Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
aniat.

aniat.

Dziś już zjadłam trochę więcej

i wypiłam kawę.

Podkreśliłam oko kreską

nawet ładnie,

zarzuciłam na swe ciało

więcej barw

i poruszam się wśród ludzi

trochę zgrabniej.

 

Więcej się uśmiecham na powietrzu

i do lustra,

całkiem żyję

kiedy rano wstaję.

Już oddycham bardziej miękko

na poduszce.

Trzymam mocno się za rękę.

Słowo daję.

 

Znów kupiłam kilka książek,

które czytam,

potem jeszcze długi spacer

w ciszy lasu.

Kartki z kalendarza rwę już

trochę raźniej

i nie gubię myśli w pętli

czasu.

 

I choć ścieżką biegną jeszcze

nasze ślady,

a wiatr smutno rozdmuchuje

twoje imię,

wkładam ręce do kieszeni

z tą miłością,

która chwilę świeci blado,

zanim minie.

aniat.

aniat.

Dziś już zjadłam trochę więcej

i wypiłam kawę.

Podkreśliłam oko kreską

nawet ładnie,

zarzuciłam na swe ciało

więcej barw

i poruszam się wśród ludzi

trochę zgrabniej.

 

Więcej się uśmiecham na powietrzu

i do lustra,

kiedy rano wstaję.

Już oddycham bardziej miękko

na poduszce.

Trzymam mocno się za rękę.

Słowo daję.

 

Znów kupiłam kilka książek,

które czytam,

potem jeszcze długi spacer

w ciszy lasu.

Kartki z kalendarza rwę już

trochę raźniej

i nie gubię myśli w pętli

czasu.

 

I choć ścieżką biegną jeszcze

nasze ślady,

a wiatr smutno rozdmuchuje

twoje imię,

wkładam ręce do kieszeni

z tą miłością,

która chwilę świeci blado,

zanim minie.



×
×
  • Dodaj nową pozycję...