Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Dzień mnie nie wybrał

Świat mnie nie wybrał

Nawet mój Bóg mnie nie wybrał

Pod nogami się plączę

Wiatrołap siny blady

Dość że nie przewrócona 

Postać stoi wbijając pięty nietrzymacze zaradne

O matko zaradna nie chciałam

Jak ty

Jasność wyboru ciągle oblewa mnie

Potem? Nie. Teraz.

 

 

 

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Edytowane przez Magdalena (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Magdalena

Potem, krwią i łzami, jak mawiał Churchill. Mimo wszystko, lepiej zapachem oazy na pustyni ;)

Są ciekawe wibracje w tym wierszu.

Wieje wiatr, wiatrołap dzielnie na straży, pięty jak hamulce, postać w walce, lecz nieprzewrócona, zwrot do matki zaradnej... Dzieje się jakiś proces. I Turnau od wódki w parku wypitej po której mu się roi, że nie dzieje się nic i nie zdarzy się nic aż do końca.

Opublikowano

@hollow man

Proces Kafki

Zawrócił w głowie młodzieży

Koncept nieświeżości

Idzie od macierzy

Powtarzana dzielniść

Szerzy się procentowo

Jeszcze nie wypłucze

Mnie północna bryza

Daleko od górskiego powietrza

Halny mnie tu nie ogarnie

 Wielkie pomiędzy wiatrami

Złudzenia siedzą mi w głowie.

 

 

@Proszalny

Nie teraz

Zaraz

Maniana

Jutro zawczorajszy

Dzień dobry na śmiech

Dzień idealny na lament

Obojętna rzeczywistość

Sypie się jak sól

 

 

@Poet Ka

 

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • „Szanujmy się”   Ruski zęby szczerzy, choć boi się sam siebie, Ukrainiec, po kawałku, widzi się już w niebie. Niemiec swoją dyscypliną tkwi w kompleksie wyższości, Włoch — to śpiew i wino, w życiowej próżności.   Francuz opór stawia, wciąż na barykadzie, Hiszpan, leń, na plaży w słońcu wciąż się kładzie. Anglik gardzi byciem w Europy nacjach, z Irlandią w niezgodzie i w przeciwnych racjach.   Węgier, choć malutki, wielkim się uważa, Polak wciąż na wszystkich o coś się obraża. Portugalczyk z Czechem prawie się nie znają, to i źle o sobie nie opowiadają.   Kraje Skandynawii, jakby z innych światów, za Bałtykiem żyją, z dala Euro-bratów. Belgowie z Duńczykami Holendrów nie lubią, bo przez zapach tulipanów w kierunkach się gubią.   Cygańskie plemiona, Rumun z Bułgarem, żyją duchem lenia, z wakacyjnym czarem. Austriak Chorwatowi przygrarza paluchem, by się nie pchał do niego ze swym pustym brzuchem.   Wszyscyśmy ludnością Europy wielkiej, gdzie różnice kultur oraz wierzeń wszelkich, gdzie miłości piękno winno zapanować — trzeba tylko trochę bardziej się szanować!   Leszek Piotr Laskowski
    • @Kwiatuszek   Bardzo ciekawie napisałaś. Metafora drogi zamiast ścieżki - to rozróżnienie samo w sobie niesie ciężar doświadczenia. Podoba mi się też kontrast między "ześlizgiwaniem się" a "wspinaniem" - oddaje naturalną nieliniowość duchowego rozwoju. Pozdrawiam
    • @karenka    Czytając te wersy, można dosłownie przenieść się do tamtych dni - poczuć zapach lawendy, zobaczyć łany zbóż i maki. Piękny i niezwykle wzruszający wiersz. Bije z niego ogromna miłość i tęsknota, którą ubrałaś w tak czułe słowa.
    • @aniat.   Bardzo zmysłowy,  subtelny wiersz - podoba mi się ta cisza budowana dźwiękami (cmokanie jeziora, trzepot ważki). Czuć w nim chwilę zatrzymaną w kadrze.
    • @andrew   Świetna gra obrazów - kwiat, wiatr i słońce jako milczący świadkowie zauroczenia. Ostatnia zwrotka robi największe wrażenie. Piękny! 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...