Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dlaczego kobiety nie rozumieją mężczyzn i na odwrót? Dlaczego totalnie nie pojmuję samczego zachowania i co najmniej specyficznego patrzenia na świat..? I wreszcie-dlaczego mam wrażenie, że na ten temat odpowiedzą (również) faceci przekonani o własnej wyjątkowości oraz moim (hipotetycznym) feminiźmie? -->i w tym miejscu zastrzegam: Panowie!! Kocham wszystkich Was razem i każdego z osobna, a żeby kochać jeszcze bardziej chciałabym zrozumieć-dlatego ten temat ;-)
pozdrawiam, Ania

  • Odpowiedzi 45
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

nie ma nic do rozumienia
konstrukcja faceta jest tak prosta, że instrukcja obsługi zajęłaby dwie strony formatu A5, przy czym 3/4 tej objętości zajmowałby rysunek anatomiczny wraz z objaśnieniami
co do patrzenia na świat, to jest pewien błąd, dość często popełniany, mianowicie przenoszenie własnych kategorii, kryteriów, percepcji na inne osoby

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To ja ci Vacker gratuluję :)

Ja mogę powiedzieć, że dla kobiety zrozumienie faceta wcale nie jest proste. One właśnie patrzą prezez pryzmat własnych kryetriów. Nie potrafią pojąć koncepcji męskiego ego, czy tego, że np mężczyźni nie uważają za apogeum szcześcia i życiowy cel zostanie kochającym mężem i ojcem, a film pod tytułem "Nigdy w Życiu", czy książka "Samortność w sieci" to "dzieła", które nie powinny były powstać z uwagi na zachowanie dobrego imienia autorów.

Co do zrozumienia kobiet przez mężczyzn, to z autopsji mogę powiedzieć, że wolę nie rozumieć, wolę myśleć, że jest w tym jakaś głębsza mistyczna prawda, bo jak racjonalnie i logincznie przeanalizować znane mi przypadki, to można co najwyzej dojść do smutnego wniosku, że większość kobiet, o i le nie wszystkie, jest niebotycznie głupia.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To ja ci Vacker gratuluję :)

Ja mogę powiedzieć, że dla kobiety zrozumienie faceta wcale nie jest proste. One właśnie patrzą prezez pryzmat własnych kryetriów. Nie potrafią pojąć koncepcji męskiego ego, czy tego, że np mężczyźni nie uważają za apogeum szcześcia i życiowy cel zostanie kochającym mężem i ojcem, a film pod tytułem "Nigdy w Życiu", czy książka "Samortność w sieci" to "dzieła", które nie powinny były powstać z uwagi na zachowanie dobrego imienia autorów.

Co do zrozumienia kobiet przez mężczyzn, to z autopsji mogę powiedzieć, że wolę nie rozumieć, wolę myśleć, że jest w tym jakaś głębsza mistyczna prawda, bo jak racjonalnie i logincznie przeanalizować znane mi przypadki, to można co najwyzej dojść do smutnego wniosku, że większość kobiet, o i le nie wszystkie, jest niebotycznie głupia.

niestety, jasiu, twoja wypowiedź pokazuje aż nazbyt dobitnie, że miałem rację:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To ja ci Vacker gratuluję :)

Ja mogę powiedzieć, że dla kobiety zrozumienie faceta wcale nie jest proste. One właśnie patrzą prezez pryzmat własnych kryetriów. Nie potrafią pojąć koncepcji męskiego ego, czy tego, że np mężczyźni nie uważają za apogeum szcześcia i życiowy cel zostanie kochającym mężem i ojcem, a film pod tytułem "Nigdy w Życiu", czy książka "Samortność w sieci" to "dzieła", które nie powinny były powstać z uwagi na zachowanie dobrego imienia autorów.

Co do zrozumienia kobiet przez mężczyzn, to z autopsji mogę powiedzieć, że wolę nie rozumieć, wolę myśleć, że jest w tym jakaś głębsza mistyczna prawda, bo jak racjonalnie i logincznie przeanalizować znane mi przypadki, to można co najwyzej dojść do smutnego wniosku, że większość kobiet, o i le nie wszystkie, jest niebotycznie głupia.

o ile to Ty nie jesteś niebotycznie zapatrzony w siebie...
Opublikowano

Prawdą jest, że znacznie częściej narzekam na głupotę kobiet, niż mężczyzn, ale resztki obiektywizmu (a może optymizmu?) każą mi zwalać to na seks, który czasem każe mi znieść więcej niż w przypadku mężczyzn. Nie oszukujcie się panowie, to że znacie głupie kobiety wynika raczej z tego, że za głupimi się uganiacie (to do Ciebie jasiu:)).

