Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

dlaczego powinni się przekrzykiwać? dlaczego powinni wycofać? i dlaczego do cholery jasnej wekslujesz temat na kwestie obecności w Iraku? mówimy o terroryzmie! ja się nie zgadzam na terroryzm jako sposób wyrażania ruchów wolnościowych!
to jest odwracanie kota ogonem, mówienie, że odpowiedzialny jest ten, co się nie sprzeciwił, a dlaczego ja mam się sprzeciwiać? co mnie do tego zobowiązuje? czy ja mam jakiś moralny obowiązek wobec ludzi, którzy (przynajmniej tak mówią) walczą o zakończenie okupacji Iraku? a może oni walczą o to, aby mieć bezpieczny teren dla szkolenia zastępów następnych fanatycznych zabójców? są tacy święci i biedni? nie wierzę w to.
powiem szczerze, że jeśli mam się koniecznie opowiedzieć po którejś ze stron, to wolę stronę koalicji antyterrorystycznej. Było wiele zamachów przed 11 września. Ale ten spowodował, że miarka się przebrała i Amerykanie się wkurzyli. Polskie władze zdecydowały się pomóc. Nie pytały o zdanie obywateli. Jako obywatel masz prawo zebrać 100 tysięcy podpisów i wtedy władze muszą rozpisać referendum w konkretnej sprawie. Zrób to, skoro jesteś przekonany, że polscy żołnierze powinni wyjść i Iraku. Ale to nie jest ten temat. Mówienie, że ofiary zamachów są winne, bo nie zaprotestowały przeciwko wojnie w Iraku jest osobliwym wyrazem debilizmu. Swoją drogą skąd wiesz, że ci, którzy zginęli nie protestowali? A może zginął jakiś aktywista ruchu pacyfistycznego? Nie wiesz tego. Terroryści też mają to gdzieś. Oni mają jednego wroga, którym jest Ameryka (wg słów Bin Ladena) — jej sojusznicy też są ich wrogami.
Dyskusję o terroryzmie obracasz na temat Iraku. Nie wiem na jakiej podstawie. Terroryzm był o wiele wcześniej. Ja myślę, że taki stosunek do sprawy to kwestia antyamerykańskości. Myślenie na zasadzie — jestem przeciwko Ameryce. Cały czas odnosisz się do USA. Musieli ci napsuć krwi porządnie. Ja się wiem, czy decyzję polityczne na taką skalę mogą być rozpatrywane moralnie. Wojna to wojna. Jeden kraj wypowiada wojnę drugiemu. Terroryści są w stanie wojny, ale w ten sposób, że nie znasz ani dnia, ani godziny. Ludzie w USA (zwykli obywatele) przestali się czuć bezpiecznie. Co miały zrobić władze amerykańskie po 11 września? przeprosić i rozwązać Stany Zjednoczone Ameryki? I co miała zrobić Polska? Olać sojusznika? Tak jak olała nas Francja w 1939 i Anglicy, którzy nie chcieli umierać za Gdańsk? Ja ci to wyłumaczę na zasadzie prostej analogii — jeśli mojemu przyjacielowi stanie się krzywda i zwróci się do mnie o pomoc, to nie odmówię.
I ja jestem zdania, że należy usunąć wszystkie reżimy jakie funkcjonują na świecie. I jeśli ktoś się zwróci do Polski o pomoc w tej kwestii, uważam, że Polska powinna pomóc. Efekt jest taki, że w Iraku były wolne wybory. W Afganistanie też. Systemy demokratyczne mają to do siebie, że liczą się z opinią międzynarodową i nie stosują agresji jako sposobu rozwiązania konfliktów. Przypominam, że Amerykanie wystosowali ultimatum do Saddama. Gdyby tak mu zależało na rodakach, to sam by się poddał, zamiast kazać im umierać. Musiał wiedzieć, że nie ma szans.
Kolejny plus: Kadafi się przestraszył i teraz jest kolegą Busha. A niegdyś był najbardziej aktywny we wspieraniu ataków terrorystycznych. A za to wszystko odpowiada Europa, nie Ameryka, bo to są problemy z byłymi terenami kolonialnymi, które potęgi europejskie zostawiły, tak jak były po okresie eksploatacji i utrzymywania ich cywilizacyjnego zacofania. Amerykanie zdecydowali się po nich sprzątać i przyjęli na siebie odium, mimo że państwo żydowskie było realizowane pod auspicjami ONZ i rękami francusko-brytyjskimi. Amerykanie byli be, bo Arabowie bardziej lubili Sowietów, którzy dawali im kałachy, a wiadomo, że Arab lubi broń.

  • Odpowiedzi 100
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


czyli sugerujesz, że to jakaś odrębna rasa ci "terroryści" i kiedyś sobie po prostu wymyslili że będą atakować niewinnych... cale szczęscie że mamy izrael który już wkrótce rozwiąze "kwestie palestyńską" i USA które z altruistycznej potrzeby szerzenia demokracji wytępi terroystów w reszcie świata (oraz w celach prewencyjnych ich matki i dzieci)

nie ja sugeruję tylko, że gdyby nie było interwencji w iraku to zamachy byłyby nadal. no i zagazowywanie dziesiątek tysięcy ludzi przez chemicznego aliego. zamachy to nie żadna zemsta za irak czy afganistan - terroryści po prostu nienawidzą naszego stylu życia (który kłóci się z ich mentalnością, religią i kulturą). zresztą jacy tam z nich sprawiedliwi wojownicy? - ludzie, którzy wykonują czarną robotę przechodzą pranie mózgu - są doskonale wyszkolonymi, maszynami do zabijania. ci którzy im to wszystko wmawiają robią na tym niezłe pieniądze.

