Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Pewien miłujący 

Był bardzo cierpiący,

Podszedł do niego człon

Powiedział mu: Idź pan na złom

 

Ten miłujący poczuł ból,

umarł, wtulił się szul (koszula)

I powiedział mu z całej pizdy:

spierdalaj luju wpierdalać glizdy,

 

Dodał jeszcze srogo,

że nienawiśc jednak musi mieć się błogo,

rzekł mu w duchu: "jestem gwiazdą jutrzenki,

bogiem, wielkim architektem, synem świętej panienki"

 

"Jam Apollo, jam wasz zbawienie,

intelektem obsypie was darami,

byście nie musieli myśleć nad innymi rzeczami,

ja wam z życia wezmę utrapienie"

 

Człon się ukłonił, ukłękł, głupotę odsłonił,

własnymi myślami siebie nie dogonił,

zassał swoje uczucia,

jak ślinę z papucia

 

NIsko leci jego głowa,

już zdechły jego słowa,

już tli się w nim życie,

i go może szukać w odbycie.

 

Bez uczuć, bez myśli, emocji,

nie dostał do wieczności promocji,

Zdał sprawe ze swojego złoju,

Lecz nienawiść trwa w spokoju

 

Odszedł Apollo, przebrał się w ciemną marynarkę,

Stanął przy lustrze znowu,

Lecz teraz przeskoczy, 

do śmierci grzeszników chowu.

 

 

 

Opublikowano

Skoro sens jest „między wierszami”, to proszę wskazać które wiersze i jaki sens.

Nie pytam złośliwie — po prostu chcę zrozumieć, co autor miał na myśli, bo na razie widzę tylko deklarację o głębi, bez samej głębi.

Jeśli tekst ma znaczenie, to da się je wyrazić jednym, dwoma zdaniami.

Proszę spróbować — to będzie najprostszy test, czy ta głębia faktycznie tam jest.

Opublikowano

@obywatel Głębię należy dostrzec i jest to często kwestia ciężkiej pracy intelektualnej, ja natomiast nie będę brał na swoje ramiona narzuconej mi odpowiedzialności, by tłumaczyć, w kontekście kontaktu z osobą oceniającą dzieło po łbach, tego co zostało wypracowane na kanwie wieloletnich doświadczeń.

 

Jeżeli natomiast moja deklaracja uznana zostaje za nieprawdziwą (a jest to bariera nieprzekraczalna), nonsensem jest deklarowanie czegokolwiek dalej, bowiem godzi to w moją wiarygodność a tym samym wszelką celowość dalszej konwersacji. W taki sposób rozmawiał nie będę. Nie będę także kompromitował swojego talentu artystycznego oraz pracy poprzez podawane właściwej interpretacji. Nie będę udzielał żadnych wskazówek, nie mam zamiaru już więcej z Panem rozmawiać. Żegnam.

Opublikowano

@Duch7millenium  pycha zawsze kroczy przed upadkiem.

Szczęśliwy ten, kto ma dom, szczęśliwe życie.

Biedańsk rozrasta się.

I nigdy nie wiadomo kiedy można do niego trafić.

A miasto biedy ma takie ulice: samotność, choroba, znieczulica.

 

