wrosłam w życie niczym rozległy dąb
wrasta w ziemię,
wypełniłam każdą wolną przestrzeń,
by nabrała sensu jak w płucach tlen
wyolbrzymiłam małe rzeczy,
aby stały się wielkie,
nabrałam milczenia do ust,
by nie spłoszyć nocy zimnej choć letniej
wrosłam w życie niczym rozległy dąb
wrasta w ziemię,
wypełniłam każdą wolną przestrzeń,
by nabrała sensu jak w płucach tlen
wyolbrzymiłam małe rzeczy,
aby stały się wielkie,
nabrałam milczenia do ust,
by nie spłoszyć nocy zimnej choć letniej
wrosłam w życie niczym rozległy dąb wrasta w ziemię,
wypełniłam każdą wolną przestrzeń,
by nabrała sensu jak w płucach tlen
wyolbrzymiłam małe rzeczy,
aby stały się wielkie,
nabrałam milczenia do ust,
by nie spłoszyć nocy zimnej choć letniej