ps. nie twierdzę, że usa i cała koalicja nie dopuszcza się tam zbrodni - jednak nie na taką skalę.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


no i znowu ten symbolizm... kim są ci "terroryści" co to "nienawidzą naszego stylu życia" (ja teżnienawidzę pewnych stylów a jednak nie chce mi się nikogo morodować - więc dlaczego im na tym zależy - proszę o odpowiedź) i w jaki sposób zarabiają na tym pieniądze (bo o ile teoria o dostarczaniu broni jest sensowna o tyle w jaki sposób sami terroryści zarabiają na zamachach to już nie mogę wymyślić)
i najważniejsze pytanie - czy naprawdę uważasz, że to terroryści zaatakowali pierwsi (już nawet nie ważne kiedy to było)?? tak po porstu z nienawiści do "zachodu" ??
przecież to by było chyba nawet nielogiczne (to tak jakby mówić, ze niemcy zaatakowali polskę z powodu antyniemieckich nastrojów...)
Opublikowano

1.tak jak wspomniałem, Ci ludzie (?) przechodzą nieustanne pranie mózgu. kuszeni obietnicą raju gotowi sa poświęcić własne życie. skoro nie zabijają z tego powodu tylko z zemsty jak twierdzisz to dlaczego Ty nie zemścisz się na niemcach czy rosjanach?
2. na samej górze tej układanki stoją najwyżsi duchowni, a wiadomo, że religia to niezły biznes
3. możliwe, że nie zaatakowali pierwsi. a nawet jeśli tak jest to co? nas zaatakowali niemcy a nie pojedziesz tam ich zabijać. zresztą o czym Ty mówisz... jak można popierać zabijanie NIEWINNYCH ludzi ( Twój przykład z odpowiedzialnością za własny rząd jest conajmniej śmieszny)

i tym postem zakończę swój udział w tej jałowej dyskusji bo wiem, że nie nabierzesz ani grama obiektywizmu. pewnie również przechodziłeś pranie mózgu podczas seansu farrenheit 9/11 (większej bzdury nie widziałem). ja mam w dupie brednie tego debila moora czy jak mu tam.

pozdrawiam i dobrejnocy

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ty to na serio? to po cholere ja się tu od kilku godzin produkuję? - jestes obywatelem kraju okupującego inny kraj... to już cie czyni Oficjalnie odpowiedzialnym, w dodatku próbowalem wyjaśnić dlaczego jesteś też odpwoiedzialny moralnie...
ciekawe że nie uważasz że masz czystko moralny obowizaek sprzeciwić się morderstwu dokonywanemu w twoim imieniu przez przez ciebie wybrany rzad, a zaraz potem mówisz, że popierasz akcje wyzwoleńcze mocarstw w innyc krajach - bardzo wygodna ta twoja moralność - nie trzeba nic robić, a jeszcze się jest "dobrym człowiekiem"...

tak, i znowu pojęcie o muzułmanach wyrobione przez media... "zastępy fanatycznych zabójców" ?? jakbym "fakt" czytał, a co ty o nich wiesz? poza tym, że w iraku aż roi się od obozów szkoleniowych, fanatyków z wypranymi mózgami którzy całymi dniami marzą o zniszczeniu chrześcijan i całego świata, i broni masowego rażenia, przewożonej na ruchomych samochodo-wyrzutniach... tyle tylko że broni nie znaleziono, ale to oczywiście drobny szczegół, który nie ma zadnego znaczenia...

i właśnie dlatego, przeciwnicy tej koalicji mają prawo cię zabić - takie są reguły wojny, do której przystąpił twój kraj, a ty nie odczuwasz potrzeby żeby się sprzeciwić, co więcej wyrażasz poparcie...

problem w tym ze polacy mają to w dupie, a jak wreszcie sie i tutaj jakiś terrorysta przybłąka to dalej będą uważać że byli niewinni i tylko poprą tę wojnę...ot taka mentalność tłumu


w takim razie mam pytanie sherlocku - dlaczego po II wojnie nie osądzono za zbrodnie wojenne ludzi odopowiedzialnych za zbombardowanie berlina i paru innych niemieckich miast? (nie wspominając o hiroshimie) przecież tam ginęli cywile, których jedyną winą, było że poparli hitlera (a przecież nie wszyscy poparli)... przecież oni byli równie niewinni co te dzisiejsze ofiary... więc skończ może z tymi kretyńskimi wywodami i jak nie masz jużnic mądrego do powiedzenia to nie śmieć...

mogli zwiększyć nakłady na bezpiezeństwo i wywrzeć na włąsnym rządzie wycofanie się ze spraw islamskich... wybrali jednak wojnę i mordowanie, tym samym nie wydaje mi się żeby mieli moralne prawo oczekiwać współczucia czy tym bardziej pomocy, skoro sami wybrali drogę militarną... "kto mieczem wojuje..."
(i proszę cię chociaż ty nie mów mi że to terroryści zaczeli pierwsi a ametykanie czy "zachód" sie tylko bronią...)

ja nie mam przyjaciół skurwysynów złodziei i morderców więc analogii nie rozumiem...

