Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

„Zapach żywej sztuki prawdziwej”

 

Podziwiam tę wodę falującą w lekkości,

jakby grawitacji orkiestra przygrywała,

te symfonie wiatru w dyrygenta batucie —

spokojne i żywe, malowane naturą.

 

Połykam chwilą, jej obrazy inności,

jakby ta scena świat na kolanach miała.

Na żywo się tworzy, bez wyolbrzymień, w skrócie —

twórczość, która pachnie, nie staje się chałturą.

 

Pędzlem nie stworzy się obrazu tak żywego,

choć wiele talentów było prawie u celu.

Kamera nie nadąża za tańcem wypukłości,

pędzące kadry aromatów nie wgrywają.

 

Sztuka jedyna jest żywą — wchłonięciem ciała całego,

„arcydzieł” podróbek dokonano już wielu,

lecz są kiczem, bo to tylko same płaskości.

Rozbudzą fantazję, lecz duszy nie nadają.

 

Bo sztuka nie zamieszka w farbie ani w słowie,

jeśli nie oddycha prawdą i zachwytem.

Dusza sztuki rodzi się w natury rozmowie —

i zostaje w człowieku niewidzialnym świtem.

 

Leszek Piotr Laskowski

 

Opublikowano (edytowane)

@Leszek Piotr Laskowski

Ślicznie 

Natura ...

Ja Zachodniopomorskie, ale lubię wpaść do Wrocławia na dzień. Przy hali Stulecia ,wśród natury fontanny co jakiś czas grają , muzyka plus ... woda natura ,kolory świateł ...jedno z drugim ...

Polecam... są w zgodzie. 

 

Pozdrawiam serdecznie

Miłego dnia 

 

Kiedyś był Chopin, mogli tak zostawić, ostatnio ...

Edytowane przez andrew (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Annie dzięki za korektę. I rzeczywiście niereżimowo się tu wepchnąłem z moim cokołem

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        za karę oddam Limerykowi co limerykowskie w innej odsłonie
    • @Redlock   Twój tekst zaskakuje odwagą łączenia rejestrów - baśniowa Królowa Śniegu i Disney sąsiadują tu z metaforą restauracji i klienteli, co obnaża transakcyjność opisywanej relacji. Najmocniejszy jest obraz kucharki, która traci sens bez gościa - to bardzo trafne na bycie kimś użytecznym, ale niewidzianym. Podobają mi się też emocje - od bierności ("nie byłam na nie") do aktywnego gestu zamknięcia restauracji na końcu - to nie tylko żal, ale i emancypacja. Świeże, szczere, z ciekawym słownikiem obrazów. Podoba mi się. :) 
    • @Charismafilos od stania w miejscu nie jeden już zginął  :)  Masz literówkę - wytrwale.  A to nie limeryk :) 
    • @Migrena   Przypomina mi to klasyczną nowelę z zaskakującym zwrotem akcji (morderstwo, które okazuje się sfingowane, ekshumacja zamiast zabójstwa) - to chwyt rodem z czarnego kryminału, ale podany w tonie kpiarskim, niemal kabaretowym. Zakończenie - "bogatszy o wrażenia, które przecież dla każdego człowieka są najbardziej wartościową kolekcją życia" - to gorzko-ironiczna puenta, która podsumowuje całość - nikt tu nie wygrywa, każdy traci coś ważnego, a jedyną "nagrodą" jest absurdalne doświadczenie. Całość czyta się jak literacka karykatura tabloidowej sensacji. :)
    • @Mel666   Rozumiem - to bardzo trafna metafora - akwarela jako "obraz śmierci", która nie krzyczy, tylko powoli się rozlewa, aż w pewnym momencie okazuje się ostatecznym kształtem. Świetnie to wybrzmiewa w wierszu, nawet nie wiedząc o tym zamyśle, czułam ten niepokój pod spodem.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...