wiemy
że Jesteś światłem
a czasem
toniemy w ciemności
wiemy
że Jesteś prawdą
lecz nieraz
mami nas kłamstwo
wiemy
że Jesteś drogą
a jednak
gubimy kierunek
jak to dobrze
że pokochałeś grzeszników
wiemy
że Jesteś światłem
a czasem
toniemy w ciemności
wiemy
że Jesteś prawdą
lecz nieraz
mami nas kłamstwo
wiemy
że Jesteś drogą
a jednak
gubimy kierunek
jak to dobrze
że pokochałeś grzeszników
wiemy
że Jesteś światłem
a czasem
toniemy w ciemności
wiemy
że Jesteś prawdą
a nieraz
mami nas kłamstwo
wiemy
że Jesteś drogą
a jednak
gubimy kierunek
jak to dobrze
że pokochałeś grzeszników
wiemy
że Jesteś światłem
a czasem
toniemy w ciemności
wiemy
że Jesteś prawdą
a nieraz
mami nas kłamstwo
wiemy
że Jesteś drogą
a jednak
gubimy kierunek
jak to dobrze
że kochałeś grzeszników
wiemy
że Jesteś światłem
a czasem
toniemy w ciemności
wiemy
że Jestem prawdą
a nieraz
mami nas kłamstwo
wiemy
że Jesteś drogą
a jednak
gubimy kierunek
jak to dobrze
że kochałeś grzeszników
ostatnia litera
analfabetyzmu
owianego
w uciekające z wiatrem
myśli,
logika zacierająca
swoje granice
ku wieczności
gnające
z westchnieniem ostatniego
wzlotu płuc
na wysokość tego
czemu można tylko podołać
dolina
litera spięcia par
jak bez wiązek
przeciek
ku nowemu życiu
braku tchnienia
by żyć
tu i teraz
na tę chwilę jedną
szczyt
i ta która łączy te dni
ona równiną jest
łączącą w pary
życie i śmierć
Przez Waldemar_Talar_Talar, w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy