Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

 

 

miłość nie przyszła
była tu zawsze
ukryta między twoim "nic”
a moim "jeszcze”

w twoim śmiechu
rozsypane światło
i do dziś zbieram je z powiek
jak pyłek z lustra

twój głos
to nie dźwięk
to dom w którym
serce zapomina o lęku

 

 


Opublikowano

@Migrena

 

Zaskoczyłeś mnie! :)))) Cudnie zaskoczyłeś !  

 

Wiersz ma w sobie niezwykłą, niemal eteryczną delikatność. To zawieszenie miłości w przestrzeni niedopowiedzenia - między czyimś wycofaniem („nic”) a czyimś wyczekiwaniem („jeszcze”) - oddaje cały ciężar relacji bez używania wielkich słów. To bardzo piękne!

Metafora zbierania światła z powiek „jak pyłku z lustra” jest absolutnie magnetyczna. Jest tu czułość.

 

Głos jako „dom”, to piękna puenta. To przejście od zachwytu nad czyimś uśmiechem do poczucia absolutnego bezpieczeństwa, w którym „serce zapomina o lęku”, domyka wiersz w sposób bardzo kojący i intymny.

 

Śliczne! Jestem pod wrażeniem! I mam wielki apetyt na więcej tak wysmakowanej liryki.

 

Serdecznie pozdrawiam. 


 


 

Opublikowano

Piękny wiersz, lekki jak... fotony (światło).

Tym dla mnie jest - światłem. Nie uderza we mnie, a raczej rozpływa sie i otula moje wewnętrzne struny miłości. 

Opublikowano (edytowane)

@mali

 

bardzo dziękuję za piękny koment:)

 

 

 

 

@Nata_Kruk

 

to się doczekałem:)

 

kazałaś mi pisać krócej, to się odważyłem, chociaż dźwięczą mi w uszach słowa wójta z Rancza: "swędzi was pióro redaktorze..".

 

dziękuję Nata.

 

Twoje nauki nie poszły dzisiaj w las:)

 

 

 

@violetta

 

dziękuję:)

 

poszedłam na skróty:)

 

 

 

 

@Poet Ka

 

"piękne" 

 

to jak strzał z karabinu tyle, że płatkami róży a nie śmiercionośną kulą.

 

dziękuję:)

 

 

 

@Berenika97

 

Nika.

 

Ciebie zaskoczyć to dla mnie przyjemność:)

 

bardzo dziękuję za ciepłe słowa:)

 

i w ogóle za wszystko:)

 

pięknego dnia:)

 

albo roku całego:)

 

 

Edytowane przez Migrena (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Migrena ten Twój wiersz jest jak promień słoneczka- ciepły i dobry.

 

* mam nadzieje, że ta krótka forma jest tylko eksperymentem, ponieważ Twój talent, wyjątkowość i niezwykły styl, najlepiej ujawniają się w długich utworach - tam jesteś nie do podrobienia. 

 

Pzdr.

 

Opublikowano (edytowane)

@Migrena nie śmiej się...podziwiam Twoją odwagę opowiadania o miłości, odnoszenia się do emocji, otwartość. Pięknie odpowiadasz na analizę Waldemara w liryku "Miłość to nie tylko łóżko". Piszesz o tym, że i stabilność jest komponentą miłości. Mało kto uwzględnia ten aspekt. Zazwyczaj osoby  dojrzałe i bogate emocjonalnie.

Edytowane przez Poet Ka (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Poet Ka

 

ja jestem osobą dojrzała chociaż trochę zwariowaną:)

 

wiem co to jest miłość.

 

wiem jaka jest ważna w życiu człowieka.

 

kiedyś "wymyśliłem"  sobie taką myśl - miłość to jest coś takiego jak reszta świata, tyle tylko, że jest jej więcej.
 

 

miłość często umiera.

 

bez krzyku, w ciszy.

 

jest OK.

 

czasem bywa rozerwana.

 

zdradą, zazdrością, nielojalnością.

 

wtedy jej resztki bolą.

 

och jak bardzo bolą.

 

człowiek goi się wolno.

 

i to co po miłości zostaje jest najgorsze.

 

brudne.

 

a jednak człowiek wraca do miłości jakby nie pamiętał bólualbo wiedział, że to jedyne miejsce gdzie coś się wydarzy.

 

 

dziękuję Ci, że chcesz rozmawiać o miłości.

 

dla ludzi miłość jest na poziomie przeżywania serią zdarzeń.

 

poziom interpretacji faktycznie nie istnieje.

 

bo - jest jak jest.

 

 

Opublikowano

@Migrena zawsze powinno być miejsce na niedopowiedzenie

i możliwość wielu równoległych interpretacji, ponieważ poezja operuje metaforą i symbolem. Co hamuje przed puszczeniem wodzy wyobraźni, to obawa, żeby kogoś nie zranić, bo każdy jest bardzo  wrażliwy na punkcie swojego dzieła.

Opublikowano

@Poet Ka

 

rozumiem, co piszesz  i w dużej mierze się z tym zgadzam.


poezja rzeczywisćie potrzebuje niedopowiedzenia i przestrzeni na różne interpretacje, inaczej traci swoją głebię .

