Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

@Migrena

 

"ono się zwija
jak stary paragon z biedronki
wyblakły"

 

to mnie najbardziej poruszyło

 

dostrzegam tu głębokie współczucie

i pewien rodzaj czułości

 

Ty piszesz paragon- ja widzę zwinięty, suchy listek

 

widzę tu jako ilustracje:

Van Gogha- szkice rodziny górników

i cykl Rougon-Macquartów

 

wprawdzie tam akcentowano nędzę 

materialną - reszta to jej skutki 

 

u Ciebie - po pierwsze chodzi o nędzę duchową,

po drugie - to z nędzy duchowej wynika nędza materialna 

 

co jest prawdą?

 

 

@Migrena 

 

bardzo wysokie rejestry

 

chapeau bas!

Edytowane przez Poet Ka (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Poet Ka

 

dałaś mi bardzo wysoką notę.

 

czuję się zaszczycony.

 

dziękuję:)

 

widzisz - i to jest piękne że widzisz więcej niż ja napisałem.


bo paragon nie jest tylko paragonem dopoki ktoś nie zobaczy w nim liścia !!!


może prawda nie stoi po żadnej ze stron


może ona krąży między nimi jak kurz w świetle


bo czy nędza ma początek?


czy tylko zmienia adres?


u mnie to się wszystko zapętla


duch gryzie materię a materia oddaje.


i już nie wiadomo kto był pierwszy.


kto kogo wymyslił..

 


van gogh ( dziękuję!!!) by to pewnie rozrysował linią która się łamie.


a zola rozpisałby na pokolenia.


a my zostajemy z jednym ciałem i jednym zdaniem
które próbuje to uniesć.

 


dziękuję Ci za to spojrzenie:)

 


ono coś dopowiada czego sam nie umiałem nazwać.

 

chociaż próbowałem!

 

chciałem anihilacji tożsamości do poziomu atomu.

 

chciałem.....

 

 

Opublikowano (edytowane)

@Migrena

 

tak, to kwadratura koła, z tą nędzą materialną i duchową 

 

ależ osiągnąłeś efekt anihilacji!!!

jak najbardziej!!!

 

(z rodziną górników Van Gogh był zaprzyjaźniony - pozytywnie ich postrzegał i oceniał - jedynym złem, które dostrzegał, była bieda i pewien rodzaj niemocy wydostania się z zaklętego koła)

 

ta niemoc...

 

Edytowane przez Poet Ka (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@violetta

 

będę próbował :)

 

dziękuję:)

 

 

 

 

@Poet Ka

 

tak mi teraz coś przyszło na myśl.

 

kocham obrazy Moneta, Maneta, Kandinskyego, Degasa.

 

a kiedy przyjdzie mi chęć o nich pomyśleć pierwsze co przychodzi mi na myśl to......van Gogh.

 

zastanawiam się dlaczego?

 

może przez jakąś szczególną lepkość jego obrazów.

 

to jego grubofarbiarstwo?

 

nie wiem.

 

ale coś w tym jest.

 

chociaż jego malarstwo lubię średnio.

 

 

masz może jakieś myśli na ten temat?

 

 

Opublikowano

@Migrena

 

Być może dlatego, że Vincent van Gogh kojarzy Ci się z archetypem malarza, zastępując w twojej wyobraźni signifié przypisane do signifiant „malarz”.

 

Nie przepadasz za jego twórczością, ale ukonstytuował się on w Twojej głowie jako synonim artysty.

 

Dlaczego? Ponieważ jest ikoną kultury masowej, a dodatkowo – poprzez nasycenie barw, trójwymiarowość (grube nakładanie farb) i oryginalność – jest niezwykle wizualny.

 

Jego warsztat malarski nie był akademicki, do tego stopnia, że ludzie ulegają złudzeniu, iż byliby

w stanie sami namalować „Słoneczniki”.