to teraz pobiłeś wszelkie rekordy (już chyba nie naiwności a głupoty)... wolne wybory w iraku ?!?!?! (i ty naprawdę będizesz się uperał, że afganistan i irak to było w altruistycznym zamiarze usunięcia złych ludzi i przyniesienia wolności uciśnionym obywatelom??? )
ale już Systemy demokratyczne mają to do siebie, że liczą się z opinią międzynarodową i nie stosują agresji jako sposobu to już jakaś paranoja - już właściwie nie mamy o czym rozmawiać bo udowodniłeś że nie wiesz co mówisz... ( przypominam, że agresja na irak, była niezaaprobowana przez ONZ (a więc nie do końca się z nią liczy)... no ale przecież to nie była agresja (tylko cholera jasna, jeśli nie agresja to co?? zabawa??)

i kolejny cios - a nie pamiętasz że kazali mu się też rozbroić?? a jak się później okazało, nie za bardzo miał z czego... (no ale oczywiście nie pamiętasz też ze husajn wpuścił inspektorów i robił wszystko czego USA sobie życzyło - i właśnie dlatego agresja na irak nie dostała aprobaty Opinii Miedzynarodowej)

tak, to oczywiście dużo bardzej prawdopodobny powód, niż to ze amyrykanie wspierali i wspierają izrael w eksterminacji palestyńczyków (o dziwo muzułmanów)
Opublikowano

Sprawa sie troszeczke wymknela spod kontroli. Mamy tu roznych domoroslych teoretykow, co poogladali Moora albo poczytali Dzihad kontra Mac Shit. Za chwileczke bedziemy dochodzic kwestii Czeczenii, Palestyny (oczywiscie slusznych), ale odchodzimy od meritum, czyli zwyklego ludzkiego strachu o wlasne zycie i zycie swoich bliskich. Ja zwyklem myslec o Polakach, jako ofiarach geopolitycznego piekla, ale nawet w domu mam fanatyka, co uwaza, ze bylismy napastliwi wobec sasiadow i to wszystko nasza wina, i szkoda, ze Stalin zdechl. Dzis w sklepie spojrzalem w oczy pewnemu chlopakowi i on je spuscil. Wstydzi sie za swoich. Tak samo traktujemy swoich, kiedy robia zle, niezgodnie z ogolnie przyjetymi zasadami i nikt nas o to nie oskarza. Jakkolwiek by na to nie patrzec, zabijanie niewinnych ludzi jest zlem i zadna ideologia tego nie zmieni. Amen.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


bo w przeciwieństwie do nich, ja mam dom którego nie rozwalił czołg i jakieś (chociaż mierne to jednak) perspektywy - jakbyś nie wiedział pranie mózgu to procedura polegająca na zabraniu człowiekowi wszystkiego co ma (od tego się zaczyna) a więc w tym przedsięwzięciu istotną rolę odegrali amerykania niszcząc irak (palestyne, afganistan itd...)

dobrze kombinujesz - ale jeden błąd popełniłeś - religia to niezły biznes, bo opiera się na datkach wyznawców - jeżeli wyznawcami są terroryści, którzy nie dość że są werbowani spośród biedoty, żyją krótko(jak na kamikaze przystało) to w dodatu ich wyszkolenie i wyposazenie jest kosztowne - więc gdzie tu zyski???

a gdzie ja popieram zabijanie?? nie popieram tylko zabijania jednych niewinnych, a oburzania się za śmierć innych... poza tym jeżeli wreszcie przyznałeś, że być może nie zaatakowali pierwsi to znaczy że być może jest to wojna obronna - a więc w iraku giną bardziej niewinni ludzie niż londynie...

a przykład z odpowiedzialnością juztłumaczyłem - jezeli w przyszlych wyborach nie wygra partia wycofujaca natychmiast wojsko z iraku - to placy będą mięli krew na rękach (bo możliwość protestu zostanie sprowadzona do postawienia krzyżyka, jeśli nawet to będize za trudne - to tak, nie będize mi żal tych ludzi)

F 9/11 oglądnąłem dopiero niedawno i też uwazam że to propagandowe gówno... ale kilka faktów tam było ważnych i niezaprzeczalnych i z tym chyba nawet ty się zgodzisz...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


więc dlaczego potępiasz arabów mordujących anglików, a nie potępiasz polaków mordujących arabów (czy muzułmanów)??
chyba że też uważasz ze w iraku żyją sami źli ludzie albo że to już nie ludzie (w końcu to brudasy co przyjeżdażądo europy i się panoszą? czyż nie)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


odeszliśmy już dawno, a raczej rozszerzyliśmy... ja tez się boję i też uważam że to pojebana sprawa, mordować niewinnych w imię nawet nie pieniędzy a władzy... problem w tym ze wychodzenie z załozenia "terroryści -be, my - niewinni i prześladowani" jest cholernie szkodliwe, bo upraszacza i kompletnie przekłamuje problem - bo wychodzi na to, że naszym wrogiem są jacyś mityczni "terroryści" którzy chcą opanować świat dla samej potrzeby siania Zła (to brzmi kretyńsko - a takie są jednoznaczne wnioski jeśli posłuchać wypwoiedzi w tv czy poczytać fora)... a problem jest gdize indziej i jest dużo powazniejszy
Opublikowano

jest, ale my nikogo nie chodzimy zabijac w imie jakichkolwiek racji. nie znaczy swieci. po prostu zwyczajni. kultury sa jakie sa. ja sie Arabow ostatnio boje i nic na to nie poradze.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


