Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Gdzie ciemność nie pozwala spojrzeć

tam pomieszczenie za drzwiami,

wejście z pożółkłej nocą ulicy,

gdy na niebie srebrzący się pyłem księżyc

wskazuje drogę do gwiazd, iskier przedwiecznych

połyskujących bielą złotych klamek ku życiu.

 

Napatrzyłem się na Twoje lśniące brwi,

tryskające nienawiścią w bloku z boleści

by odjeść w czeluść parteru

i pustym korytarzom powiedzieć dziękuję

jak w próżni wyrzec słowa pożegnania,

czarna dziura w sercu

 

Wspomnienia wpadają, a sny wychodzą

jak między rzeczywistościami krok,

ta masa doświadczeń, 

przygniata mnie do dni minionych

by w ten brudny bląd Twoich kręconych włosów

znów wedrzeć się jak złodziej w myśli

 

Tam skradłem wiarę sobie,

i poszedłem z nią znajomą ulicą

by wejść i zobaczyć migające żyrandole

przekazu, który nie zakotwiczył

i nie kotwiczy wciąż,

sława, opuściłaś mnie Semiramis

 

Teraz ja Apollo, niczym jabłko grzechu

wyrastam tu i ówdzie jak duch,

w jądrze ziemi biel niezauważona,

doświadczony znów, nawozem chwil,

nie puszczam ziaren 

by wyrosły z nich wszczepione w życie gałęzie

Edytowane przez Duch7millenium (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...