Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@piąteprzezdziesiąte

Czuję temat. Dobrze, ze go poruszyłaś i spotkasz się z uwagą naszego forum. Dziekuję.

 

Żyjemy w coraz bardziej zdziwaczałej i zakłamanej rzeczywistości. Mówię "nie" tym, którzy chcą ustanawiać "nasze wartości" - dokładnie nie moje, jako fundamenty prawa, obyczajowości, wzorce życia.

Dlatego przygotowuję projekt (słowno-muzyczny), w którym młoda "zaściankowa prawaczka" kapryśna i nieuporządkowana, bo ma takie prawo, będzie mówiła o tej właśnie rzeczywistość, w sposób, który może dać do myślenia i spotkać się z żywą (negatywną) reakcją piewców "naszych wartości, bo będzie mówiła o potrzebie normalnego życia. Zastanawiam się jeszcze nad gatunkiem muzyki. Projekt powstanie latem.

 

Opublikowano

@piąteprzezdziesiąte

 

Ciekawa metafora tego, jak system (szkoła, dorośli, instytucje) potrafi patologizować absolutnie normalne zachowania dorastających ludzi. Paradoks polegający na tym, że bycie „normalnym” w „zwariowanym świecie” staje się powodem do zamknięcia w psychiatryku, daje do myślenia - nawet jeśli finał jest przerysowany i bajkowy. Ta czapka krasnoludka idealnie podsumowuje groteskowość niektórych autorytetów z czasów młodości. Bardzo mi się podoba.

Opublikowano

@Sylwester_Lasota

Nie potrafię sobie nawet wyobrazić, co byłoby teraz!

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

@jan_komułzykant

Niech ci, którzy tak uważają, obejrzą społecznościówki turystów, którzy odwiedzają nasz piękny kraj i są zachwyceni normalnością!

Nie mogą wyjść z podziwu, że komunikacja miejska służy do transportu i jest w niej czysto, że rodziny z dziećmi spacerują, a w szkołach nie ma strzelaniny. 

I oby jak najdłużej było tak zwyczajnie...

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam

 

@LessLove

Przede wszystkim należy chronić najmłodszych, najsłabszych i nieporadnych życiowo, a tymczasem cwaniactwo goni cwaniactwo i końca nie widać.

 

Daj znać, jak Twój projekt będzie gotowy!

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam

 

@Berenika97

Nikt już nie wierzy w normalną  normalność. Nikt nie chce być normalny, bo to oznacza nudę u brak kreatywności. Ludzie chcą się wyróżniać, być inni, byleby nikt nie pomyślał, że nijacy, nudni i tacy normalni...

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam

@MIROSŁAW C.

Tak właśnie jest, ale kiedyś mu się zakręci w głowie i zwymiotuje.

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam

 

@obywatel

@Łukasz Wiesław Jasiński

@Omagamoga

@lavlla nisu

 

Dziękuję Wam za cichą obecność i pozdrawiam

 

 

 

 

  • 2 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •   Klaustrofobia podziemi rosła, im bardziej puste okazywały się kolejne pomieszczenia, nagie i ascetyczne w swoich małych pokutach. Brakowało jednego przejścia, aby cały poziom tworzył jeden spójny cykl, krąg piekieł, albo aureolę na głowie kościoła przemysłu. 

        Zderzony z ostatnią ścianą, Karol odwrócił się, żeby spojrzeć na ślady butów wybite w zalegającym prochu. Nie martwiąc się o pobrudzone spodnie, usiadł na ziemi i, aby nie musieć zamykać oczu, wyłączył latarkę. Rozczarowanie. Nienasycenie. Karol był zawiedziony - nawet nie fabryką, lecz samym sobą. Ciemność trzymała go w serdecznym uścisku, ale nadal dało się wyczuć drżenia przestrzeni z każdym przejeżdżającym samochodem, a spomiędzy zawieszonej pleśni przebijał się zapach płynu do prania. Może właśnie o to chodziło? Centrum zniewolenia jesteśmy my sami, próbujemy uciekać w egzotyczne kraje lub kariery, a mimo tego i tak nie możemy nigdzie znaleźć miejsca brutalnie prawdziwego, brudnego absolutu istnienia. Człowieka chowa się czystego, a dopiero jego zadaniem jest samogwałt - wyrwanie ze swoich trzewi czegoś, czym faktycznie można by powiedzieć, że się jest (bo przecież chyba nie ,,piątoklasistą”?). Mały chłopczyk zastanowił się nad zdjęciem z siebie wszystkich ubrań (o zgrozo - ubrań ,,do szkoły”), nad pozbyciem się fetoru higieny. Nie, to nie to, to byłoby głupie - myśli chłopaka wróciły z powrotem pod ziemię.

        Strużki wody zostawiały rude ścieżki spływając powoli po ścianach. Kiedy Karol z rodzicami mieszkali jeszcze w biedzie, w nędznym domku pod miastem, całe dnie upływały mu w jego ,,bazie” - wciśniętej pomiędzy rosnące na działce drzewa a siatkę ogrodzenia. Ze wstydem wspominał do dzisiaj dzień, kiedy grupka dzieci w jego wieku, w czystych ubraniach, na kolorowych rowerach, zapuściła się w jego ulicę (co było na tyle niezwykłą rzadkością, że jest to jedyna taka sytuacja, jaką Karol pamiętał), aż spotkali go, skulonego w swojej kryjówce. Z dziecinną ochotą próbowali z nim zacząć rozmowę, lecz on, jak nieoswojony dzikus, nie był nawet w stanie spojrzeć im w oczy. Speszeni, ruszyli dalej błotnistą drogą, która prowadziła chyba tylko do jakiejś żwirowni (sam Karol nigdy nie zagłębił się w tę uliczkę dalej niż koniec jego działki), najpewniej zapominając o dziwaku już w następnej minucie. Lecz Karol pamiętał to do dzisiaj. Pamiętał, jak po długiej minucie wreszcie dotarł do niego sens sytuacji, rzucił się on wtedy biegiem przez działkę, wyskakując spomiędzy krzaków na otwarte pole, biegł przez wysoką trawę z nadzieją zobaczenia jeszcze błysku ich plecaków, lecz przywarł wreszcie policzkiem do ogrodzenia, a na uliczce panowała absolutna cisza. Karol-dzikus wyrywał się z jakiegoś rezerwatu, wracając teraz na powierzchnię świadomości chłopca, jakby między rurami piwnicznej kotłowni odnalazł komfort zapomnianej bazy. 

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...