OGŁOSZENIE ADOPCYJNE (Bez podstępu!)
Moi Drodzy,
ostatnio dopadła mnie klęska urodzaju i nadprodukcja słów. Ponieważ sama napisałam poniżej, że „każdy wiersz chce być kochany”, postanowiłam nie zamykać tego tekstu w ciemnej szufladzie, ale oddać go w dobre ręce.
Ogłaszam oficjalną akcję adopcyjną tego wiersza na następujących zasadach:
Pełna własność: Oficjalnie i uroczyście zrzekam się do niego praw autorskich na zawsze. Nowy „rodzic adopcyjny” staje się jego jedynym właścicielem.
Wolność słowa: Wiersz można podpisać swoim nazwiskiem, modyfikować, a także publikować na innych portalach literackich lub wysyłać na konkursy.
Czyste intencje: Przysięgam, że w moim działaniu nie ma żadnego ukrytego podstępu, drugiego dna ani ironii. To czysty akt literackiej wolności i chęć podzielenia się słowem.
Kto adoptuje?
Jeśli ten tekst poruszył Twoje serce i chcesz go przygarnąć, zostaw komentarz pod tym postem. Nie decyduje pośpiech – na zgłoszenia czekam przez 3 dni (do piątku), a potem osobiście wybiorę dom, w którym – moim zdaniem – temu wierszowi będzie najlepiej.
Kto przygarnia? 👇
Adopcja
ludzie nie mówcie aż tyle,
bo słowo przestaje chwytać
bo mu się łamią znaczenia
nie każde słowo to brylant
i później daremnie tęsknią,
że przyjdą oczy i głowy
zabiorą do serca, do domu
przeniosą do książek nowych
a przecież więcej jest wierszy
niż wszystkich ludzi na świecie
i każdy chce być kochany
jak zapamiętany deseń
zamierzam zacząć od siebie
i w ciszę zapaść cmentarną
tylko wpierw zbiorę się w sobie,
żeby ten pomysł ogarnąć