Vincent van Gogh, Gwiaździsta noc
Rodzynki na niebie
Wierszowane kabriolety,
bardziej jakby kwadratowe.
Kółka graniaste, granatowiaste,
dachy miękkie jak wachlarze,
marszczone.
Pokonują powietrze czysto,
przez patynę dawnych czasów.
Jakby pradawny wolant –
rozpoznany z sepii –
leci po niebie Wielki Wóz.
A nad głowami...
Dach by złożyć,
bo gwiazdy jak rodzynki w cieście.