[w odpowiedzi na wiersz "[kiedy to wszystko się wreszcie skończy]" autorstwa Michał Pawica]
kiedy to wszystko się wreszcie
zacznie
jeśli kiedyś się w końcu
zacznie/skończymy
z
oduczaniem
milczeniem/się
od końca
bo język, który został wyrwany
z
tobą
wciąż liczy, że jest w pełni autotomiczny
odrośnie jak jaszczurce ogon:
gładki, syczący, dwujęzyczny, czerwony
bez białej patyny
z
całym arsenałem smaczków
<za/pomni o czymś takim jak ageuzja>
posmakuje ziemię
- znaczy: skosztuje owoców pracy
własnych rąk, które były skłonne
po/święcić nienaganną aparycję
pa/paznokci - to one drapały ziemię po grzbiecie
z
którego
za/rosło
kiedyś inter/pol/e
makami
z
surową rybą
i środkiem usypiającym
po/smaku/je słowo
z/ja/wy
jawa - nie-sen
jawa - wyspa
java - język post/rzeczy/wistości
ob/jawy:
cisza jak makiem zasiał
od/smakuje słowo
am-am
ale brzmi ono jak
ostatnia wola skazanego
wykrzyczana
za/żądana
za/rządzana
ost/tatni
po/osiłek
z
maka
więc nie pytam o
czym/jest
ten wiersz
jest jak...
"zzz"
bz/z/zyczenie muchy
z/z/zająknięcie snu
z/z/zszargane nerwy
z/z/zmowa milczenia
niech poezja mówi sama za siebie, niech
z/z/z poetą dobierze się jak w korcu maku