności

      ***Praktyczny oniryzm — metonimia

      ***W najprostszy sposób wytłumaczę

      ***Nad morzem w Rockanje

      ***Z wyjścia na wejście

      ***Medycyna niekonwencjonalna od Enkidu — nie tylko na raka

      ***Komplet uświęcony środkami — dzięki wiedzy MTJ

      ***Wasz tajny współpracownik wciąż działa w ukryciu

      ***Korektą rzeczywistości

      ***Jest twoja moczarka kanadyjska

      ***Ren ku haiku — kokoro no me

      ***Chociaż raz

      ***Saola — jedna z siedmiu strażniczek

      ***Jak rozsypane przekaźniki tworzą inny

      ***Zwińcie klocki

      ***Do wszystkich antenatów

      ***Gdy jeden rok śmiertelnika traktujemy jako jeden dzień Boga

      ***Gdzie jest Bóg?

      ***Niezniszczalna łodyga z bezludnej wyspy wskrzesza stary mikrofon

      ***Poza kompendium wiedzy

      ***FCE

      ***Hermafrodytyzm

      ***Każdy ma swoją Victorię!

       

      Z aktywnej molekuły przypominającej kształt krzyża (świeży tekst)

       

      Edytowane przez Nefretete (wyświetl historię edycji)
  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...