Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Amor fati!

 

2021 (1919) 

Tyle lat upłynęło, od roku tamtego, 

Gdzie młodzieniec, taki ja, u stóp miał świat mały, 

Mały, bo to swój własny, wolny od każdego, 

Osadem nie pokryci, radośnie dni brzmiały. 

Gdy przyszły zaś opady, nikt kto z nas przypuszczał, 

Widzim się raz ostatni, krew bym swą upuszczał. 

 

Za późno więc odkryłem, że osad nas pokrywa, 

Mych to barwnych przyjaciół - co miła rodzina. 

Nim wszystko osad pochłonął, nie znały więc dzieci 

Czerwonych pyłków, kurzu, ni białych róż pęków, 

Bo uśmiechy szerokie, lico w nocy świeci 

Wśród tysiąca z płyty bloków, wśród wielu rozmów, 

 

Młoda trawa, jej zapach – w pamięci, zawsze, 

Chociaż gdy deszcz i śniegi - nic nie było straszne. 

I ogniska płomienie, nieba co sięgały, 

Wznoszą się ku górze i miejsca pozostały. 

Na wieki przeznaczone, były one przecie, 

Płytki pokryły miejsca, a ja bieli dziecię. 

 

Gdy jesieni czas nastał, kolejne nieszczęście, 

Bom się zakochał, gdy dzieckiem być miałem. 

Myślałem - Boga nogi - złapałem nareszcie. 

A Pan Bóg dawno krył - całym swoim ciałem. 

Pyłków coraz to więcej, nie sposób oddychać, 

W oczy złośliwie wchodzą, nie ma jak się cofać. 

 

2022 (1920) 

Pięknie mi tak się leży, piękniej śni o przeszłym, 

Twarzyczki, co czerwone, białe, a ja blady 

Wprost uwierzyć nie mogę, byłem dziecię pięknym, 

Jakże to Fedon mówił? Śmierć jest aktem zdrady, 

Dla Sokratesa zdrada, cóż dla Boga znaczę? 

Może żem dużo czerpał, zużył cuda sprawcze? 

 

I cieszą się ci ludzie, lecz z czego się cieszyć? 

Zakochany tak bardzo, a siebie nie kocha, 

Ale kocham, ja kocham - samą sztuką grzeszyć, 

Ja kocham, ale kocham - gdy piękna jest mowa. 

Zmarłych tekst zostawiony - jak to żaden język, 

Więc i żadna mowa, gdy czytam – Gejzeryk. 

 

Słyszałem, od złodzieja, że jedzenie drogie, 

I słyszałem, że lekarz, w pracy często pije. 

Byłem raz u takiego, miał dużo na głowie, 

I mówiłem - po co dbać? Wszystko zaraz minie, 

On zaś - żem najlepszy jest, po co głowę tracić? 

Mówił tak, a ja jemu - chorobą się splamił. 

 

To o nie miłości ból, to ból o młodości, 

Bo młodość mi miłością, wszystkim co też zdrowie. 

I siebie często pytam, jak wyjść bez zazdrości? 

Jak wyjść na ludzi można? Dzwiami już ktoś powie, 

Niech on sam idzie przez drzwi, ja wtem pójdę oknem, 

Bom ja – ja amor fati – tej zasady piewcą. 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...