Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Nata_Kruk

Śliczne wspomnienie i nie tylko. Zobaczenie siebie z perspektywy...

...

chmury opierają się 

o szczyty gór 

dziś błękit bez jednej chmurki 

wracają dawne wspomnienia 

nastrój jest bankiem pamięci 

 

witały kiedyś 

i Rysy i Giewont i Kasprowy 

bywało zmyły pot deszczem 

surowy czas zdobywania 

nie tyłko...nieba

i ... siebie 

...

Pozdrawiam serdecznie 

Miłego dnia 

 

Opublikowano

@Nata_Kruk

 

Ciekawa historia!

Wniosek jest prosty- góry to jedyne miejsce na świecie, gdzie płacisz za to, żeby cię zmoczyło do suchej nitki, przewiało, nastraszyło piorunami i na koniec uszkodziło kolano... a Ty po powrocie mówisz z uśmiechem- "Było warto, powtórzmy to!".


Dwa lata temu też złapała nas burza na szlaku, ale kolana nie ucierpiały. :) Rozumiem ten sentyment - bo czasami oglądamy zdjęcia i też wzdychamy - "Ach, jak było fajnie!" :))

Opublikowano

Jak widać góry mają to do siebie, że górska droga jest poezją, a wędrowiec poetą. Lubię góry, deszcz, mapy i kartki z podróży. Mała Wysoka wydaje się być przyjaznym miejscem, a kolano może nawalić nawet w łazience. 

Opublikowano

Bardzo wyraziste wspomnienia, warto do takich wracać. A góry?  Cóż... kocham i choć mam je na codzień nigdy ich dosyć.

Ale zawsze podchodzę z dystansem i pokorą. Tak trzeba. 

Fajny, wspominkowy tekst. Doskonale rozumiem emocje peelki;) Serdeczności Nat. 

Opublikowano

@tetu... masz na co dzień.. góry.. chyba zazdroszczę. Jasne, tam w górze, dystans i pokora bardzo ważne.

Dziękuję za zrozumienie emocji... :) Serdeczności I Tobie.

 

@Proszalny... ładnie skomentowałeś. Masz rację, góry są poezją, a wędrowiec kluczy na szlakach i w słońce,

i w deszczu, bo nie da się zniknąć w połowie drogi, gdy nagle załamanie pogody. A tak tam bywa. Dziękuję.

ps. można i w łazience uszkodzić kolano, zależy od wygibasów, jakie ktoś tam robi... :)

 

@Waldemar_Talar_Talar... było warto..:) Waldku. Dzięki.

 

@Berenika97... w chwili bycia w górze, gdy aura męcząco - horrorkowata, przemknie myśl.. i po co mi to..

ale gdy się wróci na dół, po konkretnym posiłku, kąpieli.. jest się ponownie na tym szlaku... analizujesz i.. zasypiasz..:))

Ja, z przyjemnością płaciłam za lokum.. a co góry oferowały, brało się.. po wcześniejszym sprawdzeniu prognoz.

Dziękuję za komentarz.

 

 

@violetta... Pieniny, Beskidy i Karkonosze.. to także bardzo urokliwe miejsca... :)

 

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Osobiście, nigdy mnie nie ciągnęło na.. Giewont.. tam tłok, jak w metrze. Na Kasprowym też, ale jest w miarę szeroko, wchodziłam na niego i schodziłam, kilka razy.

Rysy.. byłam tylko raz, od strony polskiej, zejście 'do sąsiadów' i.. powrót. (cudowny szlak)

Pięknie określiłeś.. to czas zdobywania.. "nieba", ale przede wszystkim.. siebie. Dziękuję Andrzej.

 

 

@Berenika97... zdjęcia i filmy w "wypraw górskich" oglądam cyklicznie.... lubię to..:) bo to miła sprawa. Rób to także.

 

Za czytanie oraz śladzik w okienku treści...

Rober Witold Gorzkowski, Łukasz Jurczyk, PoeTka, Lena2, Rafael Marius,

Andrzej P. Zajączkowski, Mirosław C. Marek Zak1. Lass Love, Ala Wysocka.. jazzkółka.. Wiedźma

BARDZO Wam dziękuję.... sorry, bez małp.. to się dwa razy dłużej dziobie.

