Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

"Żołądź i kasztan"

 

Żołądź spada z drzewa, tuż obok kasztana.

– Co pan u mnie robi? – zapraszałem pana?!

 

Kasztan zadziwiony spogląda na niego:

– Tutaj jest pan u mnie, szanowny kolego!

 

– Gdzie u pana, panie? No nie, proszę pana!

Zawsze tutaj spadam, to moja polana!

 

Dziwi mnie pan, panie, mam ja inne zdanie!

Bo na tej polanie, jest moje spadanie!

 

– A spadaj pan, panie, bo dam panu w banię!

Na mojej tyś polanie, uparty kasztanie!

 

Kasztan zaczął szukać kamienia wokoło.

– Uspokój się, żołędziu, bo dostaniesz w czoło!

 

Spadła szyszka w środek, ale się poturlała.

Spojrzeli po sobie: – Dobrze, że nie została!

 

Mówi półuśmiechem żołądź do kasztana.

– Noo… – przytaknął kasztan – to nasza polana.

 

> Jak niewiele trzeba, żeby dojść do zgody,

nawet się podzielić częścią swej wygody.

 

Gdy do podziału przybywa chętliwych,
nawet złośliwców zamienia to w życzliwych.

 

Leszek Piotr Laskowski. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...