Czekałam na pociąg, który odjechał minutę przed tym, jak przyszłam na dworzec.
Usiadłam na ławce, z której miłość mojego życia mogła wstać 10 minut wcześniej.
Znalazłam słowa, które zgubiły się 3 lata temu.
Puściłam rękę, która nawet nie chciała trzymać mojej.
Pożegnałam ludzi, którzy nigdy nie powiedzieli dzień dobry.
Wczoraj znowu topiłam się w przeszłości.
Cierpliwość ma mnie dosyć,
ściany mojego pokoju najchętniej by z niego wyszły.
Chcę wydusić z siebie wiersz, którym jeszcze się nie zakrztusiłam.