Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Podbiały przy siklawie,
przy nurcie rwącym dalej
w rozlaną i zmąconą
zieleń, ostoję klenia.

Nim liść w koronę drzewa
rozwarstwi wierzchni stelaż,
przenicuje plon światła,

chwast dzióbek w rurkę składa.

Jak Piątkową kołatką,
chrobocze w żółtą barwę.
Gdy kamień się odsuwa,
w kłącza podbiału — góra.

 

 

 

„Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał, jak powiedział.” Mt 28, 6

 

 

 

 

Edytowane przez wierszyki (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

On nadal tu jest, tylko go nie widzimy. Podobnie jest z gwiazdami. Nie znikają w dzień, nadal są tam, gdzie były. Zbyt jasne światło nas oślepia. Na szczęście jest poetka, która to wszystko dostrzega.

Podoba mi się jak połączyłaś podbiał, klenie i piątkową kołatkę z górą. Pozdrawiam radośnie :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...