dobrze to teraz sobie wyobraź, że jednak usa tam przegra, w tym wypadku i bush i kwaśniewski zostanauznani przez zwycięzców za zbtodnarzy a wg. polityki którą popieracie, kraj rządzony przez zbrodniarza należy zaatakować a obywateli wymordować (tak jak to się dizeje w kraju rządzonym przez husjana)... co wtedy? (sytuacja mam nadizję hipotetyczna, ale widzę że inaczej trudno mi będize wytłumaczyć) czy wtedy tez będziesz uważał ze nie masz prawa się bronić?? czy jeżeli jedyną nadizeją na wolność czy w ogóle jedynym co będizesz mógł zrobić, będize wysadzenie się w muzułmańskim metrze, po to żeby powiedzieć im " popatrzcie w polsce giną niewinni ludzie, tylko dlatego że mięli zły rząd (albo złoża ropy) " jeżeli to jest jedyny sposób żeby zwrócić uwagę tych ludzi to ja ich nie potępie
Opublikowano

nikt nie podważa, że jest to okrutne i nawet jeśliby Polacy tam...... się zaplątali, to i tak napływ Polaków, by nie słabł. wiem co mówię, bo mam tam znajomych, a niektórzy tam pojadą ..np. w przyszłym tygodniu na wycieczkę ...ja im raczej odradzam, ale nie można się też bać ciągle, że coś się stanie. Natomiast terroryści założyli sobie ataki na wszystkie znaczące państwa,które biorą udział w wojnie,że "depczą ich świętą ziemię" ponoć..A to czy zaatakują Polskę zależy od tego, jak wielka jest aktywność polityczna naszego kraju.....mam nadzieję, że niewielka..

Opublikowano

klaudiusz — jak cytujesz jakiś fragment z mojej wypowiedzi i dopisujesz coś pod tym, to postaraj się, żeby one się do siebie odnosiły, a nie wybierasz coś i dopisujesz z dupy kompletnie, bo tak się nie da rozmawiać
zmieniasz temat non-stop i odwracasz kota ogonem
a sprawa jest prosta:
1) nie jestem w żaden sposób odpowiedzialny za „morderstwa” o których piszesz — nie kazałem nikomu mordować, ani nie zrobiłem, ani nie robię tego osobiście — takie jest kryterium odpowiedzialności, czy ew winy
2) wyjeżdżasz mi z moim „pojęciem o muzułmanach” na podstawie cytatu, w którym chyba zapomniałeś przeczytać słowa „może”, poza tym w ogóle się to kupy nie trzyma i nie wiadomo właściwie z czym ty polemizujesz — publicysty to z ciebie nie będzie, ale może to i dobrze
3) reguły wojny są dość klarowne — żołnierz idzie na front i zabija, albo zostaje zabity; człowiek np w Londynie nikogo nie zabija, nie jest na żadnym froncie, a ginie, pomijam fakt, że reguły wojenne wykluczają zabijanie cywilów i jeńców
4) Brytyjczycy chyba też nadal uważają, że są niewinni, bo jakoś nie widać, żeby się specjalnie przestraszyli, poza szokiem, który naturalnie w takich sytuacjach występuje. Mówisz, że Polacy mają w dupie. A nie przyszło ci do głowy, że skoro ogólne spojrzenie na tą sprawę jest takie, a nie inne, to może jednak nie do końca musisz mieć rację? Czy to absolutnie nie wchodzi w grę?
5) Zadawanie pytań o sądzenie decydentów w sprawie II wojny światowej jest już kompletnie z dupy, szczególnie ciekawy jest dobór cytatu, do którego się to pytanie odnosi. To już jest kompletna porażka.
6) Gdyby np mój sąsiad notorycznie właził mi do domu i dokonywał jakichś szkód, to nie myślałbym nad zabezpieczeniami mieszkania, ale poszedłbym do niego i dał mu w ryj. Oczywiście nie od razu. Najpierw bym poprosił, aby tego nie robił. Po 11 września Amerykanie powiedzieli dość, a tych ataków trochę wcześniej przeżyli.
7) Z twojego stylu wypowiedzi wnosząc, mam poważne wątpliwości, czy ty w ogóle posiadasz przyjaciół. Lubisz chamskie odzywki. Symptomatyczne.
8) Co mnie to obchodzi, jakie Bush miał intencje. Ty chyba tego nie rozumiesz. Życia by mi nie starczyło na rozstrząsanie takich kwestii, bo musiałbym dogłębnie sprawę badać, aby przypadkiem gościa nie skrzywdzić. Dla mnie liczy się efekt. Nie ma Talibów. Nie ma Saddama. Świat bez nich z pewnością jest lepszy. Koniec.
Sprawa Iraku obnażyła słabość ONZ. Nie wiem, czy wiesz, że Rada Bezpieczeństwa nie wyraziła zgody, na skutek prawa weta dla stałych jej członków. Niezwykle prawe rządy Francji, Rosji i Chin nie zgodziły się na atak. Ja tego nie będę komentował, bo nie chcę nawoływać do waśni międzynarodowych.
Doktryna czegoś takiego jak „atak prewencyjny” dopiero się utworzyła. Ja popierałem usunięcie Saddama, żadnej wojny nie popierałem nigdy. Nie muszę rozstrzygać takich konfliktów moralnych. Od tego są politycy, nie obywatele.
9) Saddam nie zrobił najważniejszej rzeczy — nie ustąpił. Czy Łukaszenko ma broń masowego rażenia? Raczej nie. Czy jestem przeciw jego reżimowi? Tak. I każde działanie przeciwko niemu popieram równie silnie, co działanie przeciwko Saddamowi. Uważam, że systemy totalitarne i autorytarne są groźne dla świata — historia pokazała prawdziwość tej tezy. Historia też pokazała, że stanie z boku nie opłaca się, wręcz odbija się czkawką. W tej sytuacji nie można być „za a nawet przeciw”. Albo się USA popiera w wojnie z terroryzmem, albo nie. Nasi politycy zdecydowali, że popierają. Państwo musi się z obietnic wywiązać, bo tego wymaga jego wiarygodność. Jeśli Polska ma budować swoją pozycję na arenie międzynarodowej, to musi być krajem stabilnym i przewidywalnym. Nie tak jak Hiszpania, gdzie jak tylko zmienił się rząd, wszystkie ustalenia poprzednie poszły w niepamięć. Tak się nie robi.
10) ja zauważyłem pewną tendencyjność w twoich wypowiedziach — jeśli robisz z Amerykanów, Brytyjczyków i Polaków źródło wszelkiego zła na świecie, to znaczy że np Rosja, Francja, Niemcy, Chiny opowiadały się przeciwko inwazji ze względu na troskę o ew ofiary wśród Irakijczyków? czy naprawdę są tacy pokojowo nastawieni? szczególnie Rosja i Chiny? żeś sobie wybrał...