 

Wszystkich Czytelników serdecznie pozdrawiam.

 

Edytowane przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Czy gdybym napisał wszystkie słowa świata tysiąc razy kocham czterykroć przepraszam czy choć literkę jeszcze byś pokochała w alfabecie nie po kolei uczucia   alfa roześmiana w miłości omedze płaczące kropki w połowie zdania litery w środku są najpiękniejsze marzeniom już się nie kłaniam   palę myślniki wyrzucam przecinki w połowie tchu pytaniem krzyczę czy gdyby alfabet nie miał logiki miałoby sens jednej litery życie?
    • @Berenika97 super! uwielbiam takie klimaty!!! Sam mam ich sporo w swoim życiu ;)
    • "Ewolucja wygodnictwa"   Ucieczka z epoki spania pod chmurą, od chłodu, od deszczu, od gniewu natury — oto wygodnictwo, co w ciepłe dni nawet wpycha nas w asfalt i martwe mury.   Gdy człowiek pochylił się nad krzemieniem, zaiskrzył mu nagle przebłysk rozumu, wykrzesał z kamienia ogień i nadzieję, a koło potoczył — ku dziejom, ku tłumom.   Choć dłonie miał twarde, a życie niełatwe, choć mózg jego mniejszy od naszych rozmiarów, to myślą pokonał przeszkody surowe i zaczął budować swój świat ze swych czarów.   Niepiśmienni ludzie, bez ksiąg i bez trendów, bez ekranów, reklam, bez świata zmyślonego, tworzyli legendy, bogów i potwory — z lęku, z wyobraźni, z dobra i ze złego.   A my dziś tęsknimy za ciszą i lasem, za życiem prostszym, bez blasku przepychu, za chwilą, gdy można odetchnąć pod drzewem, odsunąć od siebie codzienność pośpiechu.   Lecz tylko na chwilę — na weekend, na moment, na spacer, na oddech, od miasta uciekać. Bo kiedy wieczorem przychodzi zmęczenie, to własne mieszkanie najmilej nas czeka.   Lubimy pająki — lecz raczej wśród liści, niech snują swe sieci z dala od domu. Much nie kochamy, choć przecież są po coś — lecz właściwie nie wiemy, po cóż i komu?   Wilgotny wieczór, chłód rześki i czysty, zapach mokrej ziemi, szum nocnego boru — to wszystko zachwyca… przez moment zaledwie, a potem pragniemy wrócić do domu.   Bo człowiek zwyciężył surowość natury, lecz w sercu zachował pradawne marzenie: by choć przez godzinę poczuć się dzikim, a potem — wygodnie — na kanapie leżenie.   Leszek Piotr Laskowski.
    • Minuta opóźnienia – Luiza wylicza precyzyjnie. Na półpiętrze znów mijają się przypadkiem. Dziś "dzień dobry" trwa o sekundę dłużej. Wystarcza, by zauważyć, że jego oczy mają ten sam odcień rezygnacji, którą ona każdego ranka zmywa z własnej twarzy. Jej "dzień dobry" wisi jeszcze w powietrzu. Cisza - oboje sprawdzają, kto pierwszy odwróci wzrok. Dziewczyna spuszcza oczy, patrzy na wytarte lastryko schodów, słowa wymykają się, zanim zdąży je cofnąć. - Jutro mnie nie będzie - kot nie znosi samotności, wziąłbyś go? Płytki wdech. Mateusz się uśmiecha, kiwa głową. Cisza na klatce schodowej brzmi dziś inaczej. Luiza powierza mu Leona.  
    • @Gosława   Bardzo poruszający wiersz. Zatrzymanie w kadrze ("nieruchome cienie", "kolory matowieją") i wyciszenie natury świetnie budują melancholijny nastrój, który prowadzi do niespodziewanej, bardzo osobistej puenty. Ostatni wers uderza swoją dobitnością na tle rozmytych, poetyckich obrazów. Świetne przejście od opisu krajobrazu do wnętrza podmiotu lirycznego. Piękny! 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...