 

 

masz też rację że twórcy są wrażliwi na punkcie własnych tekstów  to naturalne bo w jakimś sensie każdy wiersz jest kawałkiem człowieka.

 

 

 

ale mam wrazenie, że tu pojawia się cienka granica.


bo jeśli zaczniemy za bardzo uważać, żeby nikogo nie zranić, to poezja zaczyna się cofać  jakby bała się własnych znaczeń !!!!!!

 

dlatego ważna jest dla mnie odwaga pisania i czytania bez nadmiernego oglądania się na odbiór.

 

przykład Andrzeja Bursy (bardzo go lubię).


on taka odwagę miał .

 


nie pisał "ostro”, dlatego że nie czuł, tylko dlatego, że był wierny temu, co widzi i przeżywa, nawet jeśli to było niewygodne.

 

i chyba gdzieś tu jest dla mnie (myślę, że dla Ciebie również) punkt równowagi.


można rozumieć cudzą wrażliwosć, ale niekoniecznie podpor ządkowywać jej swoje czytanie czy pisanie.

 

bo poezja to nie tylko forma szacunku 
to też próba dotknięcia czegoś prawdziwego, nawet jeśli to czasem boli.

 

z tym się chyba zgodzisz?

 

a może nie?

 

 

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Muszę Cię zmartwić Nato, otóż ów je... go mość tak od bladego świtu tym "motorkiem" tentegies. A tak w ogóle, to jest młot. Nie, nie on, pneumatyczny młot, to pod nim ;)  
    • @Marcin Tarnowski to jest wzruszające ...
    • @Rafael Marius oto się nie martwię, wystarczy internet:) żartuje, nie wiem co będę robić za pięć lat, może zwiedzać świat :)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

          Autorzy: Michał Leszczyński plus AI.    Utwór graficiarski   Ref.: Raz dwa trzy idzie flamaster cztery i pięć - na osiedlu jest malowanie to są nasze zorze, wiraże, miraże i mariaże barwna i ładna farba nie jest żadną przemocą patrz – jaki pac na ścianie – patrz, patrz!!   Ogarniam się chwilą i idę alejką na spacer w rękach drżą niecierpliwie moje flamastry znowu coś zmaluję, czym łezki zamaluję robię arty zatem jestem tutaj monumentem   Góra wymyśliła dzisiaj ważną frazę fraza wpadnie na ścianę i wielkie bum heca jest hecą wcale bynajmniej nie chwiejną hece trzymają moją radość oraz moją chęć (przecież wiecie, że czynię wam zadość)   Ściana fraz codziennie do mnie tęskni i uśmiecha się czekając na pełną nowość już wiem, że zmaluję nań że nie wiem i śmiał się będę że hej, że nie wiem co   Ref.: Raz dwa trzy idzie flamaster cztery i pięć - na osiedlu jest malowanie to są nasze zorze, wiraże, miraże i mariaże barwna i ładna farba nie jest żadną przemocą patrz – jaki pac na ścianie – patrz, patrz!!   Niektóre środowiska są mazaniu niechętne ściana zowie się im wielkim bałaganiarstwem gdy tłumaczę że to właśnie tak ja sprzątam oni nie wierzą, bo wiara zeń już wyparowała   Esy floresy essy to moje własne jestestwo twoje jestestwo mówi kim właśnie jesteś mam trzy flamastry jestem tutaj aż sobą nie myl poproszę flamastra z dronem   Pokaż mi swoje ręce a wskaże ci zajęcie moje ręce poplamione są penem i farbą i takimi będąc one właśnie są czyste moje ściany wcale nie potrzebują zmywarki   Ref.: Raz dwa trzy idzie flamaster cztery i pięć - na osiedlu jest malowanie to są nasze zorze, wiraże, miraże i mariaże barwna i ładna farba nie jest żadną przemocą patrz – jaki pac na ścianie – patrz, patrz!!   Nie mam nic do ukrycia rękami w kieszeni spokojnie czekam aż coś któreś się zabliźni ropiejące rany przyschną bliźni będą bliźnimi muszę tutaj krzyczeć, że bielizna nie mielizna   Moje kompo jest z kompa smaku kompotem nie sprawiam kłopotów i gdyby podejmuję gdyby nie było na niby byłoby serio, serio a wtedy tylko zalać się łzami nietaktami   I zapatrzeć się omamami...   Ref.: Raz dwa trzy idzie flamaster cztery i pięć - na osiedlu jest teraz malowanie to są nasze zorze, wiraże, miraże i mariaże barwna i ładna farba nie jest żadną przemocą patrz – jaki pac na ścianie – patrz, patrz!!                  
    • @viola arvensis Violu, bardzo dobry wiersz. A co do papierosów, nigdy nie paliłem, ale jeszcze wcześniej te papierosy nazywały się... "Sporty". Poważnie! To dopiero była tragiczna nazwa :-)       @Berenika97 Każdy to światło ma i za darmo dostał - niech darmo daje. Tylko najpierw musi w sobie poszukać, a jak znajdzie, uwierzyć :-)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...