Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nie umiem przestać o nim myśleć. O tej ręce – nie dłoni, nie geście, tylko ręce, jakby była osobnym stworzeniem, zrobionym z czegoś bardziej pierwotnego niż skóra i kości. Czło‑twarda. Tak ją pamiętam. Jakby była zbudowana z pracy, z uporu, z milczenia, które potrafiło ciąć powietrze na pół.

Kiedy kładł ją na moim ramieniu, świat robił się prostszy, choć nigdy nie był łatwy. To nie była czułość, którą można nazwać. To było coś w rodzaju zgody na istnienie. Jakby mówił: trzymaj się, bo ja też się trzymam. I może dlatego ta ręka wraca do mnie częściej niż jego twarz. Twarz można zapomnieć. Rękę – nigdy.

Czasem myślę, że jego serce biło właśnie tam, w tej twardości. Że to, czego nie umiał powiedzieć, przepływało przez ścięgna, przez nacisk, przez krótkie, szorstkie dotknięcia, które zostawiały ślad dłuższy niż słowa. Serce w stylu ręki. Serce, które nie znało miękkich form, ale znało kierunek.

A ja teraz noszę tę rękę w sobie jak echo. Jakby wciąż spoczywała na moim barku, choć przecież nie ma jej tu od dawna. I może właśnie dlatego nie mogę przestać o nim myśleć – bo ta ręka była pierwszą granicą świata, a jednocześnie pierwszym mostem. Twarda, a jednak prowadząca.

I kiedy próbuję go zrozumieć, wracam do tego jednego momentu: jego dłoń, mój bark, cisza między nami. I wiem, że w tej ciszy było wszystko, czego nie zdążyliśmy powiedzieć. Wszystko, co zostało.

  • 2 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Los poskąpił cudów i mocy  Pod władzą Saturna namacalnie surowy  Białko oka nabrzmiałe żyłkami  Człowiek w końcu dotarł do swych granic    Czucie się niekochanym, samotnym, przegranym...   A więc to w takie miejsca przeszłość prowadzi   To całe szalone piękno w wierszach i eksperymenty odbijające piękne i szalone życie Aż do dobitnej depresji, inercji    Czasem jeszcze się zdarza... Piękno  Zachwyt Studium osobnych, rzadkich przypadków    Teraz interesuje mnie Dobro Nie chcę zboczyć ze srogiej drogi  Karma wyjaśnia te szarpiące się losy  Widma Głosy    Mgła - piękna metafora iluzji    Wszystko się zaczęło od Piękna i Iluzji Taki był początek świata  Wymawiałem wtedy marzenia Podczas gdy rozgrywał się dramat    Pauza    Dramat istnienia dusz nazbyt swobodnych  Dusz przypominających podziemnego człowieka  W których gra melodia straty       
    • @Ajar41 Zuzanna w kurorcie w Sopocie Chce płacic w dolarach i złocie  Choć jest wielka dama Pierze majtki sama I wiesza je na każdym płocie.                      
    • Wyruszyły we trzy: Największa Marija Najśmiglejsza Pinta Najdzielniejsza Niña   Hej, hej, jak długi rejs Zbiega i znów się wspina Na stromej fali grzbiet Z piaszczystych wzgórz "Dziewczyna"   Zdobędą Nowy Świat Rozbije się Maria Gdzieś zaginie Pinta Sławna będzie Niña   Rei Lavrador, twój las Szkutnicy zaprzedali "Dziewczyna" czesze lok W lusterku morskiej fali   Karaka Marija Karawela Pinta Najszczęśliwsza Niña Z piaszczystych wzgórz te trzy     Rej Lavrador – Król Rolnik (Dionizy I) obsadził wybrzeża Portugalii lasami, z których drewno wykorzystywano do budowy statków morskich w dobie wielkich odkryć. "Santa María", "Pinta", "Niña" ("Dziewczyna") – uczestniczki pierwszej wyprawy Kolumba.  
    • Na co mi Twoje łzy    I sny    I wszystkie  Smutki świata    One nie przyniosą  Ukojenia    Ani nie zagłuszą Sumienia    Odejdę bez pośpiechu  Jeszcze tej nocy 
    • @kasia652 poruszający wiersz...
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...