jak szybko mijają chwile
jak potok płynie czas
za dzień za rok za chwilę
razem nie będzie nas
galaktyka jak srebrny
wachlarz gejszy
prosi samurajów o eskplorację...
korale planet
w tęczowej wiązce
rozniecają czasoprzestrzeń
Astat. Bizmut. German.
Droga Mleczna to
pałac Dioklecjana
Wietnam płonie
a Chiny błyszczą
w srebrzystych polach ryżowych
biuro kierownika
czy jama chama?
to odwieczny dylemat
Kanta i Nitchego...
zagadka Sfinksa...
@Christine Nieuchronność to najlepsze słowo na ich sytuację.
Widziałem wiele.
Najbardziej pamiętam
te łańcuchy.
Nie dlatego, że trzymały —
dlatego, że wierzyli,
że trzymają.
Pozdrawiam
@Proszalny
Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.
Ten epizod rzeczywiście miał miejsce. Łańcuchy były ze złota. Podziałały. Bóg został w mieście i umarł wraz z nim.
Dali, ale nie wystarczyło.
Mówili: zostań.
Nie mówili: wybacz nam
nasz strach.
Nie uciekł.
Bogowie nie uciekają —
tylko milkną.
Pozdrawiam
@Berenika97 właśnie o to chodziło, żeby zatrzymać słowami wiersza tą chwilę, tak jakby w kadrze. Stąd też taki wybór zdjęcia, które zatrzymuje i skłania do refleksji. Pozdrawiam i dziękuję za czytanie:)