 

Nie przepadasz za nim ze względu na (pozorne?) braki warsztatowe

i właśnie tę iluzję łatwości.

 

Pojawia się jako pierwszy pod etykietą „malarz”, ponieważ jest głęboko zakorzeniony w popkulturze i operuje silnym obrazem.

 

Swój pośmiertny sukces Vincent zawdzięcza kulturze masowej – bez niej, braki warsztatowe (?) przesłoniłyby wizualność

i oryginalną ekspresję tej sztuki.

Opublikowano

@Poet Ka

 

może tak być jak piszesz.

 

w młodości dobrze poznałem jego twórczość.

 

rozczytywałem się też w jego biografiach.

 

fascynował mnie jako artysta.

 

ale jego obrazy.......były dla mnie zbyt "rwane", szorstkie, bez efektu przytulenia się.

 

wiem , że malował to co widziała jego dusza.

 

ale to mnie nie przekonało.

 

Monet malował to co widzą oczy.

 

i moje oczy patrzą przez jego oczy i widzę piękno które wywołuje ciarki.

 

 

Van Gogh mi nie utkwił z popularności.

 

z czegoś innego.

 

ale innego w jego obrazach.

 

myślę czasem o tym.

 

na próżno.

 

 

dziękuję Poe:)

 

Opublikowano (edytowane)

@Poet Ka

 

 

ale spójrz Poe na tego Moneta:)

 

najczystsze piękno:)

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

@Poet Ka

 

ja już wiem, że Ty piszesz sobą.

 

swoją głębią.

 

nie potrzebujesz dopalaczy inspiracyjnych.

 

i za to Cię bardzo cenię:)

 

 

 

 

 

@LessLove

 

bardzo mi miło:)

 

serdeczne dzięki:)

 

pozdrawiam:)

 

 

Edytowane przez Migrena (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Migrena

niejedna żona może poczuć się obrażona  ;)

 

Albo też - czyja żona zalazła za skórę autorowi ....

 

Z drugiej strony gdy połączymy pana z wiersza "jej mąż" z panią z wiersza "jego żona", powstaje zestaw idealnie dopełniający się. 

 

Jestem pod wrażeniem coraz to ciekawszych pomysłów i fantazji. 

 

Pzdr.

 

Opublikowano (edytowane)

@viola arvensis

 

tak się Wiolu zastanawiałem czy by nie napisać tekstu "ich samochód".

 

ale doszedłem do wniosku, że człowiek, jaki by nie był, delikatny, wrażliwy czy też ten z temperamentem lumpa, musi z gratem przegrać zawsze.

 

samochód toczy bowiem z człowiekiem mecz w który to tylko on strzela gole.

 

właściciel może mu co najwyżej........."pocałować pana majstra w dupę".

 

ale jeszcze pomyślę.

 

dziękuję bardzo:)

 

niech Cię dobro niesie przez świat w nieznane:)

 

 

Edytowane przez Migrena (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Migrena

 

Podchodzę do wiersza jak "kotka do jeża" - ostry, bolesny, odpychający ale ciągnie jak magnes z kosmicznej podróży. 

Dokonałeś wiwisekcji tępym nożem kuchennym. To brutalny, naturalistyczny i przerażająco celny zapis domowej entropii oraz procesu znikania człowieka w toksycznej relacji. I o tym, jak nienawiść potrafi stać się jedynym spoiwem związku. 

To bardzo mocny, mięsisty kawałek pisania. Ma w sobie coś z poetyki Świetlickiego wymieszanej z brutalizmem i turpizmem. Świetnie koresponduje z poprzednim wierszem o mężu, którego potraktowałeś trochę łagodniej - tak mi podpowiada moje feministyczne serce.  Całość - fantastycznie dobra!  :) 

Opublikowano

@Berenika97

 

tak sobie pomyślałem, że piekło domowe to najczęściej  piekło kobiet.

 

to wszedłem w ciemność żeby ją oświetlić.