A teraz do rzeczy (największe dorzecze posiada Amazonka-r. żeński:)). Jeśli chcemy poznać mężczyzn, poczytajmy to, co oni czytają, a jeśli kobiety, to sięgnijmy do ich lektury. Zapraszam do kiosków. Zgroza.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To ja ci Vacker gratuluję :)

Ja mogę powiedzieć, że dla kobiety zrozumienie faceta wcale nie jest proste. One właśnie patrzą prezez pryzmat własnych kryetriów. Nie potrafią pojąć koncepcji męskiego ego, czy tego, że np mężczyźni nie uważają za apogeum szcześcia i życiowy cel zostanie kochającym mężem i ojcem, a film pod tytułem "Nigdy w Życiu", czy książka "Samortność w sieci" to "dzieła", które nie powinny były powstać z uwagi na zachowanie dobrego imienia autorów.

Co do zrozumienia kobiet przez mężczyzn, to z autopsji mogę powiedzieć, że wolę nie rozumieć, wolę myśleć, że jest w tym jakaś głębsza mistyczna prawda, bo jak racjonalnie i logincznie przeanalizować znane mi przypadki, to można co najwyzej dojść do smutnego wniosku, że większość kobiet, o i le nie wszystkie, jest niebotycznie głupia.

ależ powiało szowinizmem, brrrrrrrrrr
możnaby powiedzieć,że o to mi właśnie chodziło-dowiedzieć się ilu mężczyzn okaże się 100% samcami, którzy nie sa w stanie uznać,ze kobieta to równoprawny członek społeczeństwa.przerażające :|
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Zwroc uwage: motomagazyn - pismo specjalistyczne (takie w ktorym jest jakas wiedza i informacja), Playboy to w 90% publicystyka i estetyczna (czasem nawet artystyczna) erotyka.
A cosmoplitan mialas moze kiedyś w reku? A glamour? Tam podobno jest wszystko o facetach:>.

Nie chce aby to sie przerodzilo w krucjate szowinistow. Osobiscie jeste feministą i mam nadzieje, że ty rownież(feministka).
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Zwroc uwage: motomagazyn - pismo specjalistyczne (takie w ktorym jest jakas wiedza i informacja), Playboy to w 90% publicystyka i estetyczna (czasem nawet artystyczna) erotyka.
A cosmoplitan mialas moze kiedyś w reku? A glamour? Tam podobno jest wszystko o facetach:>.

Nie chce aby to sie przerodzilo w krucjate szowinistow. Osobiscie jeste feministą i mam nadzieje, że ty rownież(feministka).

raczej feministka ale zdecydowanie nie 'wojująca'
Cosmopolitan-nie, Glamour-też nie. Z prasy ogólnie pojmowanej czytam Politykę, Wprost, Gazetę Wyborczą i Dziennik Zachodni, a z 'pismami kobiecymi' mam do czynienia siedząc u fryzjera ( i nie za bardzo zwracam uwagę na tytuły )
Wszystko o facetach? Britannica-to byłoby mało (objętościowo rzecz jasna). Dla mnie jesteście inni, nie lepsi/gorsi -inni. Chciałabym Was choć troszkę zrozumieć
czyli mam kupić Playboy'a ze względu na funkcje estetyczne?? Pan/pani w kiosku na pewno się zdziwią;) Ale na Motomagazyt się nie zdecyduję... nigdy!!!!!!
Opublikowano

zrozumienie drugiego człowieka, niezależnie czy kobiety czy mężczyzny, zawsze wiąże się z pewnym wysiłkiem i ten wysiłek należy podjąc żeby cokolwiek osiągnąć. Niestety najczęściej tylko nam się wydaje że rozumieć chcemy, wykręcamy się, sami przed sobą, brakiem czasu, lub po prostu zbyt słabo tę osobę znamy. A poznanie także wymaga czasu i trochę wysiłku. Człowiek z natury leniwy, nie chce się przemęczać, więc zarazem rozumieć.