Opublikowano

nie no vacker to nie ma sensu, albo ci za to płacą, albo jesteś dowodem na to, ze nie tylko arabskim zamachowcą robią pranie mózgu...
najperw wyskakujesz z twiedzeniem ze systemy domokratyczne nie stosują ageresji, ale widzę że nie spuszczasz z tonu:
[quote]
"3) reguły wojny są dość klarowne — żołnierz idzie na front i zabija, albo zostaje zabity; człowiek np w Londynie nikogo nie zabija, nie jest na żadnym froncie, a ginie, pomijam fakt, że reguły wojenne wykluczają zabijanie cywilów i jeńców"


- to musisz chyba wysłać priorytetem do obu stron, bo zdaje się że ktos im tę kartkę z "regulaminu wojny" wytargał...
ty w ogóle wiesz o co chodzi w tej całej wojnie?? czy cały czas myślisz ze to walka pomiędzy Dobrem a Złem i nie możesz się doczekać aż przyleci czarodziejka z księżyca i wszystkich złych arabów wytłucze?? no sorry ale z tych twoich wypowiedzi zionie taka naiwnością, że aż się smutno robi (czyli ty naprawdę uważasz, ze wojna w iraku była po to zeby odsunąć od wałdzy husajna) a co więcej husajn mógł temu zapobiec podając siedo dymisji (czyli właśnie odkryłeś że za I wojnę swiatową odpowiedizalny jest tamten zamachowiec i serbia odrzucająca ultimatum - podziwiam łatwość kojarzenia faktów i zauwazania niezauważalnego - podobnie jak niesamowicie błyskotliwy wniosek, że skoro krytykuję stany tzn. ze popieram chiny... po prostu śmiech)
a już słowa
[quote]
"Jeśli Polska ma budować swoją pozycję na arenie międzynarodowej, to musi być krajem stabilnym i przewidywalnym. Nie tak jak Hiszpania, gdzie jak tylko zmienił się rząd, wszystkie ustalenia poprzednie poszły w niepamięć. Tak się nie robi."
chyba naprawdę przepisałeś z ulotki wyborczej... tym samym ta dyskusja od poczatku nie ma sensu, bo tobie by najpierw trzeba było wytłumaczyć, ze politycy nie zawsze mówią prawdę... a już to widzę cię przerasta :/