Ciekawy wiersz bardzo

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Masz spędzać czas dany Ci na Ziemi na poszukiwaniu wrażeń, bo gdy Ci gry specjalnie psują, znajdź sobie lepszą zabawę Po co fabuła i to popsuta, są przecież batyl rojale, przyzwyczajony będziesz do stresu, po trupach do wygranej   Kiedy popsuli Ci batyl rojale, włączyli Ci Skłid Gejm, byś powtarzał, jak system szepcze „zabijać w realu chcę”   Kiedy mówisz, że jesteś wolny, to szlachta śmieje,się dzwoneczkami popularności manipulują Cię   Najpierw stworzyli bajki o wirusach, apokalipsach, igrzyskach śmierci, byś przyzwyczajał się do nowego i nic nie zrobił już bez ich sieci Masz grać w gry, oglądać strimy, nie czytać książek – zły Karol Wielki, Wifi załącza się w trzy minuty, więc robisz miny, nie wyłączasz fal więcej   Masz powtarzać: podatek cukrowy jest zły, a Wyklęci są wielcy, masz nienawidzić dziedziców zbrodni, a podczas świąt przed nimi klęczeć Masz być wszystkim, a przez to nikim, zapomnieć o najważniejszym, wkładać mejkapy, barber, siłownia, udawać, że jesteś piękny Rozmawiać o tym, co popularne Broń Boże, nie o sercu czy duszy Jest gra, są kijki, rower, zasiłek – dziw, że się jeszcze nie dusisz Żarcie, spalanie i oglądanie, rozmowy o tym, co w telewizji, ach, zapomniałem, przez te reklamy już nie oglądasz, czytając leady Nie klikasz w artykuł, żeby doczytać Nie szukasz drugiej strony Głupiejesz tak jak w średniowieczu po Grecji na zawsze straconej   I tak to koło czasu się kręci, szykują znów ciemne wieki, szlachta się cieszy, znów większość ciemna, pa, dziewiętnaste stulecie, kiedy tak wiele wspólnie stworzyliśmy, sny o równości i bez pieniądza, którym nas świnie szlacheckie dzielą, byśmy w M3 nie widzieli słońca   Masz marzyć wciąż o pracy strimera, która jest tylko dla szlachty W realnym życiu nic się nie starasz, zasiłek opłaci obrazki Maszyny wszystko zrobią za ciebie Pani sprzedawca się burzy, że ktoś chce coś zakupić u niej, a nie wybiera na kartę maszyny Pani ta zaraz straci swą pracę, lecz co jej karzą, to robi, w przyszłości już nie rozróżnisz, czy to człowiek, czy robot   Oj, ten Ej, Aj już dzisiaj jest mądrzejszy od wielu ludzi, którzy marzą o batyl rojalach – za późno, by ich obudzić Obrzydliwi Rzymianie znów siądą w lożach i będą głośno się śmiać, jak mordujemy się dla zabawy, bawi ich wciąż nasz strach Podniosą cenę za zdrową żywność, by stać Cię było tylko na chemię, no bo ich sieć musisz opłacić i sześć abonamentów, to twoje brzemię   I, niestety, znów kona mądrość, lecz ty stwórz swój batyl rojal, niech przeciwnikiem twym będziesz ty, twoje lenistwo, przed śmiercią żal, że tyle mogłem, a nie zrobiłem, że tyle czasu biernie straciłem, zamiast po szczeblach drabin się wspinać i więcej nie pić, by zapominać   Żyj! Na przekór wszystkim Nie bujaj się w chórze hien, gdyż zapamiętaj, że zamiast Ciebie, będzie się krztusił tylko twój cień Chyba, że chcesz, jak nie ma Cię, szkoda, człowieku, lecz żegnam Cię   I najsmutniejsze, że zanim coś powiesz, niestety, znam twoje słowa Chciałbym być kiedyś znów zaskoczony dobrocią płynącą z serca, lecz to się nie dzieje i rzadko działo, jakbyśmy daleko byli od Raju i wciąż się w kole Piekła ruszali, do kolejnej wojny się przyzwyczajali i znów swe polis tak porzucali, na wieś po Edykcie się znów udawali, skłóceni od siebie się oddalali jak w postapo, co je oglądaliśmy   Przyzwyczajeni do zła, które wciąż powtarzamy, żegnaj, człowieku, gdyż resztki dobra chcę w swym bi ar chociaż ocalić
    • @Charismafilos Na pewno dodatkowo by się wyróżniała. Dziękuję za sugestię  i wizytę. Pozdrawiam :)
    • Olaboga !   Magia, fascynuje mnie ten niepokojący temat, od dawna.   Szklana kula, magiczna karta… Czy w nich przyszłość jest zawarta?   Zaklęcia, zapisane szyframi, tajemnicze eliksiry, mające niezwykłe działanie. Antidota i czary na młodość wieczną, miłości poznanie.   Czarownice i wiedźmy, znane z legend, opowieści. Szeptuchy i szamani, co postawią tarota, dadzą przepowiednie i rzucą urok na wroga.   Dziś to w głowie się nie mieści, lecz ja lubię takie treści, nie do końca pochwalane. Dziwne naszyjniki, talizmany zakazane… Czy to już granica? , czy raczej przestroga?   — Olaboga, Olaboga!!!!   03.08.2026 r. NatusieK97
    • @Waldemar_Talar_Talar Dziękuję Panu. Ja też, ale może do nas nie dotrze. Pozdrawiam. 
    • @Aks dość ciekawa analiza rozpadu/rozkładu, prokrastynacja czy bezsilność? Rytmicznie i rymicznie można by powalczyć jeszcze ;) ale główny przekaz klarowny :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...