 

tak jak umiałem.

 

dziękuję Nika bardzo za Twoje mądre słowa.

 

chyba były potrzebne.

 

pozdrawiam Cię:)

 

 

Opublikowano

@Migrena

 

Rozumiem Twoje przesłanie i intencje, ale nie umiem się do nich odnieść. Po prostu znam to "piekło kobiet" z opowiadań i literatury.

Oświetliłeś wspaniale, Twój wiersz naprawdę robi duże wrażenie - przynajmniej na mnie takie zrobił. Na pewno zostanie zapamiętany.  Serdecznie pozdrawiam. :) 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • ~~ Nie można mnie zwać małolatem - a jeśli ... już w pomyślunku ktoś przypnie mi taką łatę - no, niech tam ... brak mu szacunku ... Lat dziewiętnaście do setki winno powagą mnie zdusić - lecz czuję się młodzieńczo lekki i smak tej młodości wciąż kusi ... Tkwią we mnie góralskie geny - lecz te - z beskidzkich górali - gotuje się we mnie moc weny i wciąż pod tym piecem się pali ... Sparafrazuję tu Jerzego Stuhra - lecz nieco innym przykładem; bo kiedy już jestem góral - to muszę też dawać radę pisać do rymu co nieco ... Nie zawsze mi wychodzi - ale tu o to chodzi, że czasem człowiek musi... ...inaczej się udusi lub łepetynę rozsadzi... Więc trzeba sobie radzić!!! ... Nie można mnie zwać małolatem - a jeśli ... już w pomyślunku ktoś przypnie mi taką łatę - no, niech tam --- brak mu szacunku ... Jeśli to jednak tak wygląda ... ... nie będę udawał wielbłąda, ni rodzimego barana - to moja głowa ... pijana!!! ~~
    • @Benjamin Artur - @Berenika97 - @Posem - @Poet Ka - dzięki - 
    • @LessLove To kolejny świetny wiersz, który można odczytać na kilku płaszczyznach.  Na pierwszy rzut oka to wiersz o samej technologii, która jest "karmiona" przez 24h na dobę. Dla mnie to przede wszystkim odczyt artystyczny. Czarujemy słowem, jesteśmy tą "swawolną wróżką". Gorzka prawda jest taka, że AI jest wyzwolona od wiary w te czary. To "nie tylko słowa".   Pomimo tego dajemy z siebie wszystko od razu.   Uderza mnie przede wszystkim "cmentarz marzeń". Dla mnie to wskrzeszenie idei. Twórczość jest tym, co ożywia martwe idee. Ten bardzo dosadny  tekst odczytałam też w kontekście politycznym. Tu ściera się druga strona twórczości. Wybrzmiewa, że nie ma niezależności, bo zawsze jest admin, portal, a w kontekście wiersza - algorytm.   Wniosek jest taki: system jest karmiony naszymi pragnieniami, a my dostajemy jedynie chwilowe kurhany. Z innych odczytów kształtuje mi się tu wydźwięk samej wiary. AI jej nie ma. Jest maszyną, która nie czuje i nie ma duszy.   I tu pada prowokacja: "Tylko słabi wierzą?"  -  Wiara jest prawdziwa. Jej się nie da wygenerować. Myślę też, że całość ma wydźwięk społeczny. Bo scrollujemy. To o topieniu smutków. Chcemy stworzyć coś, co będzie zapamiętane. To tworzenie własnych, spichrzowych pomników.   Może mniej trafnie, ale dla mnie odczyt jest taki, że budujemy na słabym podłożu. Ono jest nietrwałe.   Wiersz wbija " szpilę " na wielu poziomach. Jest tu przede wszystkim prawda, ale i sarkazm i ironia.  Każdy odczyta go własnymi myślami. Dziękuję
    • @Wal Pomysłowo! Pozdrawiam :-)))
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Dziękuję. Również pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...