Osobiście uważam że mężczyźni są dużo lepszymi przyjaciółmi od kobiet. Jeśli nabiorą zaufania i pozwolą się poznać , można powoli też ich zrozumieć, ale to proces długi i wcale nie znaczy że jak raz się już takiego mężczyznę zrozumie, to że będzie to trwało wiecznie, bo nic wieczne nie jest.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



to bardzo ważna uwaga. moje nie tak odległe przemyślenie dotyczyło podobnej kwestii. Otóż bardzo bliski mi mężczyzna miał taką manierę że posiadał swoją wizję świata i inni mieli ją realizować. Było to bardzo idealistyczne a nawet piękne, lecz zupełnie niemożliwe do wykonania... nie można bowiem nikomu narzucić sposobu życia czy postrzegania świata...

może świat jest specjalnie tak skonstuowany aby to zrozumienie było trudne, wymagało wysiłku i było dostępne tylko dla tych których na ten wysiłek stać.

nawet nie wiem czy to (wyżej) jest na temat:) ale chyba trochę tak...

pozdr. serdecznie z burzowym zapachem w tle
agnes
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



no bo to jest kwestia taka: inteligencję kobiety mierzy się czasem, w którym orientują się one, że w pewnym przedziale wiekowym facetom chodzi tylko o seks (albo przede wszystkim)
kolejnym miernikiem jest czas, w którym orientują się one, że za pomocą seksu można faceta sobie wychować
następnym jest czas, w którym stwierdzają, że nie ma innego sposobu, aby wychować faceta, poza seksem
ważny również jest czas, w którym dochodzą do wniosku, że nigdy facetów nie zrozumieją
:P
Opublikowano

aha, kiedyś był taki magazyn erotyczny pt „Electric Blue” (telewizyjny, na satelicie leciało)
refren piosenki, która pojawiała się w czołówce, zawierał słowa:
sex and cars and dreams
ja myślę, że to całkowicie wystarczy jako wyjaśnienie:D

Opublikowano

Uważam, że samo podejście do tematu jest zbyt ogólne...ponieważ trzeba rozróżnić typy kobiet i mężczyzn.

Nie każda kobieta jest w tymsamym wieku, ma te same poglądy, tak samo czuje, tym samym się interesuje. Inaczej wygląda życie z japiszonem, artystką, sklepową, prawnikiem, a inaczej ze skoczkiem spadochronowym. Inaczej wygląda związek z dwudziestolatką a inaczej z trzydziestoletnią kobietą. Należy zrozumieć swego partnera takim jakim jest A NIE TAKIM JAKIM CHCIELIBYŚMY GO WIDZIEĆ. Jeśli coś nam nieodpowiada to znaczy, że jesteśmy z nieodpowiednią osobą i nielaże trwać w związku na siłe, ze strachu przed samotnością...

Czytając poprzednie komentarze, trochę się rozbawiłem. Szczególnie w\fragment z pismem o motoryzacji. To taki stereoptyp Czy mężczyzna nie może czytać literatury w spódnicy??? Są faceci, ja np. do nich należę więć znam ten typ, którzy mogą całe dnie spędzać na zakupach, chodzą na solarium, do kosmetyczki, czytają romanse, a samochody ich kompletnie nie interesują nie potrafiliby wymienic kola w samochodzie i odwrotnie znam kobiety które świetnie posługują się lewarkiem,obcęgami , niestraszny jest im smar a fryzjera odwiedzają razna rok, gdy trzeba ruszyć na chrzciny, komunie lub wesele:)

Podsumowując...Moim zdaniem nie należy tego uogólniać. Należy mieć oczy i serca szeroko otwarte. Mężczyźni kochajcie kobiety tak jak potraficie, najmocniej. Kobiety! kochajcie facetów najmocniej jak potraficie. Jeśli jesteście z właściwą osobą nic wam nie grozi...

OPtymistycznie pozdrawiam wszystkich

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Panie Rutkowski, ja też znam rózne przypadki, ale przypominam, że rozmawiamy o ogóle, o "gatunkach jako takich, a to najłatwiej (i chyba jedynie) rozpatrywać można w perspektywie statystyk. Statystycznie faceci czytaja Playboya, a kobiety Panią domu i Cosmopolitan. Ja nie czytam niczego z wyżej wymienionych, mówie o facetach, jako o zupełnie obcych mi ludziach, bo tak samo zwyczajny facet jak i zwyczajna kobieta sa mi malo bliscy. Mam podejscie "naukowe":)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Zwroc uwage: motomagazyn - pismo specjalistyczne (takie w ktorym jest jakas wiedza i informacja), Playboy to w 90% publicystyka i estetyczna (czasem nawet artystyczna) erotyka.
A cosmoplitan mialas moze kiedyś w reku? A glamour? Tam podobno jest wszystko o facetach:>.

