Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Dekaos Dondi

Dekaos Dondi

Na kanwie melodycznej:

"Paranoid"ƁƖɑϲƙ Տɑҍҍɑեհ

 

 

konwenanse chrapią słodko

hulaj dusza to mi gra

jak cytrynkę życie trzymam

z niej wyciskam co się da

 

wytryskuje soczek mokry

nie poślizgnę się ja wiem

jestem panem swego życia

żółtym królem w mojej grze

 

powędruję gdzie poniesie mnie... o tak

 

ostrym wzrokiem drzewo ścinam

but glancuję brzaskiem dnia

słońce kocha dziś nierówno

krzywy sufit ma ten las

 

lecę z dachu z termoforem

bulgoczący słyszę płacz

dzięcioł spełnił moją prośbę

wygryzł dziurki wolność dał

 

tutaj z przodu ster złapałem

z tyłu silnik odrzut ma

znowu jestem samolotem

po sam czubek odlot mam

 

 

 

 

 

 

 

Dekaos Dondi

Dekaos Dondi

Na kanwie melodycznej:

"Paranoid"→ƁƖɑϲƙ Տɑҍҍɑեհ

 

 

konwenanse chrapią słodko

hulaj dusza to mi gra

jak cytrynkę życie trzymam

z niej wyciskam co się da

 

wytryskuje soczek mokry

nie poślizgnę się ja wiem

jestem panem swego życia

żółtym królem w mojej grze

 

powędruję gdzie poniesie mnie... o tak

 

ostrym wzrokiem drzewo ścinam

but glancuję brzaskiem dnia

słońce kocha dziś nierówno

krzywy sufit ma ten las

 

lecę z dachu z termoforem

bulgoczący słyszę płacz

dzięcioł spełnił moją prośbę

wygryzł dziurki wolność dał

 

tutaj z przodu ster złapałem

z tyłu silnik odrzut ma

znowu jestem samolotem

po sam czubek odlot mam

 

 

 

 

 

 

 

Dekaos Dondi

Dekaos Dondi

Na kanwie melodycznej:

"Paranoid"→ƁƖɑϲƙ Տɑҍҍɑեհ

 

 

konwenanse chrapią słodko

hulaj dusza to mi gra

jak cytrynkę życie trzymam

z niej wyciskam co się da

 

wytryskuje soczek mokry

nie poślizgnę się ja wiem

jestem panem swego życia

żółtym królem w mojej grze

 

powędruję gdzie poniesie mnie... o tak

 

ostrym wzrokiem drzewo ścinam

but glancuję brzaskiem dnia

słońce kocha dziś nierówno

krzywy sufit ma ten las

 

lecę z dachu z termoforem

bulgoczący słyszę płacz

dzięcioł spełnił moją prośbę

wygryzł dziurki wolność dał

 

tutaj z przodu ster złapałem

z tyłu silnik odrzut ma

znowu jestem samolotem

po sam czubek odlot mam

 

 

 

 

Dekaos Dondi

Dekaos Dondi

Na kanwie melodycznej:

"Paranoid"→Black Sabbath

 

 

konwenanse chrapią słodko

hulaj dusza to mi gra

jak cytrynkę życie trzymam

z niej wyciskam co się da

 

wytryskuje soczek mokry

nie poślizgnę się ja wiem

jestem panem swego życia

żółtym królem w mojej grze

 

powędruję gdzie poniesie mnie... o tak

 

ostrym wzrokiem drzewo ścinam

but glancuję brzaskiem dnia

słońce kocha dziś nierówno

krzywy sufit ma ten las

 

lecę z dachu z termoforem

bulgoczący słyszę płacz

dzięcioł spełnił moją prośbę

wygryzł dziurki wolność dał

 

tutaj z przodu ster złapałem

z tyłu silnik odrzut ma

znowu jestem samolotem

po sam czubek odlot mam

 

 

Dekaos Dondi

Dekaos Dondi

Na kanwie melodycznej:

"Paranoid"→Black Sabbath

 

 

konwenanse chrapią słodko

hulaj dusza to mi gra

jak cytrynkę życie trzymam

z niej wyciskam co się da

 

wytryskuje soczek mokry

nie poślizgnę się ja wiem

jestem panem swego życia

żółtym królem w mojej grze

 

powędruję gdzie poniesie mnie... o tak

 

ostrym wzrokiem drzewo ścinam

but glancuję brzaskiem dnia

słońce kocha dziś nierówno

krzywy sufit ma ten las

 

lecę z dachu z termoforem

bulgoczący słyszę płacz

dzięcioł spełnił moją prośbę

wygryzł dziurki wolność dał

 

tutaj z przodu ster złapałem

z tyłu silnik odrzut ma

znowu jestem samolotem

po sam czubek odlot mam



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • ulewa   o deszczu z  użyciem  szumiących Staff pisał    miarowy i równy tak szemrał kroplami    Twój - chlusty i cięcia z ukosa tak obmył   dał życie
    • Koniec zwiedzania na dziś on orang hutan i ja istota dua kaki spojrzeliśmy sobie w twarz   Almayer's Folly biały człowiek i opium jego dom w dżungli   Dwóch procent w genomie brak by w łóżku leżeć na wznak  
    • I choćbyśmy grały te same akordy, zawsze będzie pół tonu różnicy. Może moje pianino jest rozstrojone, a może Ty nie grasz dla mnie, kiedy ja komponuję jedynie dla ciebie.
    • Być albo nie być - w tym kwestia istotna: Czy szlachetniejszą ideą jest cierpliwie znosić Strzały i pociski straszliwego losu, Czy też za broń chwycić  przeciw smutków morzu, I, stając w szranki, im kres położyć?  Umrzeć – śnić; Nic więcej: Snem swym światu ogłosić, że kładziemy koniec Serca rozterkom albo życia ciosom, Które dziedziczy ciało: oto jest spełnienie, Którego wszech winien żądać. Umrzeć – spać; Śnić  nawet może...– Lecz drąży niepewność: W tym śnie zatraty, sny jakie nadejdą, Gdy zrzucimy z siebie powłokę śmiertelną? Muszą nam dać czas na namysł – to szacunek, Co czyni z bytu długiego  - nieszczęście: Bo czemu cierpieć nam czasu bicze i obelgi, Ciemiężcy razy,  ludzi dumnych wzgardę, Ból niespełnionej miłości, z praw kpinę, Urzędów bezwstydne, zuchwałe szyderstwa, Które cierpliwi od niegodnych znoszą, Jeślibyśmy wreszcie  spokój mogli znaleźć W ostrzu sztyletu? Kto znosiłby trudy, Znoił się i pocił pod  życia ciężarem, Gdyby nie lęk przed tym, co ze śmiercią przyjdzie -  Nieznanym krajem, z którego porządków Żaden człek nie wraca - to spina zamysł, I sprawia, że nam dorzeczniej znosić takie ciosy, Niż zbiec ku innym, których wciąż nie znamy? To ta świadomość nas czyni tchórzami, To tak radosny rumieniec zamiarów Skrywa chorobliwy, blady nalot myśli, A przedsięwzięcia wagi wiekopomnej Zmieniają koryto pod tym  naporem I zrzekają się prawa do miana - Działania.
    • @obywatelDobrej nocy, dziękuję :)     @Natuskaa  Dziękuję :)    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...