Coś przetrąciło dzieciństwo
Dobrze powiedziane
Niedobrze gdy to się stanie
Właśnie
Stanie i jest
Nie stało przebrzmiało
Tylko lekkie akordy popròszyny
Nie
To jest też tuż pod powierzchnią
Z lekka trącone a już puka od spodu
A co tu się wysilać w słowa!
Gówno gówniane co raz się przykleiło do buta życia
I wciąż śmierdzi od nowa
„Setna bajkowa wyprzedaż”
Sprzedam jabłko z tego drzewa,
gdzie kuszona była Ewa,
i dym z krzewu płonącego,
do Mojżesza mówiącego.
Dorzucę też to, co męczy —
garniec złota z końca tęczy,
smocze jajo, kwiat paproci,
lotny dywan i but koci.
Mam też lampę, a w niej dżina —
ponoć własność Aladyna.
I ten kocioł z Łysej Góry,
w którym wiedźma warzy chmury.
Mam husarskie wielkie skrzydła,
jakby komuś walka zbrzydła —
dla rycerzy, już z ironią,
do ucieczki przed pogonią.
Jest i laska, choć złamana,
samego Gandalfa Pana,
róg, na którym Wojski grał,
i kule z Ordona dział.
A do tego kwiatki z wianka,
który miała Świtezianka,
Borutowe rogi diable,
Wołodyjowskiego szablę.
Kupcie krzesiwo magiczne,
co sny daje fantastyczne!
Nabywajcie, nie czekajcie,
z tej okazji korzystajcie!
Ja wybrednych zadowolę,
wszystko kładę wam na stole...
A na koniec — to już cudy! —
tanio odsprzedam czołg „Rudy”!
Dziś na sprzedaż świat baśniowy,
jutro — rozum narodowy,
bo się najlepiej handluje
tym, co ludziom czar funduje.
Nie pytajcie, co jest prawdą,
co legendą, propagandą —
świat od wieków tym się trudzi:
kto najlepiej śni dla ludzi.
Bo największym skarbem przecież
nie są cuda na tym świecie,
lecz opowieść, bajek słowa,
co pozwala żyć od nowa.
Leszek Piotr Laskowski.