Mam czas
na kąpiel pomidorów we wrzątku
na napisanie pomylenia
czajnika z ekspresem
refleksję nad fusami i pleśnią
na kota wróciłem z balkonu
na mnie nie mam
bezrobotna
dopracuję siebie
Mam czas
na kąpiel pomidorów we wrzątku
na napisanie pomylenia
czajnika z ekspresem
refleksję nad fusami i pleśnią
na kota wróciłem z balkonu
na mnie nie mam
bezrobotna
dopracuję siebie
Mam czas
na kąpiel pomidorów we wrzątku
na napisanie pomylenia
czajnika z ekspresem
refleksję nad fusami i pleśnią
na kota wróciłem z balkonu
na siebie nie mam
bezrobotna
dopracuję siebie
Atakują mnie nocą myśli natarczywe
wyją,szarpią, kąsają, niepokorne, żywe
Osaczają cierpliwie niczym wilcze stado
Pewne swojej zdobyczy, podchodzą gromadą
Polują na mą duszę jakby coś znaczyła
W Tobie szukam ratunku przyjaciółko miła
Ty słuchasz mej spowiedzi.
Gdy północ wybija, nie mam już w głowie wilków i panika mija.