Nie chce aby to sie przerodzilo w krucjate szowinistow. Osobiscie jeste feministą i mam nadzieje, że ty rownież(feministka).

raczej feministka ale zdecydowanie nie 'wojująca'
Cosmopolitan-nie, Glamour-też nie. Z prasy ogólnie pojmowanej czytam Politykę, Wprost, Gazetę Wyborczą i Dziennik Zachodni, a z 'pismami kobiecymi' mam do czynienia siedząc u fryzjera ( i nie za bardzo zwracam uwagę na tytuły )
Wszystko o facetach? Britannica-to byłoby mało (objętościowo rzecz jasna). Dla mnie jesteście inni, nie lepsi/gorsi -inni. Chciałabym Was choć troszkę zrozumieć
czyli mam kupić Playboy'a ze względu na funkcje estetyczne?? Pan/pani w kiosku na pewno się zdziwią;) Ale na Motomagazyt się nie zdecyduję... nigdy!!!!!!

A tak na marginesie, co ma do naszej rozmowy, co Ty czytasz?
Opublikowano

jaka to jest zwyczajna kobieta i jaki to zwyczajny mężczyzna według ciebie? Co przez to rozumiesz? To tak jak z czytaniem tych czasopism...to co się czyta, ogląda, słucha...to tylko kwestia gustu Jeśli mylisz,że to, iż nie czytasz Cosmopolitana, Playboya stawia cię wyżej nad innymi to jesteś w błędzie. Kto tu napisal cos zlego na temat NIGDY W ZYCIU? Czy to jest jakis punkt odniesienia dla oceny ludzkiej inteligencji? To mialem na mysli...
Ja np, czytam regularnie Muzyka, Gitare i Bas, Swiat gitary akustycznej, Mens Healtha, brydza, szachiste, panorame szachowa i nie czuje sie z tym aniglupszy od innych animadrzejszyto poprostiu kwestia gustu, hobby itd.
PozdrawiamP.R

p.s Nie jestem pewien ale chyba statystycznie Playboy doluje w czytelnictwie. stracil duzo napopularnosci

a jesli chodzi o ogolnie...to tak:

wyodrebnie tylko jeden zbior kobiet, bo te mnie interesuja tylko:

kobiety na poziomie, wyksztalcone, z klasa, dojrzale, uczuciowe, artystki, przerastaja facetow pod kazdym wzgledem, i nigdy im nie dorownamy.

W ocenie proponowal bym jednak podejscie nie naukowe lecz literackie, do tego oprocz rozumu potrzebajeszcze serca i duszy...to ksztaltuje

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Krótki, ostrzegawczy szmer poprzedził huk, który rozszedł się w ciemności podziemia, głośny do tego stopnia, że z nadmiarem wypełnił pustą do tej pory przestrzeń zmysłów. Ryk żołądka fabryki jeszcze chwilę kaskadował, a Karol zdał sobie sprawę z tego co właśnie usłyszał - jedna z wielkich gór węgla musiała runąć na ziemię.

      Odurzony dziecięcą fascynacją, chłopiec z powrotem włączył latarkę, otrzepał spodnie, i ruszył w drogę powrotną. Wszystkie pomieszczenia zdawały się jałowe, ich osnowa tajemniczości leżała poszarpana w strzępach tłustych pajęczyn, lecz kiedy wreszcie Karol skierował wzrok latarki na drzwi pierwszego pokoju, ciemność nie ustąpiła ani kroku. Pierwszy raz dzisiaj jedenastolatka ogarnął prawdziwy strach, nie ten napędzający wolę walki, czy wzniecający pożądanie zakazanego, ale najprostszy, dziecięcy strach, ten sam, który każe chłopcowi bać się wilkołaków lub kosmitów. Przez chwilę, Karol stał wpatrując się w ścianę czerni, nie wiedząc nawet co ze sobą zrobić, aż instynktownie rzucił się ku zaspie wyrzucając z niej pojedynczo kolejne grudki węgla. Każdy wyrzucany kamyczek zdawał się być od razu zastępowany następnym i następnym, a niektóre zwalały do środka jeszcze więcej gruzu, aż rozsypywał się on pod butami chłopca. W panice Karol odrzucił latarkę, nadal żarzącą się w rogu pokoju, aby obiema rękoma wyryć sobie drogę przez zaspę. Kolejnymi, długimi zamachami wyrzucał sprzed siebie garści kamienia, jakby płynął w ciemności, jak niedoświadczony pływak - nieważne ile energii nie wkładający w swe ruchy, zastygły w miejscu. Chłopiec poczuł na sobie ciepły dotyk, a kiedy spojrzał w dół, zobaczył, że wokół jego paznokci zbiera się krew. Karol cierpiał na tę przypadłość, przez którą mdlał na widok własnej krwi. Jej mezalians z węglowym pyłem odbierał mu powoli wzrok. Musiał zrobić sobie przerwę, lecz praktycznie całą posadzkę pokoju pokrywały rozrzucone grudki węgla, przeszedł więc on do następnego pokoju, gdzie padł dopiero na ziemię, wychładzając się z pierwszego przypływu adrenaliny. Próbując racjonalnie myśleć, zdjął z siebie zimową kurtkę, pod którą zdążył się już porządnie spocić, wytarł w jej futro brudne dłonie i ustabilizował oddech. Przez jego gardło przeszedł najbardziej donośny krzyk na który mógł się zdobyć. Wzywał pomocy w regularnych odstępach, a jego ślina gęstniała z każdym kolejnym przełknięciem.