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Leona okrutnie smutne... i bolesne. Ufam, że PL ma się dobrze, naprawdę.
    • Moją równowagą jest smutek  Moją powagą jest smutek Moją prostotą jest smutek    Taki niski   Kiedyś w złych sytuacjach bardzo chciałem być radosny    Są antydepresanty  Ale nie ma tabletek na wywoływanie płaczu    Nie rozumiem tego a to dużo mówi    Ta złość która żyje we mnie musi odejść  Ta frustracja  Ta niezgoda    Ostatnio smutek nawiedził mnie w romantycznym okresie mojego życia młodości  Byłem outsiderem    Teraz smutek przychodzi do nienawiści, jakby przywołany przez nienawiść    Jest, mam wrażenie tyle nieodkrytych sfer w moim odczuwaniu    Po kolei, było tak: nienawiść potem bunt i złość, potem użalanie się nad sobą i bycie ofiarą   Potem destrukcja, potem znowu złość i cierpienie    Teraz poddanie się i smutek.   Najpiękniejszy, najdelikatniejszy on nie stwarza fałszu, on mi pokazuje prawdę taką jaką jest , wybacza zamiast karać.   A gdzie jest teraz sumienie i wewnętrzny krytyk?    Niewiem jak to osiągnąłem, pozwoliłem sobie na uczucie miłości i wdzięczności w relacji przyjacielskiej   Dla mnie smutek jest wolnością  Jest powrotem zakochanego    Teraz to widzę - upadek nastał kiedy niegdyś zacząłem szukać pocieszenia    Czy możliwe że..... skoro teraz mam wiek Chrystusowy to można to interpretować tak, że zaczyna się dobre życie a ten smutek jest związany z nadchodzącym opuszczeniem ukochanego Człowieka, Bliźniego?   I.... może momentem samowiedzy, iż śmierć nie jest dla mnie końcem, przejściem ani nowym początkiem    Jest opuszczeniem ukochanego Człowieka.              
    • z trudnością się wyrasta przy małej ilości światła każdy zakalec wie dokładnie jak bardzo trzeba się naszarpać o odrobinę miejsca   wzdłuż wszerz w górę   mechanizmy tego klimatu nie są zbyt skomplikowane chelicery hoduje się własne a posila się bardzo rzadko na wstręt już nie zauważając   ani na własną okrutność   bo w ciemnym świecie żyje zwykle ciemne pożywienie i niejasne są przypadłości jakimi kieruje się posiłek znajdujący się tuż obok   może szuka odskoczni   gdzie wino nabiera mocy a na półkach obok niego kurzą się graty pośrupane imadło lub emaliowany garnek które nie chcą urosnąć   i nigdy nie potrzebowały  
    • @Maciej Szwengielski - mało osób potrafi właściwie zinterpretować Kazanie na górze, a przecież są dylematy, które tylko serce rozwiązuje właściwie. Wiele u Jezusa opowieści zilustrowanych przykładami, w których zawarto stosowne wskazówki – to pewnik. Czasem ewidentnie widać, że w danej sprawie należy się pokierować sercem, bywa, że nie ma wątpliwości. Duchowni krytykują z ambony modernizm, twierdząc, że to odejście od prawdziwej wiary. Czasem jednak wydaje się, że i u konserwatywnych filozofów katolickich jest za dużo wniosków na wyrost, a u duchownych – za dużo formalności. Kto ma czas zatrzymać się każdego dnia i przeczytać fragmenty, chociażby o rozmowach Chrystusa z faryzeuszami? Przecież tam Nazarejczyk mówi do każdego z osobna, to nauki o sercu. Przez miłość do Boga i ludzi. Po co to komplikować? Nie ma sensu mnożyć bytów ponad miarę.
    • Dedykuję wszystkim Polskim Asom przestworzy, którzy walczyli o wolność i honor dla Polski – niech ich odwaga i poświęcenie nigdy nie znikną z pamięci współczesnych Polaków. Jan Jarosław Zieleziński -----------------------------------------------------------------------------------------   Historia ta o Sprawie i Ludziach Honoru, ze zdjęć starych, pożółkłych – prawie bez koloru, O polskich pilotach wojny strasznych dni, Wolnych i walecznych – tak jak fri-ou-fri*. To historia o Polsce i jej losach w przestworzach, O sile i braterstwie będzie tutaj mowa. Przypomniemy Polaków bohaterskie dni, Z polskiego dywizjonu – asów fri-ou-fri. A więc, żeby nie przedłużać i zacząć od razu, Zasiądźmy za sterami i dodajmy gazu! Wzbijmy