Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
aniat.

aniat.

 

 

 

On swoim ramieniem ją zawładnął,

jak wiatr, co wszystko na drodze chwyta.

Pieścił ramiona, tarmosił zmysły

i nie zadawał żadnych pytań.

 

Ona kładła się trawą po łące,

pod każdym jego podmuchem silnym.

Przy szeptach miękkich tańczyła lekko,

tak się nie czuła z nikim innym.

 

To była taka dziwna miłość –

zdarzyła się szybko i namiętnie.

Kwitła czerwienią, jak maki w polu –

krótko, ale jak pięknie.

 

Ona zielenią go czarowała,

swych rzęs łąkowych kołysaniem.

On rzucał pod nogi upojne bukiety

i w tym kochaniu był cały dla niej.

 

Byli dla siebie łąką i wiatrem,

co w swym splątaniu tkwią namiętnie.

Szkoda, że tylko na chwilę jedną,

bo wyglądali tak pięknie.

 

aniat.

aniat.


 

https://youtu.be/Ycv9ItLx-CM

 

On swoim ramieniem ją zawładnął,

jak wiatr, co wszystko na drodze chwyta.

Pieścił ramiona, tarmosił zmysły

i nie zadawał żadnych pytań.

 

Ona kładła się trawą po łące,

pod każdym jego podmuchem silnym.

Przy szeptach miękkich tańczyła lekko,

tak się nie czuła z nikim innym.

 

To była taka dziwna miłość –

zdarzyła się szybko i namiętnie.

Kwitła czerwienią, jak maki w polu –

krótko, ale jak pięknie.

 

Ona zielenią go czarowała,

swych rzęs łąkowych kołysaniem.

On rzucał pod nogi upojne bukiety

i w tym kochaniu był cały dla niej.

 

Byli dla siebie łąką i wiatrem,

co w swym splątaniu tkwią namiętnie.

Szkoda, że tylko na chwilę jedną,

bo wyglądali tak pięknie.

 

aniat.

aniat.

https://youtu.be/Ycv9ItLx-CM
 

On swoim ramieniem ją zawładnął,

jak wiatr, co wszystko na drodze chwyta.

Pieścił ramiona, tarmosił zmysły

i nie zadawał żadnych pytań.

 

Ona kładła się trawą po łące,

pod każdym jego podmuchem silnym.

Przy szeptach miękkich tańczyła lekko,

tak się nie czuła z nikim innym.

 

To była taka dziwna miłość –

zdarzyła się szybko i namiętnie.

Kwitła czerwienią, jak maki w polu –

krótko, ale jak pięknie.

 

Ona zielenią go czarowała,

swych rzęs łąkowych kołysaniem.

On rzucał pod nogi upojne bukiety

i w tym kochaniu był cały dla niej.

 

Byli dla siebie łąką i wiatrem,

co w swym splątaniu tkwią namiętnie.

Szkoda, że tylko na chwilę jedną,

bo wyglądali tak pięknie.

 

aniat.

aniat.

https://youtu.be/Ycv9ItLx-CM
On swoim ramieniem ją zawładnął,

jak wiatr, co wszystko na drodze chwyta.

Pieścił ramiona, tarmosił zmysły

i nie zadawał żadnych pytań.

 

Ona kładła się trawą po łące,

pod każdym jego podmuchem silnym.

Przy szeptach miękkich tańczyła lekko,

tak się nie czuła z nikim innym.

 

To była taka dziwna miłość –

zdarzyła się szybko i namiętnie.

Kwitła czerwienią, jak maki w polu –

krótko, ale jak pięknie.

 

Ona zielenią go czarowała,

swych rzęs łąkowych kołysaniem.

On rzucał pod nogi upojne bukiety

i w tym kochaniu był cały dla niej.

 

Byli dla siebie łąką i wiatrem,

co w swym splątaniu tkwią namiętnie.

Szkoda, że tylko na chwilę jedną,

bo wyglądali tak pięknie.

 

aniat.

aniat.


On swoim ramieniem ją zawładnął,

jak wiatr, co wszystko na drodze chwyta.

Pieścił ramiona, tarmosił zmysły

i nie zadawał żadnych pytań.

 

Ona kładła się trawą po łące,

pod każdym jego podmuchem silnym.