      Rozpłakał się. Spływające, gorące i ciężkie łzy, wytyczyły ślady w czarnym pyle pokrywającym jego policzki. Nie miał czasu się wstydzić, szlochał prawdziwie rozdzierająco, to znów przechodził w przerywany oddech, mamrotał pod nosem, lub trwał w całkowitej ciszy, gdzie tylko lekkie spazmy oznaczały rozpacz. Rozbolała go głowa, a ciemność przed nim zaczęły wypełniać finezyjne kształty i kolory, przypominające wygaszacz ekranu z domowego komputera - fioletowe i niebieskie wstążki zwijały się wokół Karola, kurczyły i pulsowały, uciekały na chwilę, i wracały z drugiego krańca wizji. Rozłożył się na posadzce, i mógłby przysiąc, że gdzieś w tle rozlega się kolejny szkolny dzwonek. Zatkał uszy palcami, a hałas trwał w najlepsze. Jak alarm przeciwpożarowy, nieprzerwany brzęk wdrążał się w jego mózg, tupot uczniowskich kroków na schodach wybijał marszowny, wojskowy krok, jakiegoś pośpiesznego i niecierpliwego wojska, głodnego krwi i śmierci. Tupot. Tupot. Trupot. Nieprzerwane bębny kołatającego serca. Karol zerwał się na równe nogi, a jego głowa pozostała na ziemi. Formy przed oczami przypominały lany w andrzejki wosk. Świetliste kontury składały się w rude gwiazdozbiory. Rude. Nitki rudych włosów trzepotały na wietrze ciała szklistego. Karol nachylił się, żeby je pocałować, a one odfrunęły pod sam sufit, nęcąc go po kolei swoją bliskością, tylko po to, aby uciec w ostatnim momencie. Zlizana z warg sól zdawała się teraz smakować owocową pomadką do ust. Truskawki. Kiedy jego mama usługiwała sąsiadom, aby zarobić na związanie początku miesiąca z końcem, zabierała go ze sobą do ogródka, on plewił chwasty, a ona zbierała z krzewów owoce - dojrzałe i ponętnie czerwone w skwarnym, letnim słońcu. Jego dłonie w roboczych rękawiczkach nie mogły się równać jej, czerwonym i gładkim, jak wyrobiony w korycie rzeki kamień.

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Wiechu J. K. taka na odległość rzęs

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Wiechu J. K. Każdy z nas ma jakieś "gdzieś gdzie jeszcze nie był a bardzo chce" Pozdrawiam serdecznie 
    • @Wiechu J. K. zielsko anielsko

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @aff dziękuję Agatko  Twoje słowa są niezwykle budujące