się angielskim myśliwcem w przestworza, Cząstki cień historii usłyszeć zza morza... Witold Urbanowicz, będąc nazbyt szczery, na zawodach, z Niemcami miał niezłe afery, Lecz pomimo dąsów i szwargotu pytań, do poziomu sprowadził pana Messerschmidta*. Potem w Anglii, będąc jako wing commander, RAFu opieszałość poznał całą prawdę. Miast czym prędzej Niemcom przypiłować śrubę, Cierpliwości Polaków RAF testował próbę*. Kapitan Paszkiewicz przerwał passę marną. Skrzydłami zahuśtał, po czym krzyknął: „Za mną!” I tak oto RAF z końcem dni sierpniowych, dopuścił dywizjon do lotów bojowych*. Znowu nas wysłali nad londyńskie doki, Blenheimy beztrosko suną przez obłoki... Znowu pilot „Paszko” wszystko to ogarnął. Klucz poderwał słowami: „Do ataku! Za mną!” Jan Zumbach w manewrze samolot przechylił. Już ma Szwaba w muszce! Ale cóż to? Chybił? „Coż to się tu stało?! A niech to cholera! Blokady ze spustu żem nie zdjął gdym strzelał!”* Skręcając dość silnie, aby się nie zderzyć, Blackoutu* doświaczył, lecz zdołał to przeżyć. Lecz co się odwlecze – to już nie uciecze... Cyk-cyk-cyk! – do Heinkla*, dym za nim się wlecze. Kanadyjczyk John Kent nos często zadzierał, By o mały włos Niemiec go ostrzelał, Pan Henneberg Zdzisław na niego nurkuje, Browning Hurricane’a Szwabu nos „pudruje”. „Dzięki, Sir” – Kent mówi (już podczas powrotu), „Żeś mi Messerschmidta zmusił do odwrotu.” „Nie ma za co, lecz poprawkę proszę małą wnieść: Sześć było tych Niemców. Nie jeden, a sześć.”* Stanisława Skalskiego Cyrk był niezłą hecą, Messerschmidtów chmara – Szkopy dzielnie lecą. Garstka polskich asów z nieba na nich spada! Strach Niemców obleciał – biada Niemcom, biada. Innym razem Skalski po podniebnych szrankach: radiostacja milczy, skrzydło ma w kawałkach, Hurricane’em swoim, gdzie zbiornik przecieka, Dotarł do Leconfield – tam już spokój czeka. Mechaników zespół złapał się za głowę: (Samolotu z akcji zostało z połowę) „Dziękuj Bogu na mszy metrową gromnicą! Bo Twój Hurricane, kolego, dziurawy jak sito...”* Zdecydować się na manewr „martwego silnika”*, To doprawdy rozterka pełna wszelkich pytań. Zabronionym manewrem, odwagą się wsławić, By maszynę wierną od śmierci ocalić. Pan Mirosław Ferić zapisał się chwałą, stworzył rzecz tak prostą jak i niebywałą, Dziennik dywizjonu, co się rzucał w oczy, Jerzy Szósty – Król Anglii – też inkaustem zroszył*. Dywizjonu dziennik chłonął wpisów inkaust i zgłoskami złotymi historię zapisał. Zaiste, alianci mogli Polakom zazdrościć – Dywizjonu 303 zwanego „Kościuszkowskim”. Jan Zumbach fantazji ułańskiej dochował, Tuż przy śmigle Kaczora pięknie namalował. Luftwaffe spogląda na raport wieczorem: „Zestrzelił nas ten podły samolot z kaczorem.”* „Johnny” wrócił „zawiany” po balandze nocnej, Do raportu stanął, RAF wkurzał wciąż mocniej. Jego para rąk się jednak w walce nada, Poleciał na akcję i zestrzelił Szwaba.* Wtem RAF raport słyszy przesuwając plansze: „Spokojnie, koledzy, ja go ciut postraszę.”* I już Zumbach serią zaczyna swe szycie, Kolejny Messerschmidt pożegnał się z życiem. Pan Josef František, co odłączał z szyku, stał się w RAF-ie pierwszym z takich samotników. Nad kanałem na Niemców często on polował, i kulami śmierci gęsto ich częstował.* Hurricane, Spitfire i inne maszyny, Tak zabójczo piękne jak alianckie dziewczyny*, Siekające ogniem karabinów Browninga*, Dobrych niemal prawie jak system Gatlinga*. Historia ta ma jednak gorzkie zakończenie: W Jałcie sojuszników zdrada cicho drzemie. Przywódcy aliantów tamtych strasznych dni – Churchill, Roosevelt, Stalin – ci nas zdradzili*. Defilada zwycięstwa i wolności znaków, Wszystkie armie świata, ale... bez Polaków. Ach! Nie sposób zdołać zawiłości tłumaczeń, Na pytanie starszej Lady: „Dlaczego pan płacze?”* -------------------------------------------------- Wiersz napisany na podstawie książki Lynne Olson i Stanley Cloud pt. "Sprawa honoru".

