ludzie by chcieli do nieba
a niebo do nas przychodzi
robi to zwykle po deszczu
żeby nam życie osłodzić
przedtem się sobie przygląda
kałuże to jego lusterka
są dla mnie jak metafory
cukierki w złotych papierkach
kocham się w deszczu i niebie
choć jestem jakby za duża
to lubię chlapać i mącić
łazić jak dziecko w kałużach
robię wreszcie co kocham
niczyich uwag nie zniosę
mam nieprzemakalną odzież
wkładam na uszy kalosze