Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Pamiętasz, gdy siedzieliśmy długo przy stole
i nikt nie miał odwagi wstać pierwszy —
bo każde słowo było jak kamień w wodzie,
a kręgi dochodziły aż do ciszy.
Wtedy uczyłem się jednej rzeczy:
że twarz jest czasem ostatnim schronieniem.
Człowiek podaje uśmiech jak chleb —
nawet gdy sam zostaje głodny.

 

Więc gram — nie dlatego, że wierzę w ocalenie.
Gram, żeby nie zgubić głosu.
Bo kiedy człowiek milczy zbyt długo,
świat zaczyna mówić za niego.
Jeśli coś we mnie jeszcze żyje,
to w tych czterech akordach —
prosta droga dla prawdy,
która nie umie już wracać.

 

Pamiętasz, jak mówiłem: „trzeba dawać ludziom”?
Myślałem wtedy, że to się nie kończy.
Dziś dłonie są jak otwarte książki —
widać, gdzie wyrwano rozdziały.
Więc biorę gitarę.
Nie po to, żeby wzruszać.
Tylko żeby prawda miała gdzie usiąść,
kiedy nie chce już stać na nogach.

 

Nie będę opowiadał ci mojego świata.
Jest jak dom po przeprowadzce —
zostają ślady po obrazach,
ale ściany są już puste.
Chcę tylko nauczyć się jednego:
jak iść obok ciebie
i nie przeszkadzać twojemu światłu.

 

Więc gram…
bo czasem człowiek zostaje przy życiu
tylko dzięki kilku dźwiękom.

 

 

 

( To jest piosenka) 

Edytowane przez A.Between (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...