Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

Chciał wiedzieć, ba, sam do tego dojść na czym myk polega i chciał w tym nie polec, choć ta okoliczność – jak to w życiu i jak każda okoliczność – miała stety / niestety niejeden, oj niejeden aspekt i niejedną stronę, bo stron jest zdaje się już dużo więcej.

 

 

Warszawa – Stegny, 21.04.2026r.

 

 

Edytowane przez Leszczym (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Leszczym

 

Zaciekawiła mnie ta fraza o "stronach, których jest już dużo więcej". To zdanie świetnie obrazuje moment, w którym człowiek orientuje się, że świat nie jest czarno-biały, a próba zrozumienia go (tego tytułowego "myku") staje się wyzwaniem ponad siły. Jest w tym pewna ironia, ale i szczerość.

No chyba, że coś poplątałam. :)) 

Opublikowano

@Berenika97 Tak Bereniko 97 dobrze odczytujesz, świat jest bardzo dalece złożony i nieoczywisty. Im dłużej się tu bujasz tym lepiej to dostrzegasz, siłą rzeczy. A ludzie, w tym rzecz jasna poeci również lubią go często spłycać. Już sama okoliczność poszukiwania odpowiedzi na czym myk polega jest jego spłyceniem. Bo myków jest więcej i nie polegają na jednym wcale. Ale faktem jest że faktycznie mnie to ciekawi, no bo właśnie na czym myk polega? :)

Opublikowano

@Leszczym

 

Skoro samo szukanie odpowiedzi to spłycanie, to może ten "myk" polega na tym, żeby po prostu pozwolić się temu światu zaskakiwać i nie próbować go za wszelką cenę "rozgryźć". 

Choć przyznam, że ta Twoja ciekawość jest zaraźliwa  - teraz i ja będę się zastanawiać, na czym ten myk polega. :)

Pozdrawiam. :) 

Opublikowano

@Berenika97 Koleżanko myk polega też na tym że jako prawie 50 latek jesteś już nieco zestarzały, a wtedy jakoś te zaskoczenia jakoś dziwnym trafem już mniej ciebie interesują. Z jednej strony unikasz już trochę zaskoczeń, a z drugiej nie uczysz już się tak na zaskoczeniach, jakby rdzewiejesz. I choć chcesz świat rozgryźć i masz nawet nieco więcej narzędzi ku temu to myk polega i na tym, że jakby gorzej Ci to wychodzi, często coraz gorzej wbrew pozorom. A dobijają się następni, kolejni, nowi, ze świeżą siłą, werwą i zapałem i to oni być może lepiej rozumieją na czym myk polega, choć generalnie śmiem twierdzić, że i tak tego nikt nie wie. Pozdrawiam :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Na liniach czasu dziękuję za polubienie i miłe słowa.  Pozdrawiam serdecznie.
    • @Zbigniew Polit Pana "laicki fundamentalizm" prowadzi mnie do konstatacji, iż skoro Boga nie ma, to wszystko wolno. Nie pomogą Panu miliony kamer monitoringu wizyjnego, miliardy policjantów... . Pozostaje pochylić głowę i czekać na rykoszet (pocisk w tył głowy lub nóż w plecy). Przecież Pana ekspansja genetyczna jest zagrożona przez ekspansję innych. Pana geny prędzej czy później poniosą porażkę. Pański "realizm" prowadzi do wojny wszystkich ze wszystkimi o wszystko. Jak z wnętrza układu galaktycznego chce Pan zobaczyć Boga, stwórcę całego, nieskończonego wszechświata? Czy nie jest Pan aby za mały?
    • pętle codziennych życiowych zdarzeń z różną mocą kradną oddech a człowiek myśli czy znów dam radę tak zwyczajnie albo podle      między cegłami życie przeciskasz czasem dławisz ważną sprawę pragniesz zwyczajnie znowu zapytać czy jeszcze warto się okażę             zaprzestań tęsknot co duszę ranią niemożnością czegokolwiek gdy mgły ponownie biel światu dadzą zyskasz siły by zapomnieć
    • Dostrzegam rozpęknięte pytanie. Pulsuję z lekka, drgając nieco, na krawędzi odpowiedzi. W poświacie zmierzchu, koloru słodkiej pomarańczy, dostrzegam to, co pomiędzy. Poruszane zielonym wiatrem oraz resztką słonecznych horyzontów, migocze cichą melodią, miękkich, roztańczonych diamentów.    Wirują wokół i ponad mną, ciepłym dotykiem nut, lecz nie potrafię dopełnić muzyki, chociaż trochę sensownym brzmieniem. Odnaleźć klucz. Majaczy gdzieś w oddali, na zamglonej nieskończoności, pięciolinii.       Wszystko ulega diametralnej zmianie. Orkiestra coraz bardziej upierdliwa i głośniejsza. Szalony łoskot instrumentów, chce mnie wyrwać, z wnętrza lub zewnętrza snu. Każdy gra na swoją nutę, lecz po części, w zrozumialej harmonii. Podobno mam zaśpiewać piosenkę, w nowej aranżacji.
    • @Alicja_Wysocka   Śliczny! W całości śliczny!   Cudnie piszesz!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...