"ależ piękny...." pomyślałem, że to o mnie:)
dziękuję Chrissy:)
łaskawe Twoje słowa.
wszystkiego dobrego:)
dziękuję i pięknie pozdrawiam:)
"ależ piękny...." pomyślałem, że to o mnie:)
dziękuję Chrissy:)
łaskawe Twoje słowa.
wszystkiego dobrego:)
dziękuję i pięknie pozdrawiam:)
"ależ piękny...." pomyślałem, że to o mnie:)
dziękuję Chrissy:)
łaskawe Twoje słowa.
wszystkiego dobrego:)
dziękuję i pięknie pozdrawiam:)
Bardzo mocny tekst. Peonia jako centrum emocjonalnego terroru to trafna metafora domu podporządkowanego czyjejś obsesji. Scena z piłką i wstrzymanym oddechem świetnie oddaje, jak ciało wciąż pamięta strach, nawet gdy zagrożenia już nie ma.
Genialna końcówka - spalenie kwiatu to ulga, a "skradziony, dziecięcy śmiech" to jak odzyskanie wolności. Świetna, gęsta i poruszająca proza.