Byłbym ja poeta,
ale głowa nie ta.
Tyle jestem warty,
co wczorajsze żarty
Nie pójdę w salony
Co tam komu po mnie
Jestem taki skromny…
i napomnień pomny
(ref.)
Bo ci, co w ekstazie
piękne frazy prawią,
dziatkom ani żonie
domu nie postawią.
A na mieście mówią
że mój talent uwiądł
że go, nie na żarty,
zgryzły myszy w czwartek
Że, jak pomylon-ny,
mąż tej samej żon-ny
Że nie modny wcal-le
choćbym i
miał tal-lent
Może… złamię pióro,
już nie pójdę „górą”.
Porozmyślam z rana
jak… schwytać bociana
(ref. j/w)
I Próżno nad sylaby
swoje życie
trawią.
/ Konwencja soft, zamiast modern trap :-)/