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Krótki, ostrzegawczy szmer poprzedził huk, który rozszedł się w ciemności podziemia, głośny do tego stopnia, że z nadmiarem wypełnił pustą do tej pory przestrzeń zmysłów. Ryk żołądka fabryki jeszcze chwilę kaskadował, a Karol zdał sobie sprawę z tego co właśnie usłyszał - jedna z wielkich gór węgla musiała runąć na ziemię. Odurzony dziecięcą fascynacją, chłopiec z powrotem włączył latarkę, otrzepał spodnie, i ruszył w drogę powrotną. Wszystkie pomieszczenia zdawały się jałowe, ich osnowa tajemniczości leżała poszarpana w strzępach tłustych pajęczyn, lecz kiedy wreszcie Karol skierował wzrok latarki na drzwi pierwszego pokoju, ciemność nie ustąpiła ani kroku. Pierwszy raz dzisiaj jedenastolatka ogarnął prawdziwy strach, nie ten napędzający wolę walki, czy wzniecający pożądanie zakazanego, ale najprostszy, dziecięcy strach, ten sam, który każe chłopcowi bać się wilkołaków lub kosmitów. Przez chwilę, Karol stał wpatrując się w ścianę czerni, nie wiedząc nawet co ze sobą zrobić, aż instynktownie rzucił się ku zaspie wyrzucając z niej pojedynczo kolejne grudki węgla. Każdy wyrzucany kamyczek zdawał się być od razu zastępowany następnym i następnym, a niektóre zwalały do środka jeszcze więcej gruzu, aż rozsypywał się on pod butami chłopca. W panice Karol odrzucił latarkę, nadal żarzącą się w rogu pokoju, aby obiema rękoma wyryć sobie drogę przez zaspę. Kolejnymi, długimi zamachami wyrzucał sprzed siebie garści kamienia, jakby płynął w ciemności, jak niedoświadczony pływak - nieważne ile energii nie wkładający w swe ruchy, zastygły w miejscu. Chłopiec poczuł na sobie ciepły dotyk, a kiedy spojrzał w dół, zobaczył, że wokół jego paznokci zbiera się krew. Karol cierpiał na tę przypadłość, przez którą mdlał na widok własnej krwi. Jej mezalians z węglowym pyłem odbierał mu powoli wzrok. Musiał zrobić sobie przerwę, lecz praktycznie całą posadzkę pokoju pokrywały rozrzucone grudki węgla, przeszedł więc on do następnego pokoju, gdzie padł dopiero na ziemię, wychładzając się z pierwszego przypływu adrenaliny. Próbując racjonalnie myśleć, zdjął z siebie zimową kurtkę, pod którą zdążył się już porządnie spocić, wytarł w jej futro brudne dłonie i ustabilizował oddech. Przez jego gardło przeszedł najbardziej donośny krzyk na który mógł się zdobyć. Wzywał pomocy w regularnych odstępach, a jego ślina gęstniała z każdym kolejnym przełknięciem. Rozpłakał się. Spływające, gorące i ciężkie łzy, wytyczyły ślady w czarnym pyle pokrywającym jego policzki. Nie miał czasu się wstydzić, szlochał prawdziwie rozdzierająco, to znów przechodził w przerywany oddech, mamrotał pod nosem, lub trwał w całkowitej ciszy, gdzie tylko lekkie spazmy oznaczały rozpacz. Rozbolała go głowa, a ciemność przed nim zaczęły wypełniać finezyjne kształty i kolory, przypominające wygaszacz ekranu z domowego komputera - fioletowe i niebieskie wstążki zwijały się wokół Karola, kurczyły i pulsowały, uciekały na chwilę, i wracały z drugiego krańca wizji. Rozłożył się na posadzce, i mógłby przysiąc, że gdzieś w tle rozlega się kolejny szkolny dzwonek. Zatkał uszy palcami, a hałas trwał w najlepsze. Jak alarm przeciwpożarowy, nieprzerwany brzęk wdrążał się w jego mózg, tupot uczniowskich kroków na schodach wybijał marszowny, wojskowy krok, jakiegoś pośpiesznego i niecierpliwego wojska, głodnego krwi i śmierci. Tupot. Tupot. Trupot. Nieprzerwane bębny kołatającego serca. Karol zerwał się na równe nogi, a jego głowa pozostała na ziemi. Formy przed oczami przypominały lany w andrzejki wosk. Świetliste kontury składały się w rude gwiazdozbiory. Rude. Nitki rudych włosów trzepotały na wietrze ciała szklistego. Karol nachylił się, żeby je pocałować, a one odfrunęły pod sam sufit, nęcąc go po kolei swoją bliskością, tylko po to, aby uciec w ostatnim momencie. Zlizana z warg sól zdawała się teraz smakować owocową pomadką do ust. Truskawki. Kiedy jego mama usługiwała sąsiadom, aby zarobić na związanie początku miesiąca z końcem, zabierała go ze sobą do ogródka, on plewił chwasty, a ona zbierała z krzewów owoce - dojrzałe i ponętnie czerwone w skwarnym, letnim słońcu. Jego dłonie w roboczych rękawiczkach nie mogły się równać jej, czerwonym i gładkim, jak wyrobiony w korycie rzeki kamień.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...