Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

„Warszawski ptasiniec”

 

Patrzę przez okno codziennie,

ciekawski człowiek jest ze mnie,

chętnie ptaki obserwuję,

często się im przypatruję.

 

Widzę gołębie i wrony,

kawki widzę i gawrony,

mewy znad Wisły ciągnące,

piskliwym głosem skrzypiące.

 

Wróble rzadko przylatują,

prawie się nie pokazują.

Nie lubi wróbli Warszawa,

a może to wróbli sprawa?

 

Może się jej obawiają,

że tak rzadko tu zaglądają.

Dużej Warszawy nie lubią,

bo boją się, że się zgubią.

 

Czasem zaglądną sikorki,

przeszukują w pniach otworki,

larw i gąsienic szukają,

„pia-ki, pi-kiki” śpiewają.

 

Z pewnością ta ich rozmowa

sikorcze sekrety chowa,

ale jakie — tego nie wiemy

i raczej się nie dowiemy.

 

Zdziwieniem — jak na Warszawę —

bywa, że dzięcioły żwawe

czasami tu zaglądają

i dziobami w korę stukają.

 

A pan kos na czubku drzewa,

wieczorem i rano śpiewa,

a pani kosowa — żona,

w gałązkach drzew zaczajona.

 

Sroka coś zaskrzeczy w locie,

paszkot usiądzie na płocie.

Ptasiniec w Warszawie mamy,

choć ledwie go dostrzegamy.

 

Leszek Piotr Laskowski.

 

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...