Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

miasto znowu pachniało tanim piwem
i czymś, co miało być nadzieją,
ale zgubiło się gdzieś między chodnikiem
a porannym kacem.
kobieta na przystanku paliła papierosa
jakby każdy dym był ostatnim słowem,
którego nigdy nie powiedziała nikomu.
ja stałem obok
z rękami w kieszeniach
pełnych niczego
i kilku starych powodów, żeby jeszcze nie zniknąć.
autobus spóźniał się jak zwykle,
ludzie patrzyli w ziemię
jakby tam była odpowiedź,
albo przynajmniej coś bardziej sensownego niż niebo.
i wtedy, cholera,
ktoś się zaśmiał.
tak zwyczajnie,
bez powodu.
i przez sekundę
to brzmiało jak coś prawdziwego.
więc pomyślałem,
że może to wszystko
ten brud, zmęczenie, samotność —
to tylko tło
dla tych krótkich momentów,
które nie proszą o nic
i zostają trochę dłużej,
niż powinny.
autobus w końcu przyjechał,
drzwi się otworzyły,
a ja wszedłem do środka
jak ktoś,
kto jeszcze nie przegrał do końca.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...