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      -------------------------------------------------- Wyjaśnienia do wiersza: [fri-ou-fri* – jest to swoista gra słów – otóż: liczba 303 wymawiana po angielsku w slangu wojskowym fonetycznie dokładnie tak brzmi, czyli: „three ou three”, natomiast paradoksalnie można ją czytać również jako „free, O! free...”, co w wolnym tłumaczeniu można by przetłumaczyć jako: <Polscy Piloci> „niosący wolność, którą tak ukochali”.] [*"do poziomu sprowadził pana Messerschmidta" -> patrz: opis incydentu przyłapania niemieckiego konstruktora Willy'ego Messerschmidta podczas wkroczenia na polskie zawody lotnicze NIELEGALNĄ i NIEPRZEPISOWĄ drogą, za co Witold Urbanowicz "ukarał" go upokorzeniem w postaci położenia się na ziemi pod groźbą użycia broni przez strażnika lotniska, gdzie odbywały się owe zawody lotnicze -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 57–58 (rozdział: „Polska „będzie walczyć”)] [*"Cierpliwość Polaków RAF testował próbę" -> patrz: opis odwlekania przez dowództwo RAF-u włączenia Polskich Pilotów do lotów bojowych -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 120–127 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] [*"dopuścił dywizjon do lotów bojowych" -> patrz: moment, kiedy dowództwo RAF-u – w obliczu wysokich strat własnych pilotów angielskich i brawurowej i udanej akcji zestrzelenia Messerschmidta – w końcu sierpnia 1940 roku zdecydowało się dopuścić Dywizjon 303 do lotów bojowych -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 127–128 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] [*„Klucz poderwał słowami: „Do ataku! Za mną!”” -> patrz: opis rozpoczęcia ataku na niemieckie bombowce (Blenheimy) przez klucz „żółty” prowadzony przez Kpt. Ludwika Paszkiewicza -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 139–140 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„Blackoutu” -> czytaj: „blekautu”. „Blackout” jest to chwilowa utrata przytomności spowodowana nagłym spadkiem dopływu krwi do mózgu, najczęściej w wyniku przeciążeń, gwałtownych manewrów lub skrajnego stresu. Objawia się ciemnym „zamgleniem” w polu widzenia i utratą świadomości, która zwykle trwa kilka sekund. [*„Blokady ze spustu żem nie zdjął gdym strzelał!” -> patrz: próba otwarcia ognia ze swoich karabinów Browninga przez Jana Zumbacha i jego reakcję -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 140–141 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„Heinkla” -> czytaj: „Hajnkla”. Heinkel He 111 był niemieckim bombowcem średniego zasięgu używanym w II Wojnie Światowej we wczesnych latach 40-tych] [*„(...) Nie jeden, a sześć.” -> patrz: opis ocalenia życia kanadyjskiemu pilotowi i jednemu z dwóch dowódców-nadzorców RAF-u Dywizjonu 303 (John Kent) przez polskiego pilota Dywizjonu 303 pana Zdzisława Henneberga -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 146–147 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„(...) Innym razem Skalski (...)” -> o bohaterskich wyczynach Stanisława Skalskiego i jego Polskim Zespole Bojowym (ang. PFT = Polish Fighting Team, znanym częściej jako „Cyrk Skalskiego”) możemy dowiedzieć się z wielu źródeł, m.in.: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 268–269 (rozdział: „Wojna toczy się w Polsce”), lub np. książka pt. „Cyrk Skalskiego”, autor: Bohdana Arct (również polski pilot RAF PFT)] [*„manewr „martwego silnika”” -> był to zabroniony przez dowództwo RAF manewr polegający na zrestartowaniu silnika przez jego wyłączenie (i czasem ponowne załączenie). Manewr ten był często praktykowany (mimo kategorycznego zakazu dowództwa RAF) przez doświadczonych, polskich pilotów, w dwóch przypadkach: 1. Ocalenia maszyny po ciężkiej walce, kiedy maszyna była tak poszatkowana kulami wroga, że silnik ledwo „dociągał” do lotniska i wówczas piloci wyłączali silnik, żeby w końcowych kilometrach wylądować niczym szybowiec, LUB 2. Manewr ten był wykonywany w celu zyskania przewagi nad przeciwnikiem atakującym z dużą prędkością z ogona, kiedy to, wyłączając silnik np. Spitfire’a, polski pilot wykonywał manewr niemalże natychmiastowego zatrzymania Spitfire’a w miejscu (opór powietrza na wyłączone śmigło był znaczny), kiedy to wrogi samolot, np. Messerschmidt, dosłownie w ciągu 3-4 sekund wyskakiwał do przodu, stając się bardzo łatwym celem. Wadami tego manewru była wysoka zawodność silników Rolls-Royce Merlin, które miały problem z ponownym uruchomieniem w powietrzu. Pamiętać też należy, że w przypadku awarii na zbyt małej wysokości pilot myśliwca ginął, ponieważ wówczas nie było jeszcze systemu katapultowania się na spadochronie, a pilot, który chciał się uratować, musiał to zrobić ręcznie: otworzyć kabinę, wyjść/wyskoczyć i... PRZEŻYĆ, bo dość często zdarzały się przypadki rozstrzeliwania praktycznie bezbronnych pilotów opadających na spadochronie -> patrz: str. 62, książka pt. „Sprawa honoru”, rozdział: „Polska „będzie walczyć””] [*„Jerzy Szósty – Król Anglii – też inkaustem zroszył” -> patrz: opis złożenia wpisu przez Króla Anglii Jerzego VI w Dzienniku Dywizjonu 303 -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, str. 152 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„Zestrzelił nas ten podły samolot z kaczorem” -> Jan Zumbach na drzwiach swojego Spitfire’a na dziobie (a więc nieopodal śmigła samolotu) namalował Kaczora Donalda, wówczas popularnej bajki Walt’a Disney’a puszczanej jako filmy rozrywkowe w kinoklubach/messie oficerskiej -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, zdjęcie na str. 117 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] ["Poleciał na akcję i zestrzelił Szwaba." -> patrz: Jan Zumbach, „Ostatnia walka”, wspomnienia pilota Dywizjonu 303 – opis zestrzelenia niemieckiego bombowca podczas Bitwy o Anglię.] ["Spokojnie, koledzy, ja go ciut postraszę." -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, str. 150 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„Pan Josef František” -> był to pilot RAF-u czeskiego pochodzenia, ale pragnący latać w Dywizjonie 303 razem z – tak jak i on, nieco krnąbrnymi w kontekście sztywnych procedur RAF-u – Polakami. Zasłynął z tego, że często odłączał się z szyku, żeby „polować” na niemieckie samoloty, które „na oparach” paliwa wracały/uciekały w stronę niemieckich lotnisk -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 119–120 (rozdział: „Bitwa w Northolt”), oraz strony: 154–157 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„alianckie dziewczyny” -> mowa o wszystkich kobietach sił Aliantów, które swoją bohaterską postawą dołożyły się do zwycięstwa Aliantów w II Wojnie Światowej (w tym Polkach z polskich formacji wojskowych w kraju, tj. AK, NSZ czy BCh)] [*„karabinów Browninga” -> mowa o karabinach maszynowych stosowanych na pokładach samolotów myśliwskich. Choć wymienione zostały tutaj karabiny Browninga (najczęściej kaliber .303/7,7 [mm]) jako przykład, warto wiedzieć, że myśliwce dysponowały większym asortymentem rodzajów broni, jak np. CKM = Ciężkie Karabiny Maszynowe kalibru .50 (12,7 [mm]), działka Hispano kalibru 20 [mm], a nawet rakiety i bomby] [*„system Gatlinga” -> mowa o nowoczesnym typie ciężkich karabinów maszynowych wykorzystujących tzw. system Gatlinga, gdzie system zamka, spustu i budowy lufy umożliwia strzelanie amunicją wysokokalibrową tak, jakby to był bardzo szybki karabin maszynowy. Najbardziej znane przykłady to M-134 Minigun, czy działko Vulcan montowane m.in. we współczesnych myśliwcach F-16 Fighting Falcon.] [*„(...) ci nas zdradzili” -> patrz: historia zdrady honorowych przyrzeczeń wojskowych opartych na faktach na przykładzie Teheranu -> patrz: np. książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 275–277 (rozdział: „Wojna toczy się w Polsce”) oraz strony: 289–299 (rozdział: „Sprawa honoru”)] [*„Na pytanie starszej Lady: „Dlaczego pan płacze?”” - (czyt. "na pytanie starszej Lejdi: „Dlaczego pan płacze?”" -> patrz: opis defilady tzw. „wojsk sprzymierzonych” w kontraście do przepełnionego smutkiem Asa Polskich Pilotów Myśliwskich – Witolda Urbanowicza jako symbolu „zwycięskiej” Armii Polskiej, która na skutek nacisków Stalina i cichego przyzwolenia Roosevelta i Churchilla nie mogła uczestniczyć w zwycięskiej paradzie, która odbyła się 8 czerwca 1946 w Londynie -> patrz: np. książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 15–18 (rozdział: „Prolog”)]    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...