Przy szeptach miękkich tańczyła lekko,

tak się nie czuła z nikim innym.

 

To była taka dziwna miłość –

zdarzyła się szybko i namiętnie.

Kwitła czerwienią, jak maki w polu –

krótko, ale jak pięknie.

 

Ona zielenią go czarowała,

swych rzęs łąkowych kołysaniem.

On rzucał pod nogi upojne bukiety

i w tym kochaniu był cały dla niej.

 

Byli dla siebie łąką i wiatrem,

co w swym splątaniu tkwią namiętnie.

Szkoda, że tylko na chwilę jedną,

bo wyglądali tak pięknie.

 

aniat.

aniat.

On swoim ramieniem ją zawładnął,

jak wiatr, co wszystko na drodze chwyta.

Pieścił ramiona, tarmosił zmysły

i nie zadawał żadnych pytań.

 

Ona kładła się trawą po łące,

pod każdym jego podmuchem silnym.

Przy szeptach miękkich tańczyła lekko,

tak się nie czuła z nikim innym.

 

To była taka dziwna miłość –

zdarzyła się szybko i namiętnie.

Kwitła czerwienią, jak maki w polu –

krótko, ale jak pięknie.

 

Ona zielenią go czarowała,

swych rzęs łąkowych kołysaniem.

On rzucał pod nogi upojne bukiety

i w tym kochaniu był cały dla niej.

 

Byli dla siebie łąką i wiatrem,

co w swym splątaniu tkwią namiętnie.

Szkoda, że tylko na chwilę jedną,

bo wyglądali tak pięknie.

 



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ludzie i budynki, konstrukcje techniczne; Leśnej dziczy zapędy; odruchy mechaniczne     płacze i krzyki;     nawyki behawioralne  Wojny, tchórze, złoczyńcy - Chemiczne leki oralne.   Głazy i oazy, pośrodku pustyni Zdobione witraże; halucynogenne fazy. Fachowcy, stolarze, wybryki     młodzieńcze; beztroskie zabawy   Dźwięki muzyki; Odgłosy sławy. Bomby, napady, wroga zawiści     pokoje kontrakty, rozmowy   Czyny chwalebne i akty nienawiści.   Obce kultury, lokalne stroje Podróże i wyloty; pieniężne machloje Puste ulice, przedmieścia warszawskie   Wiersze i Poezje; dzieła wybitne     trwałość, chaos, niepokój – Pochwały zaszczytne   Śmierci, zabójstwa, szpitalne zgony Szydercy, biurokraci i —     kościelne dzwony.   Wszystko było mi obce – bo Nic nie znaczyło. Wnoszę więc swe zapytanie,     Boś ile warci są „My”?         W oparciu o wiersz Rafała Wojaczka „W śmiertelnej potrzebie" Wraz z pokorną dedykacją do autora.
    • śliskie zmurszałe skały, w srebrnej trwając skali, powinnością zmęczone, brudne tkwią w oddali   woda między nimi śliska, zimna, nie mokra, płynie chytrze, wciąż wspomina każda przebyta,   te stopnie nierówno choć chwalą carpe diem ostatni po ostatnim, brzmi nullus dies est
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Bardzo dobrze to ujęłaś... bardzo

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Również dziękuję ;)   I pozdrawiam       Można tak powiedzieć :) Dzięki za wizytę.   Pozdrawiam :)       Też się nad tym zastanawiałem, ale miał wnieść dodatkową wartość. I teraz nie wiem czy działa... ale na razie go zostawiam :) Dzięki za uwagę.  Pozdrawiam :)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Poet Ka świat do góry biegunami...;)
    • Czekałam na pociąg, który odjechał minutę przed tym, jak przyszłam na dworzec.    Usiadłam na ławce, z której miłość mojego życia mogła wstać 10 minut wcześniej.    Znalazłam słowa, które zgubiły się 3 lata temu.   Puściłam rękę, która nawet nie chciała trzymać mojej.   Pożegnałam ludzi, którzy nigdy nie powiedzieli dzień dobry.    Wczoraj znowu topiłam się w przeszłości.   Cierpliwość ma mnie dosyć,  ściany mojego pokoju najchętniej by z niego wyszły.    Chcę wydusić z siebie wiersz, którym jeszcze się nie zakrztusiłam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...